29 grudnia 2013 roku to dzień, w którym rozpoczął się dramat Michaela Schumachera i jego rodziny. To wtedy właśnie wielokrotny mistrz Formuły 1 uderzył o skałę podczas jazdy na nartach we francuskim Meribel. Od tamtej pory Niemiec jest w ciężkim stanie. Lekarze szybko stwierdzili, że Schumacher doznał ciężkiego urazu mózgu i jego skutków nie da się odwrócić.

– Michael cierpi na atrofię mięśni, osteoporozę i szereg zmian organicznych. W teorii możliwe jest, że wstanie na nogi, ale nigdy nie wróci do pełni zdrowia. Ma nieodwracalne zmiany w strukturach mięśni i szkieletu. W tej chwili to już inna osoba niż tak, którą wszyscy zapamiętali – powiedziała w wywiadzie dla „Contro Copertina” Nicola Acciari, włoski neurochirurg.

Według różnych informacji 51-latek jest w stanie wykonywać drobne ruchy kończynami, ale nie wystarczą mu one do funkcjonowania. Najnowsze doniesienia mówią, że Schumacher może przejść operację z wykorzystaniem komórek macierzystych, która mogłaby pozytywnie wpłynąć na jego stan zdrowotny.

– Jesteśmy w stanie zregenerować cały układ nerwowy Michaela. Głównym zadaniem będzie pobranie naczyń krwionośnych z serca i przeszczepienie ich do mózgu. Nie ukrywam, że jest to wielce ryzykowna operacja i ciężko mówić o szansach na jej powodzenie – powiedział profesor Philippe Menasch. To właśnie on miałby przeprowadzić operację.

Jak na razie nie ma informacji na temat ewentualnej daty tego zabiegu. Być może on coś zmieni w stanie zdrowia Schumachera. Jedno można powiedzieć – jego rodzina wciąż nie poddaje się i szuka rozwiązania, które mogłoby poprawić byt byłego sportowca.

ELLE MAN POLECA: Robert Kubica w ELLE MAN: Rzadko mam czas na przemyślenia... [WYWIAD]

ZOBACZ: Ranking najlepiej zarabiających sportowców dekady. Ronaldo przed Messim. Kto na szczycie?

CZYTAJ: Arkadiusz Wrzosek w ogniu pytań swojego trenera [CROSSTALK]