Zoni – po pierwsze: menu

Zoni to restauracja, która umiejętnie łączy tradycję z nowoczesnością. W swoisty sposób predestynuje ją do tego miejsce, w którym się znajduje. Mowa tu o historycznym budynku rektyfikacji spirytusu dawnej fabryki wódki na terenie dzisiejszego Centrum Praskiego Koneser. I to właśnie od klasycznej polskiej wódki z tradycjami serwowanej jako aperitif warto zacząć wizytę w Zoni. Potem będzie już tylko ciekawiej!

ZOBACZ TEŻ: Miejsce ELLE MAN: Uczta konesera w Muzeum Polskiej Wódki w Warszawie

Na talerze gości restauracji trafiają bowiem prawdziwe rarytasy, choćby te przystawkowe: przepiórka w sosie botwinowym (próbowaliśmy, koniecznie zamówcie!), foie gras (cudowne, ukryte pod karmelizowanym „daszkiem”), ośmiornica serwowana z marmoladą z pieczonej papryki oraz spianatą piccante czy łączące włoską subtelność z polską tradycją – agnolotti z oscypkiem. Na wielbicieli zup czeka m.in. orientalny bulion z dim sum i pak choi oraz chłodnik pomidorowy z makrelą i  koprem. Prawdziwa uczta dla podniebienia zaczyna się jednak dopiero, kiedy na stole pojawiają się dania główne. Nie przegapcie takich smakołyków jak dorsz serwowany z sosem z mulami w ziołach, czy steki pochodzące z najlepszych polskich hodowli, sezonowane minimum 21 dni i serwowane z sosem pieprzowym. Na deser idealnie sprawdzi się zaś „pijana koza” – dojrzewający w ponalewkowych owocach kozi ser z truflą i miodem. Pozycja ta jest ukłonem w stronę polskiego serowarstwa i deserem, którego będąc z Zoni po prostu trzeba spróbować. Wiemy, bo byliśmy tam osobiście!

Zoni - po drugie: szef kuchni

Wszystkie te wymienione przez nas pyszności są zasługą nowego szefa kuchni Zoni. Michał Gniadek – bo o nim mowa - słynie z gotowania, w którym króluje prostota, międzynarodowe inspiracje i najwyższej jakości produkty. Przygotowuje dania intrygujące w smakach i teksturach, i zaskakujące w swoim minimalizmie. W serwowanych potrawach lubi łączyć przeciwstawne smakowe bieguny i na ich bazie tworzy harmonijnie zbudowane dania, które zaspokajają wszystkie zmysły smakoszy.

Mimo młodego wieku (kucharz ma zaledwie 27 lat!) Michał ma już duże doświadczenie, zdobyte w renomowanych lokalach. Zdolny uczeń Andrea Camastry, profesjonalne szlify zdobywał w zagranicznych i polskich restauracjach, m.in. nagrodzonej gwiazdką Michelin oraz czapkami żółtego przewodnika Gault & Millau. Jego autorska kuchnia to wypadkowa doskonale opanowanego warsztatu nowoczesnych technik kulinarnych oraz zamiłowania do składników najwyższej jakości. Kuchnia ta jest prosta, subtelna, zaskakująca, a zarazem zrozumiała dla wszystkich. Nieprzypadkowo, bo jak przyznaje sam Gniadek, na pierwszym miejscu powinno być gotowanie, nawet najlepsze show nie uratuje jedzenia, które jest nijakie.

Zoni - po trzecie: miejsce

Jedyne w swoim rodzaju menu to jedno. Wybitny kucharz to drugie. W Zoni zachwyca jednak nie tylko, co dostajemy na talerzu, lecz także absolutnie niepowtarzalny wystrój restauracji. Wysmakowane wnętrza Zoni zaprojektował Mirosław Nizio, szef warszawskiej pracowni Nizio Design International. Nas najbardziej urzekły metalowe tafle osłaniające kuchnię, dolny węglowy bar z alkoholami ustawionymi na tle olbrzymich, półkolistych okien oraz szklana lodówka na wino, w której chłodzi się ponad 400 butelek trunków z całego świata! Wrażenie ciepła potęgują też przyciemnione światło i odsłonięte, czerwone cegły. Nic dziwnego, że projektant zdecydował się je wyeksponować. Restauracja mieści się bowiem w historycznym budynku rektyfikacji dawnej fabryki wódki na terenie dzisiejszego Centrum Praskiego Koneser.

CZYTAJ: Miejsce ELLE MAN: Sofitel Warsaw Victoria – symbol Warszawy z francuską duszą [GALERIA]

Wnętrza zaprojektowano z troską o najdrobniejsze detale, tworząc nostalgiczno-industrialny charakter miejsca. Stworzone specjalnie z myślą o Zoni meble wzbogacono o pofabryczne elementy: stare żeliwne kotły, schody z odzyskanych przedwojennych beczek, w których trzymano alkohol, przemysłowe, loftowe lampy i wykończenia ze stali, mosiądzu czy drewna. Całość, dzięki swej eleganckiej surowości i harmonijnej aranżacji nie odwraca uwagi od tego, co stanowi główną atrakcję Zoni – najwyższej jakości kuchnia. A o tej po wyjściu z Zoni naprawdę trudno zapomnieć…