Istnieje niemała szansa, że nadchodzące wersje iPhone’ów mogą być wyposażone w układ Apple A14. To procesor wykonany w 5-nanometrowym procesie litograficznym, co ma swoje znaczenie dla wydajności i moc telefonu. Według raportu serwisu Macworld opisującego teoretyczne możliwości tegorocznych smartfonów Apple’a, iPhone 12 byłby wówczas tak wydajny jak… niektóre 15-calowe MacBooki Pro.

Porównanie z MacBookiem Pro nie bierze się znikąd. Według wyliczeń autora Jasona Crossa nowy iPhone mógłby osiągnąć wynik w Geekbench 5 na pułapie 4500-5000 punktów w teście wielordzeniowym. A takie wyniki mogłyby osiągnąć chociażby laptopy z wyższej półki, komputery desktopowe czy wspomniane wyżej urządzenie Apple. Jeżeli faktycznie firma z Cupertino pokusi się o taki krok, to konkurencja będzie miała o czym myśleć. Dla porównania najszybsze telefony z Androidem osiągają w tym teście 3000 punktów.

ZOBACZ TEŻ: iPhone pójdzie w odstawkę? Apple chciałby zastąpić flagowy produkt inteligentnymi okularami

Oczywiście trzeba brać pod uwagę, że póki co mówimy tutaj o wyliczeniach opartych o dotychczasowy rozwój poprzednich układów, a nie o przeciekach branżowych od osób związanych z konkretnym sprzętem. Nawet jeśli A14 będzie miał wynik zbliżony do MacBooka Pro, to wcale nie oznacza to, że nagle wszyscy będą musieli się rzucić na nowego iPhone’a, bo będzie tak samo wydajny jak komputer stacjonarny czy laptop. Realna wydajność a benchmarki niekoniecznie muszą oznaczać to samo.  

Na pewno możemy spodziewać, że A14 w takim wydaniu pozwoliłby poprawić jakość zdjęć i filmów robionych za sprawą aparatu mobilnego. Za jakiś czas dowiemy się, ile prawdy jest w raporcie Macworld.