W związku z tym mój wzrok coraz częściej zaczął padać na samochody, które co prawda zajmują kolejne miejsca w rankingach mocy, wielkości czy dopasowania do miejskiego otoczenia, ale za to w każdym z nich znajdują się w czołówce. Po przejechaniu tygodnia w nowym MINI Countryman Cooper S ALL4 mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to auto mnie zaskoczyło. Do zbliżającego się testu podchodziłem z nastawieniem, którego podstawą było nie oczekiwanie za wiele. Ostatecznie miałem wsiąść do auta, którego bryła jest miejską wersją odpowiedzi na niesłabnącą fascynację SUVami. Szybko okazało się, że to auto jest dużo lepiej wymyślone niż zakładałem. 

MINI Countryman Cooper S ALL4 - wygodne miejskie auto do sprawowania codziennych obowiązków

Zacznijmy od korzeni. MINI jest jednym z tych aut, które przychodzą do głowy jako pierwsze, gdy słyszymy hasło „samochód miejski". Wystarczy jedno spojrzenie i kilka chwil w jego wnętrzu, by poczuć, że to maszyna, która najlepiej czuje się w zatłoczonych uliczkach, gdzie znalezienie wolnego miejsca parkingowego przypomina zabawę „Gdzie jest Wally?". Dlatego, gdy kilka lat temu usłyszałem, że w gamie brytyjskiej niegdyś marki pojawić się ma SUV, moja wyobraźnia nie potrafiła połączyć tych dwóch kropek. Koncept brzmiał jak słoń przebrany za mysz.

A jednak. Wsiadając do podniesionej i nieco powiększonej bryły Countrymana czujemy, że to wciąż auto stworzone do życia w mieście. Pomimo całkiem dużego prześwitu pomiędzy podłożem, a zawieszeniem w środku kierowca osadzony jest nisko, bardzo podobnie jak w klasycznym MINI. Auto zachowało swoją niezwykłą zwrotność i mały promień skrętu, co czyni go naprawdę wygodnym w codziennym użytkowaniu. Pod względem wystroju w środku panuje klasyka. Fotele zostały przeniesione z mniejszego modelu (już wtedy bardzo mi się podobały) i pozwalają na ten sam rodzaj przyjemnego osadzenia. Dominującym elementem wnętrza jest okrągły pierścień z wbudowanym wyświetlaczem do obsługi samochodu. Zdaje się, że to jedna z tych rzeczy, która już po kilku minutach pokazuje, czy jesteśmy w stanie pokochać MINI. Jednym pasuje, inni kręcą nosem. Ja nie mam nic przeciwko, ale z wielką chęcią zmieniłbym elektroniczne zegary obecne w testowanym modelu na analogowe wskazówki. Jak klasyka, to klasyka. 

MINI Countryman Cooper S ALL4 - SUV, który pomieści całą rodzinę na weekendowy wypad

Gdy odbieram auto do testów zwykle staram się zamienić kilka zdań z przedstawicielem marki. Pytam o najczęstsze wątpliwości innych dziennikarzy, a także ich komentarze dotyczące testowanego przeze mnie wkrótce modelu. Gdy wsiadłem do Countrymana pierwszym zdaniem, które wyrwało mi się z ust było: „to naprawdę spore auto". To właśnie wtedy dowiedziałem się, że gdyby przedstawiciel MINI pobierał 5 złotych za każdym razem, gdy słyszy tę opinię, pewnie mógłby pojechać na luksusowe wakacje. 

Z zewnątrz robiące wrażenie sporego auto dopiero w środku pokazuje, co naprawdę ma do zaoferowania. Już na miejscu kierowcy i pasażera czuć zdecydowaną różnicę w stosunku do mniejszego kuzyna Countrymana, a na tylnej kanapie i w bagażniku dzieje się magia. Zdarzyło mi się jechać tym autem w cztery osoby z niewielkim bagażem i podróż była bardziej niż komfortowa. Prawdą jest, że miejsca na kolana na tylnej kanapie mogłby być więcej, ale nie zapominajmy, że cały czas siedzimy w MINI. Przyjemnym zaskoczeniem jest jednak wysokość wnętrza. Nie należę do osób niskich, a ani przez moment nie miałem wrażenia, że istnieje szansa na zawadzenie głową w podsufitówkę. Wspominałem już o bagażniku? Bądźmy precyzyjni i porozmawiajmy o liczbach - 450 l głębokości przy postawionych siedzeniach i prawie 1400 l, gdy je położymy. Całkiem nieźle, prawda?

MINI Countryman Cooper S ALL4 - prawdziwa przyjemność dla kierowcy

Przyszedł czas na dane, które motoryzacyjne tygrysy lubią najbardziej. Pewnie już od pierwszego akapitu czekacie aż porozmawiamy o osiągach i silniku. W przypadku Countrymana Cooper S ALL4 sprawa wygląda następująco. Dwulitrowy silnik o mocy 178 Km i momencie obrotowym na poziomie 280 Nm sprawia, że maszyna aż rwie się do pracy na zmieniających się światłach. Bez wątpienia jednym z największych osiągnięć inżynierów tworzących MINI jest fakt, że pomimo powiększenia bryły auto nie straciło sportowego pazura, który sprawia, że kilkoma kliknięciami zmiany trybu jazdy i odpowiednią pracą z pedałem gazu jesteśmy w stanie zmienić tę maszynę w prawdziwego gocarta.