Kariera jajka Eugene zaczęła się na początku tego roku, kiedy jeden z anonimowych instagramowiczów wrzucił na Instagram zdjęcie zwykłego jajka, kóre to opatrzył apelem do użytkowników aplikacji:

- Spróbujmy wspólnie ustanowić nowy rekord najbardziej lajkowanego zdjęcia na Instagramie. Uda nam się to jeżeli przebijemy wynik Kylie Jenner (18 milionów) - napisał w swoim bio założyciel konta @world_record_egg.

Okazało się, że chętnych do pomocy nie brakowało, a zdjęcie jaja szybko stało się viralem i rekord swojej „poprzedniczki” pobiło już 13 stycznia 2019. Na tym się jednak nie skończyło. Zaskakujący sukces jaja opisała bowiem większość światowych mediów (w tym elleman.pl), co tylko zwiększyło zainteresowanie zdjęciem, a co za tym idzie – kolejne lajki. Miliony lajków. Do dziś fotka jajka Eugene zdobyła ponad 50,8 miliona polubień na Instagramie, a zainteresowanie, jakie wzbudziła cała akcja, zostało wycenione przez ekspertów z branży reklamy na ok 250 tys. funtów, czyli około 1,2 mln zł! Wszystko wskazuje na to, że ktoś te pieniądze teraz jednak zarobi. Skąd takie domysły?

Najsłynniejsze jajko Instagramu pęka...

Najsłynniejsze jajko świata (a przynajmniej Instagramu) zaczęło bowiem ostatnio powoli pękać. Na razie na profilu jaja pojawiły się dwa nowe zdjęcia - na każdym z nich widać lekkie pęknięcia po lewej stronie fotki. Coraz więcej wskazuje zatem na to, że z jajka wartego 250 tys. funtów wcześniej czy później coś się jednak wykluje. A my nie możemy oprzeć się wrażeniu, że cała ta sytuacja od samego początku była sprytnie wymyśloną i przemyślaną akcją marketingową. Pytanie tylko, co czeka na nas na jej końcu?

Pod fenomen jajka Eugene już zdążyło się podpiąć kilka międzynawowych marek. Swój fame na jego fali próbowały budować m.in. takie brandy jak Fashion Nova czy Ikea. Myślicie, że to któryś z tych gigantów stoi za gigantycznym sukcesem „zwykłego jajka”...?