Jones zaczerpnął style oraz motywy z Dzikiego Zachodu aż po Daleki Wschód i swobodnie je ze sobą wymieszał. Na wybiegu pojawiły się m. in. inspirowane Syberią: kożuchy z norek, klasyczne kaszmiry i wełna z wikunii. Kluczowym wzorem kolekcji były fotografie zrobione z helikoptera podczas lotu nad Kenią, a neonowo cytrusowe akcenty kolekcji nawiązywały do świata wspinaczki i kolorystyki ubrań technicznych. Detale w stylu alpinistycznym można było zauważyć również na akcesoriach - klamrach i zapięciach. Paleta kolorów ubrań to w głównej mierze neutralne barwy ziemi - pustynne i górskie odcienie piaskowca, granitu, oliwek i kamienne szarości. Jak przystało na Jonesa - w kolekcji znalazło się dużo elementów inspirowanych odzieżą sportową. Modele chodzili po wybiegu w krótkich szortach połączonych z obcisłymi legginsami oraz masywnych butach przypominających te do trekkingu. Brytyjczyk na nowo zdefiniował luksus i uczynił go praktycznym - nie pozbawiając przy tym szlachetności. Projektant zwrócił się także ku przyszłości i uznał tytan za nowy metal szlachetny. Ozdobił nim  wykończenia strojów i dodatków. Nowością w dziale galanterii stały się wytłaczane napisy „Louis” lub „Vuitton” na skórzanych torbach. 

Na wybiegu gościnnie pojawiły się dwie supermodelki: Naomi Campbell i Kate Moss, w których towarzystwie projektant wyszedł na zakończenie swojej ostatniej prezentacji dla LV (o jego odejściu z francuskiego domu mody więcej przeczytacie tutaj>>). Pokaz zamknął Polak - Dominik Sadoch. Gratulujemy sukcesu!