Nazwisko portugalskiego szkoleniowca pojawiło się w dziennikarskich spekulacjach stosunkowo późno, bo dopiero w czwartek rano. Wcześniej spora część środowiska piłkarskiego spekulowała, że następcą Brzęczka zostanie jeden z włoskich szkoleniowców – najczęściej wymieniani byli Marco Giampaolo (niedawno zwolniony z Torino), Roberto Donadoni (były trener reprezentacji Włoch) oraz Massimo Carrera (były asystent Antonio Conte).

Ostatecznie jednak Zbigniew Boniek zdecydował się na zatrudnienie Paulo Sousy. Portugalczyk nie miał jak dotąd możliwości samodzielnie prowadzić żadnej kadry narodowej, ale to nie jego doświadczenie, a cechy charakteru miały być kluczowe z punktu widzenia prezesa PZPN:

Spodobała mi się jego twardość, otwartość, sposób komunikacji z zawodnikami. Każdy, kogo o niego pytałem odpowiadał mi: Zibi, to jest top. (...) Trener zaskoczył mnie przy tym swoją wiedzą na temat naszej reprezentacji

– powiedział Zbigniew Boniek podczas konferencji prasowej.

Paulo Sousa nie pojawił się na niej osobiście, zamiast tego odtworzone zostało krótkie wideo, na którym trener po raz pierwszy przywitał się z kibicami jako selekcjoner polskiej kadry.

Na konferencji podano też nazwiska nowych członków sztabu trenerskiego Paulo Sousy:

Paulo Sousa – czy to dobry wybór?

Etap kariery zawodniczej w przypadku Paulo Sousy robi zdecydowanie większe wrażenie niż okres pracy na ławce trenerskiej. Swoją piłkarską przygodę rozpoczynał Benfice Lizbona i to właśnie dla tego klubu rozegrał najwięcej meczów. Następnie na rok przeniósł się do lokalnego rywala, czyli Sportingu, skąd wyruszył na podbój Europy. W latach 1994-1999 grał kolejno w Juventusie, Borussi Dortmund i Interze Mediolan, w których dzielił szatnię z – i nie jest to przesada – najlepszymi wówczas piłkarzami na świecie, jak między innymi Alessandro Del Piero, Matthias Sammer i Ronaldo. Jako reprezentant kraju uczestniczył w Euro 1996 oraz Euro 2000, był także w składzie reprezentacji na Mistrzostwa Świata 2002, lecz nie wystąpił tam w żadnym spotkaniu. Karierę zakończył dość wcześnie, bo w wieku zaledwie 31 lat. Powodem były częste, odnawiające się kontuzje. Grał jako pomocnik i choć nie zdobywał zbyt wielu goli, to zdarzały mu się momenty prawdziwie spektakularne.

Karierę trenerską rozpoczął w reprezentacji Portugalii, gdzie pełnił funkcję asystenta Carlosa Queiroza. Później pracował już samodzielnie, trenując między innymi Queens Park Ranger, Leicester City i Maccabi Tel Awiw. Najdłużej, bo dwa sezony, spędził na stanowisku menadżera Fiorentiny, gdzie spotkał się z dwoma polskimi piłkarzami – Jakubem Błaszczykowskim i Bartłomiejem Drągowskim. Ostatnim prowadzonym przez niego klubem był Girondins Bordeaux (którego zawodnikiem był wówczas Igor Lewczuk). I chociaż wymienione kluby robią wrażenie, to nie da się ukryć, że w żadnym z nich Sousa nie osiągnął wielkich sukcesów. W Bordeaux poprowadził zespół w 42 meczach, a średnia zdobytych przez niego punktów na mecz wynosi zaledwie 1,21.

Pozostaje mieć nadzieję, że Paulo Sousa w ciągu ostatnich kilku miesięcy wyciągnął wnioski z popełnionych przez siebie błędów, a reprezentacja Polski pod jego wodzą będzie spisywać się lepiej, niż za czasów Jerzego Brzęczka.