Grand Prix Abu Dhabi - młodzież walczy o podium

Max Vertappen i Charles Leclerc zostali okrzyknięci mianem „przyszyłości” Formuły 1. Monakijczykowi z Ferrari i Holendrowi z Redbulla wróży się karierę i rywalizację na miarę Michaela Schumachera i Miki Hakkinena. Obaj jednak twardo stąpają po ziemi i mimo porywczości za kierownicą Verstappena obaj starają się wyznaczać sobie realistyczne cele na ostatni wyścig.

Ten z kolei może okazać się kluczowy dla jednego i drugiego. Na pierwszych dwóch stopniach podium w klasyfikacji generalnej wystąpią kolejno Lewis Hamilton i Valtteri Bottas. O trzecie miejsce przyjdzie się bić właśnie Verstappenowi i Leclercowi. Kierowca Red Bulla na ten moment ma na koncie 260 punktów, zaś jego rywal o 11 mniej. Znając nieustępliwość obydwu z nich, możemy spodziewać się w ten weekend wielu emocji na torze.

Grand Prix Abu Dhabi: rywalizacja w środku stawki

Czołówka od lat jest zdominowana przez Red Bulla, Ferrari i Mercedesa. Różnice między zespołami z środka stawki są jednak mniejsze i w tym miejscu powinniśmy upatrywać równie ekscytujących pojedynków. Racing Point, Renault i Scuderia Toro Rosso będą chciały zawalczyć o pozycję numer 5 w klasyfikacji konstruktorów. Co logiczne, im wyżej w tabeli na koniec sezonu, tym na większe premie pieniężne zespół może liczyć. 

ZOBACZ TEŻ: George Russell zachwycony współpracą z Kubicą: „Wiele się od niego nauczyłem”

Zdecydowanie największe w tej walce szanse ma Renault, które przyzwyczaiło nas do pewnej regularności. Nieobliczalna jest Scuderia Toro Rosso, o czym świadczy chociażby drugie miejsce podczas ostatniego Grand Prix w wykonaniu Pierre’a Gasly’ego. Wciąż matematyczne szanse ma Racing Point, lecz wydaje nam się, że drużyna Sergio Pereza i Lance’a Strolla raczej nie da rady zdobyć piątego miejsca w klasyfikacji konstruktów na koniec sezonu.

Grand Prix Abu Dhabi: To tam wyjaśni się przyszłość Roberta Kubicy?

W zeszłym roku po zakończeniu Grand Prix ogłoszono wówczas, że krakowianin wraca do F1. W tym roku również powinniśmy poznać decyzję dotyczącą przyszłości Kubicy, lecz prawie pewnym jest, że ten wystartuje od przyszłego sezonu w serii DTM.

Jak sam powiedział, być może to jego ostatni wyścig w najszybszej kategorii motorsportu. Ale czy aby na pewno? Odpowiedź zapewne uzyskamy już po wyścigu.