Ile trzeba zapłacić za najdroższy telefon na świecie? W dniu polskiej premiery (która odbyła się w marcu 2020 roku), Huawei Mate Xs kosztował 9999 zł. To astronomiczna kwota pozwalająca na zakup całkiem sensownego zestawu RTV lub nawet używanego samochodu, wciąż jeszcze nadającego się do codziennej eksploatacji. Czy warto zatem zapłacić tyle za smartfon? Chiński producent dołożył wszelkich starań, aby jego flagowiec błyszczał na tle konkurencji, ale czy ten cel został osiągnięty? 

Najdroższy telefon na świecie – składany ekran odpowiedzią na potrzeby użytkowników?

Huawei Mate Xs jest przedstawicielem raczkującego segmentu składanych smartfonów. Co to oznacza w praktyce? Topowy model chińskiego giganta technologicznego to urządzenie 2 w 1, które ma zastąpić smartfon i tablet. Na rynku funkcjonuje już kilka urządzeń z elastycznym ekranem, ale podobną funkcjonalność oferuje tylko Samsung Galaxy Fold. Trzeba jednak podkreślić, że pod względem konstrukcyjnym, to dwie zupełnie odmienne koncepcje.

Ekran modelu Mate Xs stanowi zewnętrzną część jego obudowy. W pozycji złożonej, urządzenie oferuje zatem dwa wyświetlacze –przedni, o przekątnej 6,6 cala i tylny, zapewniający przekątną na poziomie 6,38 cala. Pierwszy z nich to przestrzeń robocza, służąca do obsługi wszystkich aplikacji, zainstalowanych w pamięci urządzenia. Funkcjonalność drugiego ekranu ogranicza się praktycznie wyłącznie do obsługi zdjęć typu selfie. 

Z pełni możliwości Mate'a Xs skorzystamy dopiero po rozłożeniu urządzenia. Wówczas, sporych rozmiarów smartfon zmienia się w pełnoprawny 8-calowy tablet. W tym trybie, ekran chińskiego flagowca idealnie nadaje się do pracy z dokumentami tekstowymi i arkuszami kalkulacyjnymi. Wyświetlacz zapewnia wygodną konsumpcję treści, ale przede wszystkim pisanych – aspekt 10:9 nie jest najwygodniejszy do oglądania materiałów wideo. Wielozadaniowa praca (z otwartymi dwoma aplikacjami) to natomiast czysta przyjemność.

Najdroższy telefon na świecie – co skrywa obudowa Mate'a Xs?

Pod względem specyfikacji technicznej, Huawei Mate Xs gra w pierwszej lidze. Wielki ekran to matryca OLED, oferująca żywe, nasycone kolory, głęboką czerń i nieskończony kontrast. Rozdzielczość 2200 x 2480 przekłada się na zagęszczenie pikseli na cal na poziomie 414. Dzięki temu, wszystkie treści są ostre jak brzytwa. 

Urządzenie napędza autorski procesor Huawei – Kirin 990. Układ wyposażony w modem 5G składa się z 2 rdzeni Cortex-A76, taktowanych częstotliwością 2,86 GHz, 2 rdzeni Cortex-A76, zapewniających taktowanie na poziomie 2,36 GHz, oraz z 4 rdzeni Cortex-A55, o taktowaniu 1,95 GHz. Za przetwarzanie grafiki odpowiada układ Mali-G76 MP16. Całość jest wspomagana przez 8 GB pamięci RAM. Na dane użytkownika, producent udostępnił 512 GB przestrzeni. Efekt? Smartfon pracuje płynnie, animacje nie są przycinane, a duża wydajność chipsetu pozwala obsłużyć nawet najbardziej wymagające aplikacje i gry.

Bateria legitymuje się pojemnością 4500 mAh, co przekłada się na jeden intensywny dzień pracy, ale tylko pod warunkiem, że użytkownik będzie rozsądnie korzystał z trybu tabletu. Jeżeli zdecydujemy się na używanie 8-calowej matrycy przez cały czas, Mate Xs rozładuje się przed końcem dnia. Nie jest to jednak duży problem, bo producent zadbał o system szybkiego ładowania, o mocy 55 W. Po 30 minutach od podłączenia do gniazdka, spore ogniwo będzie naładowane w 80 proc. 

Najdroższy telefon na świecie – aparat to światowa czołówka

Pod względem jakości wykonywanych zdjęć, najdroższy telefon świata nie pozostawia nic do życzenia. Urządzenie oferuje 3 obiektywy – główny, o rozdzielczości 40 MP, z przysłoną f/1,8, telezoom (3-krotne zbliżenie optyczne i 5-krotne zbliżenie hybrydowe), o rozdzielczości 8 MP, z przysłoną f/2,4, oraz ultraszerokokątny, o rozdzielczości 16 MP, z przysłoną f/2,2. Jest jeszcze sensor TOF 3D, zapewniający efekt płytkiej głębi ostrości. 

Zdjęcia wykonane przy pomocy takiego zestawu nie odbiegają od rynkowej czołówki, dzięki czemu Mate Xs spokojnie może posłużyć jako główny aparat fotograficzny. Fotki są ostre, szczegółowe, a kolory – odwzorowane naturalnie, bez przesadnego nasycenia, nawet z aktywnym trybem AI, rozpoznającym scenerię. W fotografii nocnej pomaga dedykowany tryb, wymuszający dłuższe otwarcie przysłony i wyostrzający szczegóły kadru. Finalny rezultat jest więcej niż zadowalający.

A co z fotografiami typu selfie? Producent nie zastosował w tym modelu kamery frontowej, co stanowi... bardzo dobrą informację! Łamany ekran daje możliwość wykonywania selfiaków przy pomocy głównego zestawu aparatów (wystarczy obrócić smartfon), dzięki czemu flagowiec chińskiego producenta nie ma sobie równych w tym aspekcie. 

Najdroższy telefon na świecie – nie ma róży bez kolców

Czy najdroższy telefon na świecie ma jakieś wady? Tak, nawet kilka. Technologia elastycznych ekranów wciąż jeszcze wymaga dopracowania. Po rozłożeniu smartfona, grzbiet wyświetlacza jest wyraźnie widoczny i wyczuwalny, ale ten fakt można jeszcze przełknąć. Większym minusem jest podatność ekranu na zarysowania. Matryca jest zabezpieczona podwójną warstwą polimeru i poliamidu, jednak nie zmienia to faktu, że z Mate'em Xs trzeba obchodzić się jak z bardzo kosztownym jajkiem. 

Kolejnym minusem jest... polityka, która wkradła się do świata nowoczesnych technologii. Huawei Mate Xs został zaprezentowany już po ogłoszeniu, przez rząd USA, zakazu współpracy amerykańskich firm z chińskim potentatem technologicznym. Co to oznacza dla przeciętnego użytkownika?

Mimo że smartfon pracuje pod kontrolą systemu operacyjnego Android 10 (OS giganta z Mountain View to platforma otwarto-źródłowa), to nie ma możliwości instalacji usług Google. W rezultacie, nabywcy tego smartfona nie mają dostępu do Sklepu Play, więc nie mogą korzystać z żadnych dobrodziejstw systemu z logo zielonego robota. Producent stara się zminimalizować tą niedogodność, wprowadzając własne repozytorium z aplikacjami, ale ilość dostępnych w nim pozycji jest mocno ograniczona. Dla wielu potencjalnych nabywców, może okazać się to kluczowym problemem.

Najdroższy telefon na świecie – czy warto tyle zapłacić?

Prawie 10 tys. zł to ogromna kwota. Czy warto zapłacić tyle za smartfon? Cóż, Huawei Mate Xs to z całą pewnością smartfon przyszłości, który na rynku ma tylko jednego, nieznacznie tańszego konkurenta. Nie ulega jednak wątpliwości, że cena urządzenia nie uwzględnia wyłącznie topowych podzespołów, które de facto znajdziemy też w znacznie tańszych smartfonach Huawei z linii modelowej P i elastycznego ekranu. Nabywca musi też zapłacić podatek od nowości. Z czasem, składane telefony stanieją, to pewne. Jeżeli jednak tak duży wydatek nie stanowi problemu dla kupującego i potrafi on żyć bez usług Google, model Mate Xs można polecić z czystym sumieniem. To świetnie wykonane urządzenie, oferujące topowe rozwiązania technologiczne. Zawias odpowiedzialny za składanie ekranu sprawia wrażenie solidnego i dopracowanego. Obecnie nie da się wskazać nowocześniejszego smartfona.  

ELLE MAN POLECA: iPhone 12. Nowe modele mogą być podobne do iPada Pro i ikonicznego poprzednika

CZYTAJ: Marzyliście o systemach multimedialnych w zabytkowych autach? Porsche staje na wysokości zadania

ZOBACZ: Nowe iPhone’y mogą dorównać wydajnością laptopom