Michael Marczewski to artysta wizualny, który mieszka i pracuje w Londynie. Tworzy bardzo charakterystyczne animacje, które - choć na pierwszy rzut oka mogą bawić, to tak naprawdę są uszczypliwym komentarzem na temat szeroko rozumianej kondycji gatunku ludzkiego. Marczewski pokazuje światu swoje ruchome grafiki głównie na Vimeo i Instagramie, gdzie obserwuje go już 35 tys. osób, oraz  na autorskiej stronie michaelmarczew.ski. Co tam zobaczymy?

Michael Marczewski - animacje na Instagramie

Michael Marczewski w swoich najnowszych pracach mówi o problemach współczesności w nieco dosłowny, acz wciąż symboliczny sposób. Artysta sięga w tym celu po efektowną, ale i pracochłonną animację 3D. Za jej pomocą Marczewski opowiada o tym, jak coraz bardziej zatracamy się w wirze codziennych obowiązków i pracy, zapominając o fenomenie istnienia jako takim. Wyśmiewa rutynę, pogoń za pieniądzem, wygodą i dobrobytem, biurokrację, brak indywidualizmu oraz przede wszystkim - mechanistyczne podejście do codzienności.

W krótkich, zapętlonych animacjach artysty surrealistyczne figurki przypominające lalki Barbie czy Kenów turlają się po schodach, obijają się o siebie w konstrukcji przypominającej maszynę losującą, potykają się o schody wychodząc z pracy w piątek popołudniu lub przewalają się przez siebie wrzucone do maszyny w kształcie symbolu nieskończoności. To jednak nie wszystko.

Michael Marczewski - komentarz do rzeczywistości

Nam najbardziej spodobał się filmik, w którym Marczewski pokazuje grupę kumpli (modeli z wyrzeźbionymi na siłowni ciałami), którzy „lansują się” w różowym kabriolecie. Samochód znienacka zaczyna się trząść, wysypując że środka wspominane lalki. Te jedna po drugiej ulegają zniszczeniu. Tę animacyjną instalację artysta nazwał „Street life” i nie możemy się powstrzymać od przeświadczenia, że chciał w ten sposób skrytykować masowy kult ciała, który przez ostatnie lata zawładnął wszystkimi mediami społecznościowymi. Może interpretujemy to zbyt dosłownie? A może to właśnie na tej nieuchwytnej dosłowności polega fenomen mini-dzieł artysty?

Najnowsze prace Michaela Marczewskiego znajdziecie w naszej GALERII---> We wspomnianej serii z „lalkami” powstało ich na razie pięć. Mimo to nie możemy oprzeć się wrażeniu, że na tak trafny komentarz do rzeczywistości wciąż jest bardzo dużo miejsca. Jeśli nie w galeriach, to przynajmniej... na Instagramie.