Kim Jones otrzymał w tym tygodniu na gali Fashion Awards 2019 nagrodę dla najlepszego brytyjskiego projektanta mody męskiej. Jego nowa kolekcja to kolejne potwierdzenie tego, że jest ona w pełni uzasadniona. Jones odkąd tylko został ogłoszony dyrektorem artystycznym słynnego domu modu konsekwentnie robi rzeczy po swojemu, wygrywając za każdym razem. Przede wszystkim stawia na ciekawe współprace z innymi artystami – poczynając od Kawsa przez Daniela Arshama po Raymonda Pettibona. Tym razem projektant ponownie zaskoczył wszystkich, zapraszając od dawna nieaktywnego w branży Shawna Stussy'ego (twórcy ikonicznej marki Stüssy) do bycia głównym współtwórcą kolekcji.

ZOBACZ TEŻ: Męska kolekcja Dior Essentials to wzór prostoty i elegancji [GALERIA]

„To artysta. Nie wybieram ludzi tylko dlatego, że są sławni” – powiedział Jones. „Nie robię tego z pobudek komercyjnych. Po prostu składam hołd komuś, kto zainspirował mnie do myślenia o zostaniu projektantem” – wyjaśnił.

Pokaz rozpoczął się od wyraźnego przykładu współpracy Jonesa i Stussy’ego: psychodeliczny sweter z kaszmiru został nałożony zarówno na nowoczesną, prześwitującą koszulę, jak i tę klasyczną. Stylizację dopełniały obszerne szorty i beret. Inne psychodeliczne wpływy da się dostrzec m.i.n. na wielokolorowej koszuli z ręcznie robionymi koralikami o plemiennym charakterze, w jedwabistym zestawie piżamy z florystycznymi wzorami i szortach wykonanych z plisowanego jedwabiu, które mają naśladować sztruksy noszone przez surferów w latach siedemdziesiątych.

„Wszystko, co dał nam Shawn, przenieśliśmy na poziom krawiectwa w stylu Diora” – powiedział Jones. Kolekcja nie była pozbawiona także bardziej tradycyjnych elementów, jak chociażby kaszmirowego płaszcza czy jasnoniebieskiego garnituru. Odzież przejawia także widoczny wpływ Miami – ubrania są w większości bardzo zrelaksowane w sylwetce i o ciepłej kolorystyce. Jonesowi po raz kolejny udało się połączyć haute couture ze streetwearem, który jest niezwykle cool.