Zbyt duży wybór może wiązać się z problemem dokonania wyboru. Wie o tym każdy, kto próbował wybrać film lub serial w dowolnym serwisie streamingowym, kierując się jedynie krótkim opisem i kilkoma ujęciami z trailera. Z grami dostępnymi w ramach abonamentu GamePass jest jeszcze trudniej – praktycznie każda gra w teorii angażuje odbiorcę na dużo dłużej.

Oto gry, z którymi naszym zdaniem warto się zapoznać w pierwszej kolejności po wykupieniu abonamentu GamePass.

The Medium

Polskie studio Bloober Team mocno się rozwinęło przez ostatnie lata. Firma od jakiegoś czasu starała się przebić do pierwszej ligi tworzenia gier i wygląda na to, że dzięki „The Medium” jej się to udało. Gra jest horrorem mocno inspirowanym klasykami tego gatunku, głównie serią „Silent Hill”. Wcielamy się w niej w Mariannę –  kobietę, która potrafi widzieć duchy i stara się rozwikłać zagadkę morderstwa pewnego dziecka. Za ścieżkę dźwiękową tej produkcji odpowiadają Akira Yamaoka – człowiek, który tworzył muzykę do wspomnianej gry autorstwa Konami.

Star Wars: Fallen Order

Fani „Gwiezdnych Wojen” długo czekali na udaną grę dla pojedynczego gracza osadzoną w ich ulubionym uniwersum, ale za sprawą należącego do Electronic Arts studia Respawn Entertainment wreszcie się jej doczekali. „Fallen Order” to hybryda pomysłów dwóch serii gier: „Dark Souls” (ze względu na mechanikę walki i odradzania się przeciwników) oraz „Uncharted” (z powodu mnogości elementów platformowych). Całość nie jest może wybitna, ale bardzo przyjemna w odbiorze.

The Outer Worlds

Spora część fanów serii „Fallout” jakiś czas temu głośno wyrażała swoje niezadowolenie z kierunku, jaki obrała seria pod okiem Bethesdy. Ci, którzy chcieliby zagrać w „starego, dobrego Fallouta” powinni sięgnąć po „The Outer Worlds”. Gra jest efektem pracy studia Obsidian Entertainment, założonego przez pracowników Black Isle, czyli twórców wspomnianych gier RPG. Mamy w niej niemal wszystkie elementy znane z „Fallouta”, czyli retrofuturystyczną stylistykę, ciekawą fabułę, możliwość rozwiązywania zadań na kilka różnych sposobów i specyficzne poczucie humoru.

Mass Effect (cała seria)

Gra (a właściwie trzy gry), które co prawda mają już swoje lata, ale mimo zdecydowanie są warte bliższego poznania. Stworzona przez BioWare trylogia opowiada o przygodach komandora Sheparda, który przemierzając przestrzeń kosmiczną wykonuje przeróżne zadania, a jego głównym celem jest uratowanie galaktyki przed mechaniczną rasą Żniwiarzy i ich popleczników, którzy chcą zniszczyć wszystkie wysoko rozwinięte cywilizacje. Pierwsza część wygląda nieco niewspółcześnie, ale pod względem historii broni się znakomicie.

Football Manager 2021

Najlepszy symulator kierowania klubem piłkarskim, jaki kiedykolwiek powstał. Gra oferuje graczowi możliwość objęcia klubu z dziesiątek lig z całego świata – można kierować zarówno Realem Madryt, jak i (dzięki dodatkom tworzonym przez aktywną społeczność) drużyną z polskiej okręgówki. Można zadbać o praktycznie każdy aspekt funkcjonowania jako menadżer klubu – od ustalania taktyki i składu na mecz, poprzez dokonywanie transferów w ramach dostępnego budżetu, aż po rozmowy z mediami. Każdy „Football Manager” ma dość wysoki próg wejścia, ale zdecydowanie warto przez niego przejść.

Dead Cells

W „Dead Cells” trafiamy do mrocznego świata fantasy. Akcję ukazano z boku, przy czym odwiedzane w grze obszary są wielopoziomowe. Trzon rozgrywki stanowi eksploracja posępnych lokacji, wśród których znalazły się między innymi lochy, więzienie, wieża zegarowa czy kanały. Tytuł stylistycznie nawiązuje do platformówek 2D ery starych konsol Nintendo i choć dla wielu tego typu grafika może się okazać mało zachęcająca, to „Dead Cells” grywalnością bije na głowę sporo nowych, wysokobudżetowych gier.

Ori and the Will of the Wisps

Gra posiadająca pewien wspólny mianownik ze wspomnianym wyżej „Dead Cells” (to także dwuwymiarowa platformówka), ale wyglądająca zdecydowanie nowocześniej. Wcielamy się w niej w tytułowego Oriego – duszka, którym skaczemy po platformach i omijamy pułapki oraz przepaście. Poszczególne lokacje łączą się ze sobą, tworząc rozległą planszę przypominającą labirynt. W porównaniu do konkurencji w postaci Sony konsola Microsoftu nie posiada zbyt wielu tytułów ekskluzywnych, ale z tym konkretnym zdecydowanie warto się zapoznać.

Forza Horizon 4

Gry z serii „Forza” często są wymieniane jako jeden z argumentów świadczących o przewadze Xboxa nad PlayStation. I choć można mieć swoje zdanie na temat tej rywalizacji, to trudno tego argumentu nie uznać. „Forza Horizon 4” przenosi gracza na drogi Szkocji i oddaje mu do dyspozycji aż 450 samochodów, które można które można kolekcjonować, modyfikować i ulepszać w toku zmagań, zmieniając ich wygląd, podrasowując osiągi oraz dostosowując je do poszczególnych dyscyplin i warunków panujących na torze.