Lamborghini Urus ST-X: czy sportowa terenówka ma rację bytu?

Jakiś czas temu z dumą patrzyliśmy na producentów aut, którzy nie poddali się trendom produkcji terenówek i crossoverów. Rolls-Royce, Aston Martin i Lamborghini - te marki dosyć długo obstawały przy swoim i trzymały się tradycji. Wysoki popyt na SUV-y skłonił Brytyjczyków i włochów do produkcji aut ze zdecydowanie większym prześwitem. Czy była to dobra decyzja? Cóż, można się czepiać, że idą w mainstream, lecz wyprodukowane przez nich SUV-y prezentują się wyśmienicie. Najwięcej emocji wzbudza Urus, przez którego Lamborghini ma duży ból głowy.

ZOBACZ: Świetne wyniki sprzedaży są problemem dla Lamborghini?

Terenówka Lamborghini robi prawdziwą furorę. Wydawać się mogło, że świetne osiągi, przepiękne wnętrze i sylwetka auta są wystarczające. Lamborghini nie byłoby sobą, gdyby nie wpadło na pomysł stworzenia podrasowanej wersji Urusa. Tak narodziła się odmiana ST-X

Ale zaraz, sportowa terenówka? Auto z definicji ma zapewnić komfort i wygodę, a nie mknąć do setki w rekordowym czasie, prawda? Lamborghini pragnie wyjść na przeciw motoryzacyjnym stereotypom. Zanim pomyślicie, że Urus ST-X jest jednym wielkim nonsensem, pozwólcie mi obronić przed Wami ten pomysł za sprawą zmian, jakie producent ma wprowadzić do podstawowej wersji.

Lamborghini Urus ST-X: dane techniczne

Głównym problemem i przeszkodą podczas kreowania rasowej terenówki dla Lamborghini była masa Urusa. 2200 kg to zdecydowanie za dużo, by auto mogło zostać nazwane „sportowym”. Wobec tego w fabryce Sant’Agata Bolognese postanowiono odchudzić SUV-a aż o 500 kg. Wszystko to za sprawą wyrzucenia niepotrzebnych sportowemu autu elementów i wykorzystaniu włókna węglowego wszędzie tam, gdzie było to możliwe.

Urusa ST-X ciężko będzie nazwać „cywilizowanym”. A to za sprawą wnętrza, które zostało pozbawione utożsamianej z terenówkami wygody. W kabinie znajdą się fotele kubełkowe, klatka bezpieczeństwa i system gaśniczy.

Pod maską bez zmian. 4-litrowe V8 o mocy 650 KM i maksymalnym momencie obrotowym równym 850 Nm rozpędzi Urusa ST-X do 100 km/h szybciej niż podstawowa wersja, której zajmuje to 3,6 sekundy. Będzie bardzo szybko, jak na terenówkę. Auto będzie się wyróżniać za sprawą zielonego lakieru Verde Martins, charakterystycznego dla Lamborghini Squadra Corse (oddziału producenta odpowiedzialnego za motorsport). Ogromne 21-calowe felgi z oponami Pirelli dopełnią obraz Urusa ST-X jako rasowej terenówki.

Na razie nie wiadomo, czy i kiedy Urus St-X wyjedzie na drogi. Podano natomiast, że pierwszy wyścig z jego udziałem odbędzie się podczas finałów Super Trofeo 2020 w Misano Adriatico.