HydroConquest pojawił się w ofercie marki ponad dekadę temu, ale do poważniejszego odświeżenia kolejnych modeli doszło w 2018 roku, gdy wkładkę wykonano z ceramiki. Nowy rok to kolejna zmiana. Tym razem będzie można nabyć czasomierz z obudową zbudowaną z nowoczesnej, odpornej na zarysowania ceramiki. Informuje o tym widoczny na tarczy napis ZrO₂ (tlenek cyrkonu). To w ramach przypomnienia, gdyby ktoś zapomniał, jaki jest skład chemiczny zegarka.

Longines HydroConquest Black Ceramic ma kopertę o średnicy 43 mm. Pod szafirowym szkłem znajdziemy czarną tarczę z nakładanymi indeksami godzinowymi i arabskimi cyframi 12, 6 oraz 9.  Zegarek napędzany jest przez trzywskazówkowy mechanizm automatyczny z datownikiem (L888.3) stworzony specjalnie dla Longines. Jaskrawa biel Super-LumiNova (technologia podświetlenia tarczy zegarka, oparta na Glinianie strontu) pokrywającej indeksy i wskazówki wyraźnie kontrastuje z głęboką czernią cyferblatu. Wodoszczelność tego modelu sięga do 300 metrów. Rezerwa chodu wynosi 64 godziny, co jest poprawą w stosunku do 50 godzin poprzednich referencji.

Nowy HydroConquest jest wyposażony w pasek z czarnej gumy z możliwością precyzyjnej regulacji. Podwójnie zabezpieczone zapięcie jest gwarancją, że zegarek nie zgubi się podczas wyprawy morskiej. Oprócz tego mamy jeszcze obracający się w jednym kierunku pierścień lunety oraz zakręcaną koronkę. Ile trzeba dać za to cacko Longines? Wyceniono go na 3500 CHF, co przekłada się na ok. 13 100 zł. Zainteresowani będą mogli go nabyć już latem tego roku.