5 powodów, dla których warto mieć zimowego ELLE MANA

Powód pierwszy

Pierwszy powód jest oczywisty – ELLE MAN  jest dziełem sztuki. W klasycznym pojęciu sztuka łączyła się z określeniem piękna. To warunkowało warsztat artysty. Nie wystarczało zadziwić widza „przekraczaniem granic”, ale trzeba było mistrzostwa i biegłości, żeby tworzyć piękne rzeczy. Starannie skomponowany z artystycznych fotografii i nieoczywistych, istotnych opowieści magazyn, jest przeciwwagą dla powierzchownej, tandetnej papki Instagrama oraz wszechobecnej dyktatury fejkniusów. W pogubionym, zdehumanizowanym świecie, magazyny są  wyspami dobrego stylu. ELLE MAN wita zimę dwiema wyjątkowymi okładkami. 

Powód drugi

Drugi powód również jest oczywisty – to bohaterowie, których możecie spotkać na łamach ELLE MAN: Paweł Domagała opowiada o tym co zrobić, żeby po sześciu latach wytrwałego podążania własną drogą z koncertów dla kilkunastu osób trafić nagle na największe sceny. Mikołaj Roznerski wspomina dzieciństwo pachnące parnikiem do kartofli. Mick Hucknall, wychowany bez mamy, przez samotnego ojca który zarabiał zbyt mało, żeby było ich stać na ogrzewanie, mówi o tym jak wychowuje własną córkę. Piotr Stramowski analizuje ustawienia Helingera, Agustin Egurrola tłumaczy dlaczego młody człowiek nie może być doskonałym tancerzem i jak uchronić go można od pychy, Michel Moran wskazuje miejsce w którym mężczyzna jest spełniony i gotowy na wszystko a Przemek Tarnacki zwycięża w regatach dla siedemnastotonowych jachtów o żaglach które mają po 800 m2 powierzchni.

Powód trzeci

Trzeci powód jest oczywisty bo ELLE MAN nie zapomina o swoim modowym DNA i jest pełen inspiracji, dzięki którym będziecie mogli przemyśleć na nowo swój stosunek do aktualnych trendów. Jest kilka świetnych modowych sesji. Klasyczna, w kratę i proponująca nowe podejście do stylizacji, którą warto zacząć od zegarka. Najlepiej jeśli to Zenith lub Constantine, ale jeśli lubicie sport, może to być też Edox lub Albert Riele.

Powód czwarty

Czwarty powód jest oczywisty bo felietoniści ELLE MANA to mistrzowie ciętej puenty. Tomasz Sobierajski analizuje powody kulturowej dyskryminacji facetów, którzy naprawdę po prostu chcą być singlami, a Jan Ołdakowski o Mietku Koszu, Dawidzie Ogrodniku orz o tym, że czasami artysta powinien milczeć, by pozostała po nim legenda.

Powód piąty

Piąty powód również jest oczywisty – kupcie nowego ELLE MANA żeby przeczytać opowieść o charytatywnej akcji na rzecz szpitala radiologicznego przy ulicy Wawelskiej w Warszawie. Zbudowano go ze składek w zbiórce zainicjowanej przez Marię Skłodowską Curie. Ale po latach dzieciaki które przywożono tu na zabiegi musiały czekać po kilka godzin w ciasnej, szarej poczekalni. Naczelny ELLE MANA postanowił to zmienić. Z dwóch powodów. Pierwszy by taki, że zobaczył że trzeba to zrobić. Drugi – że mógł. Zaprosił przyjaciół, wystąpili w sesji, nagłośnili to w mediach i w sieci. Zebrali dość, żeby przebudować poczekalnię i wyremontować korytarze na dwóch piętrach. To dobra akcja i piękne fotografie. W sumie, choć nie ma na nich choinki, jest bardzo świąteczna.