Jacob & Co to ciekawe zjawisko w świecie zegarków. Firma nie może się co prawda pochwalić tak długą tradycją, jak niektóre szwajcarskie manufaktury, ale za to wyróżnia się czymś innym. Przedsiębiorstwo założone w 1986 roku w Nowym Jorku przez Jacoba Arabo specjalizuje się w tworzeniu czasomierzy, które mają dwa wyróżniki – niezwykłą formę i wysoką cenę.

Nie inaczej jest w tym przypadku także z powodu inspiracji, która towarzyszyła specjalistom z Jacob & Co podczas prac nad tym zegarkiem. A był nią zaprezentowany w marcu 2019 roku Bugatti La Voiture Noire. Samochód ten powstał w zaledwie jednym egzemplarzu i choć pod względem technicznym nie różnił się od modelu Chiron (ten sam rzędowy, szesnastocylidrowy silnik o pojemności 8 litrów, wyposażony w cztery turbosprężarki, które generują moc około 1500 koni mechanicznych), to wyróżniał się wyglądem. Karbonowy bodykit nawiązywał do jednego z klasycznych modeli Bugatti, czyli Type 57 SC Atlantic, który był produkowany w latach 1936-1939. Powstały zaledwie cztery egzemplarze tego samochodu – pierwszy z nich został zniszczony przez pociąg, a dwa kolejne znajdują się w prywatnych kolekcjach. Najciekawsze są losy czwartego, nazywanego właśnie La Voiture Noire – należał on do Jeana Bugatti i zaginął podczas transportu w 1940 roku. Od tamtego czasu jest jednym z najbardziej poszukiwanych samochodów świata.

Inspirowany samochodem zegarek również mocno się wyróżnia – zarówno pod względem wizualnym, jak i technologicznym. Cały mechanizm składa się z aż 832 elementów, który został zamknięty w kopercie o średnicy 57 milimetrów. Nawet bez głębokiej znajomości tematu zegarków można przyznać, że końcowy efekt pracy zegarmistrzów i jubilerów robi spore wrażenie.

Nowe wcielenie Bugatti La Voiture Noire zostało stworzone w tylko jednym egzemplarzu i zostało wycenione na ponad 18 milionów dolarów. Samochód szybko znalazł nabywcę (nie potwierdziły się pierwotne plotki, że kupił go Cristiano Ronaldo). I te dwie rzeczy wyróżniają także zegarek – firma Jacob & Co stworzyła jedną sztukę La Montre Noire, za którą trzeba zapłacić sporą kwotę, choć mniejszą niż za samochód. Firma swoje dzieło wyceniła na „zaledwie” milion dolarów.