Netflix sam w sobie może wydawać się czymś wyjętym z filmu science fiction. W końcu mało kto z nas wyobrażał sobie jeszcze 15 lat temu, że za jakiś czas będziemy mogli oglądać filmy na swoim telefonie jadąc np. do pracy. Dobrze więc, że mamy teraz serwis streamingowy, który pozwala nam nadrobić zaległe perełki kina science fiction, ukochane klasyki i nowe, pełne przygód ciekawostki.

Sci-fi, podobnie jak większość gatunków filmowych, często przecina się z kinem akcji, thrillerem, dramatem, horrorem czy nawet komedią. Dzięki temu oferuje widzowi bardzo różnorodne doznania. Rzecz jasna nie wszystkie filmy SF z katalogu Netflixa są warte naszego czasu, ale ostatecznie i tak jest w czym wybierać. Wśród wybranych przez nas pozycji są zarówno arcydzieła, jak i filmy posiadające pewien urok nawet pomimo pewnych wad. Poniżej nasze typy:

Netflix: najlepsze filmy science fiction

2001: Odyseja kosmiczna (1968)

Badając sprawę tajemniczych monolitów pojawiających się we wszechświecie, dwójka astronautów musi zmierzyć się z inteligentnym systemem komputerowym statku kosmicznego. Opus magnum Stanleya Kubricka to najlepszy film w całej bazie Netflixa. Nikt wcześniej, ani później nie nakręcił takiego spektaklu science fiction. Wyborne pomieszanie kina gatunkowego, dramatu psychologicznego i awangardy. 

Mechaniczna pomarańcza (1971)

Alex DeLarge wraz ze swoim gangiem sieje spustoszenie na ulicach. Kiedy trafia do więzienia, otrzymuje propozycję odmiany swojego życia. Adaptacja powieści Anthony’ego Burgessa to porażająca filmowa dystopia, udowadniająca, że Stanley Kubrick był najbieglejszym reżyserem amerykańskim swoich czasów.

Bliskie spotkania trzeciego stopnia (1977)

Obcy odwiedzają Ziemię. Na spotkanie z nimi wyrusza Roy Neary. W przeciwieństwie do depresyjnych i mrocznych filmów science fiction w latach 70., obraz Stevena Spielberga jest o wiele lżejszy i pogodniejszy w tonie. Urokliwy i przyjemny seans.

Heavy Metal (1981)

„Heavy Metal” to zasłużenie kultowy film animowany dla dorosłych, który opowiada o połyskującej zielonej kuli z kosmosu siejącej spustoszenie w całej galaktyce. Nadchodzi czas ostatecznej próby. Dobro musi wyjść na spotkanie swemu jedynemu prawdziwemu wrogowi, z którym czuje się związane. Film składa się z kilku historii, które napędzane głównie heavy metalową muzyką, są dalekie od politycznej poprawności.

Łowca androidów (1982)

Rok 2019. Rick Deckard jako członek specjalnego oddziału policji tropi i eliminuje replikantów - istoty stworzone za pomocą biotechnologii do wykonywania niebezpiecznych zadań. Arcydzieło Ridleya Scotta na podstawie powieści Philipa K. Dicka to rzecz o niebywałej urodzie wizualnej – właściwie ciężko szukać w Hollywood podobnie wykreowanego świata przyszłości jak w tym filmie. Posępny nastrój, hipnotyczna narracja i doskonała ścieżka dźwiękowa Vangelisa to jedne z wielu atutów tego filmu.

Park Jurajski (1993)

W parku ze sklonowanymi dinozaurami, tuż przed oficjalnym otwarciem, dochodzi do awarii zasilania, a przebywający w nim ludzie muszą ratować życie. Megahit Stevena Spielberga to przykład mistrzostwa tego reżysera w sterowaniu emocjami widza – jego spektakl jest tak skalibrowany, że nawet nie czujemy, kiedy jesteśmy wciągani w rozrywkę. To jedyna część serii warta uwagi – rodzaj mariażu science fiction z kinem przygodowym, którego nikt w Hollywood dziś nie potrafi nakręcić. Klasyk.

Ukryty wymiar (1997)

Rok 2047. Ekipa ratunkowa odnajduje statek Event Horizon, który zaginął 7 lat wcześniej w okolicach Neptuna. Ten horror science fiction dość wyraźnie czerpie z „Obcego”, „Hellraisera” czy „Lśnienia”, ale nie można odmówić mu gęstego klimatu. Dość szybko zyskał status kultowego. Dla fanów konwencji będzie ciekawy.