Weissmann powraca: co stało za zniknięciem marki?

Jeremy Clarkson określił niegdyś te niemieckie auta mianem "najbardziej brytyjskich pojazdów", jakie kiedykolwiek w życiu widział. Najpopularniejszy krytyk motoryzacyjny w bardzo dużym skrócie opisał produkt zza naszej zachodniej granicy. Weissmann zasłynął na początku XXI wieku dosyć niecodziennymi autami. Przede wszystkim - były małe. Niewielkich rozmiarów roadstery bardzo nawiązywały do klasycznych brytyjskich kabrioletów, które na wyspach wciąż są darzone niezwykłą sympatią. Auta te były także ręcznie robione i składane, co również jest bardzo angielską cechą (na myśl przychodzi nam chociażby Morgan, TVR, Caterham, lub Rolls-Royce). Tak więc jak możecie się domyślać, w Wielkiej Brytanii niemal od samego początku pokochano Weissmanna. 

CZYTAJ: Lamborghini wypuściło finalną edycję swojego najpotężniejszego auta. Jego moc zwali Cię z nóg!

Połączenie tylnego napędu i silnika umieszczonego przed kierowcą dawały niesamowite wrażenia z jazdy. Recepta na to jest prosta, co udowadnia chociażby Mazda swoją MX-5. Weissmann dorzucał do swoich aut jeszcze jedną, niezwykle ważną rzecz - najsłynniejsze silniki BMW. Swego czasu pod maskę wkładali chociażby znane z BMW M5 E60 V10 - kto nie słyszał niech w tej chwili odpali kompilację przejazdów tego bawarskiego łobuza z widlastą dziesiątką. 

Przepis na sukces? Połączenie brytyjskiego designu i wartości z niemiecką mechaniką. To nie mogło się nie udać. A jednak - kryzys finansowy sprzed kilku lat mocno odbił się na marce, wobec czego z braku klientów Weissmann zawiesił swoją działalność w 2014 roku. Motoryzacyjni entuzjaści, w tym także organizatorzy "motor show" na całym świecie bardzo szybko zatęsknili za niemieckim producentem - jego auta przecież przyciągały gapiów jak lampka nocna komary na polu namiotowym.

Weissmann powraca: co wiemy o najnowszym aucie niemieckiego producenta?

Obecny boom na samochody sportowe i chęć posiadania weekendowych aut skłoniły Weissmanna do wznowienia produkcji swoich pięknych pojazdów. Ku uciesze rzeszy fanów - w tym nas - już niedługo mamy poznać dokładne szczegóły i specyfikacje nowej zabawki od niemieckiego producenta. Wiemy jednak kilka rzeczy. Przede wszystkim - z zewnątrz auto będzie bardzo brytyjskie. Pod maskę zaś ma trafić niezwykły motor, z najnowszej generacji M5 - 4,5 litrowe V8. 

Jak widać na zdjęciu tytułowym (swoją drogą jedynym, jakie jest w sieci dostępne) auto ma przepiękną rzeźbę, którą z pewnością Da Vinci uwieczniłby na jednym ze swoich dzieł. Z zawrotną mocą ponad 600 koni mechanicznych nowy Weissmann sporo namiesza w segmencie luksusowych roadsterów. Jesteśmy tego bardziej niż pewni!