Volkswagen California - Klasyka gatunku

Pierwszy i najsłynniejszy kamper świata to bez wątpienia Volkswagen California. Dzisiejsza, szósta generacja popularnego Transportera jest autem niemal luksusowym. A nie zawsze tak było. Początki Volkswagena Busa przypadają na lata 1950 – 1967, kiedy to kultowy dziś „Bullik” (Volkswagen Transporter T1) stał się ulubieńcem kierowców na całym świecie. Szczególnie upodobali go sobie surferzy i hipisi, którzy zaczęli dostosowywać dostawcze auto do tego, by móc nim przemierzać cały kraj i przy okazji mieszkać w nim. Tak narodził się nie tylko najsłynniejszy, ale cały ruch karawaningowy. Dzisiejsza California to auto niemal luksusowe. Podczas, gdy wielu możnych tego świata marzy, by mieć w swojej limuzynie chłodzony barek na napoje, Volkswagen dysponuje w pełni urządzoną kuchnią, w której nie tylko przyrządzicie posiłki, ale i zmyjecie naczynia po obiedzie. Wygodnie przenocują tu 4 osoby, bowiem Volkswagen jest apartamentem dwupoziomowym. Tylną część pojazdu zamienić można w łóżko praktycznie jednym ruchem, ale moim zdaniem najfajniej jest w sypialni na górze. Po pierwsze, materiałowe ściany dają namiastkę nocowania pod namiotem, co dla wielu będzie przeżyciem ocierającym się o survival, po drugie i chyba najważniejsze, to od was zależeć będzie, jaki widok ujrzycie po przebudzeniu. Jedną ze ścian sypialni można otworzyć jak w namiocie, by napawać się otaczającą przyrodą.

Ford Nugget - bryłka złota, czy kurczak w panierce?

Jeśli ktoś już coś wymyślił, a ty nie chcesz zostać w tyle, musisz być bardziej kreatywnym i wymyślić to jeszcze raz na nowo. Ford postanowił wykorzystać nadarzającą się szansę i na bazie Transita - swojego bestselleru, stworzył mini kampera. Auto o nazwie Nugget  z zewnątrz nie wyróżnia się niczym szczególnym, ale jego największą zaletą jest sprytnie zaprojektowane wnętrze. Najnowsze wcielenie modelu powstało na bazie krótkiej odmiany Transita Custom i jest wygodnym 5-osobowym samochodem, który podobnie jak Volkswagen California może pełnić funkcję rodzinnego vana, którym zawieziecie dzieci do szkoły, a potem pojedziecie do pracy. I choć wydawałoby się, że wyposażony jest we wszystkie udogodnienia swojego niemieckiego konkurenta, to zachwyca aranżacją wnętrza. Zmieścić na tak małej przestrzeni 2 pokoje i pełnowymiarową kuchnię nie jest łatwo, a współpracującej przy tym projekcie firmie Westfalia udało się wygospodarować miejsce na kuchenną wyspę, która jest jednocześnie barem, przy którym podejmiecie znajomych. Na dużym rozkładanym łóżku przenocują nawet 3 osoby, a jest jeszcze podwieszana pod dachem sypialnia dla kolejnej dwójki. Zaletą Forda jest niewątpliwie łatwość aranżacji niedużej przestrzeni, a pomagają w tym dwa obrotowe fotele przednie.

Toyota Proace Verso Kamper Tour Box – dziś Van dla rodziny, jutro kamper dla dwojga

To, że Toyota Proace Verso jest fantastycznym Vanem będącym w stanie ultrawygodnie przewozić pasażerów nie musze was przekonywać, bo to jak mawiał klasyk oczywista oczywistość. W ofercie japońskiej marki brakowało jednak auta, które byłoby lajfstajlowym pojazdem wyprawowym. Naturalnie w salonie znajdziecie niezniszczalnego Hiluxa, którym dotrzecie do dowolnego punktu na mapie, ale nawet ze specjalnym namiotem na dachu jest autem, w którym zakochają się wyłącznie byli harcerze i to tylko ci, na których mundurach widnieją sprawności Robinsona, Leśnego Człowieka i obowiązkowo Trzy Pióra…  A co jeśli nie byliście w harcerstwie? Toyota ma dla was ciekawą propozycję zmiany waszego rodzinnego Vana w weekendowego kampera. Jedyne, co musicie zrobić to nabyć specjalny box stworzony przez gdańską firmę Escape Vans i zamontować go w miejscu drugiego i trzeciego rzędu siedzeń. Zaletą zestawu jest to, że montuje się go w fabryczne szyny, a box w żaden sposób nie ingeruje w konstrukcję auta. Drugą zaletą jest to, że na pewno pojedziecie bez dzieci, auto staje się bowiem dwuosobowe. Górna część boxu to wygodne łóżko. Pod nim znajdują się dwie wysuwane szuflady, kryjące kuchenkę, zlew, blat do przygotowywania posiłków i lodówkę. Rytuał porannej kawy wiąże się jednak z wpuszczeniem do wnętrza porannej pachnącej bryzy, bo by dostać się do kuchni musicie otworzyć tylną klapę.

Renault Master Ebacamp – pełnowymiarowy kamper w przebraniu dostawczaka

Wszystkie trzy przedstawione powyżej kampery mają wiele zalet, ale pozbawione są dwóch najważniejszych. Żaden z nich nie został wyposażony w łazienkę i żaden nie jest niezależny energetycznie. Są po prostu za małe, by zmieścić wszystkie udogodnienia pełnowymiarowych konstrukcji. Renault sięgnęło jednak po swoją wcale nie tajną broń, jaką jest Renault Master. Model ten był w zeszłym roku numerem 1 sprzedaży w Polsce w klasie dostawczych Vanów. Ogromne możliwości przewozowe i pusta „paka” są jak biała kartka, którą wypełnić można bez kompromisów. Master Ebacamp to prawdziwy dom na kołach. Wyposażony jest nie tylko w sypialnię i kuchnię, ale także w pełnowymiarową łazienkę z WC i kabinę prysznicową. Za samowystarczalność odpowiadają panele fotowoltaiczne na dachu, dzięki którym na zawołanie mamy ciepłą wodę, a w lodówce z zamrażarką chłodzą się napoje. W dzień wnętrze Mastera jest przestronnym salonem dla 4 osób, a w nocy zmienia się w ogromne łóżko. Zaletą auta są jego wymiary. Kampera zbudowano bowiem na krótkiej i podwyższanej wersji dostawczaka. Na parking podziemny centrum handlowego nie wjedziecie, ale auto nie wystaje poza obrys standardowego miejsca parkingowego, a we wnętrzu bez problemu się wyprostujecie. Do pełni szczęścia zabrakło mi drugiego łóżka, ale to jedno i tak oferuje wygodny odpoczynek dla trzech osób. Kompleksowa zabudowa poskutkowała jeszcze jedną zaletą. Przednie fotele obite miękkim materiałem są niebywale wygodne, przez co w głowie rodzą się pomysły podróży nie tylko na Pojezierze Brodnickie, ale na Cabo Da Roca w Portugalii.

Pomysłów na mały kamper jest tyle ilu producentów samochodów. Największą trudnością jest taka aranżacja wnętrza, która zapewni jak najwięcej wygód i przestrzeni. Gdy jednak wybierzemy swój wymarzony, ograniczeniem w spędzaniu wolnego czasu będzie już tylko wasza wyobraźnia, a po powrocie, w drodze do pracy auto przypominać wam będzie o pięknych chwilach spędzonych na łonie natury.

ZOBACZ: AUTA Z DUSZĄ: Aston Martin, czyli auta tworzone w białych rękawiczkach [ZDJĘCIA]

CZYTAJ WIĘCEJ: Robin Rogalski w ELLE MAN: Krok do Formuły 1 [WYWIAD]

WIĘCEJ MOTO: Mazda 3 inna niż wszystkie. Dobrze jest się wyróżniać, ale trzeba to robić z klasą [MOTO PIĄTEK]