Chociaż Michael Keaton nie był pierwszym aktorem, którego mogliśmy zobaczyć na ekranie w roli Człowieka-Nietoperza (tym był Lewis G. Wilson w serialowej adaptacji komiksu, która ujrzała światło dzienne już w 1943 roku), to dla wielu pozostaje najlepszym Batmanem. Duża w tym zasługa zarówno samego aktora, jak i reżysera Tima Burtona – jego spojrzenie na samą postać bohatera oraz świat, w którym przyszło mu żyć i walczyć było tak oryginalne, że „Batman” z 1989 roku i „Powrót Batmana” z 1992 do dziś są wymieniane w czołówkach rankingów filmów superbohaterskich.

Keaton i Affleck ponownie Batmanami

Fanów Keatona jako Batmana z pewnością ucieszy fakt, że aktor po trzydziestu latach przerwy wróci do jednej ze swoich najbardziej znanych i udanych ról. Nie chodzi jednak o główny występ, a o niewielką rolę w zaplanowanym na 2022 roku filmie o innym superbohaterze z komiksów DC, czyli Flashu. Koncepcja, którą podzielił się ze światem dziennikarz „New York Timesa” prezentuje się następująco. W filmie „The Flash” (w którym główną rolę zagra Ezra Miller) zostanie zaprezentowana koncepcja „multiuniwersum”, w ramach którego na ekranie pojawią się bohaterowie w przeszłości grani przez innych aktorów. Wśród nich ma się znaleźć właśnie Keaton i niewykluczone, że to właśnie w „The Flash” otrzymamy odpowiedź na pytanie, jak potoczyły się losy bohatera po „Powrocie Batmana”. Co ciekawe, w filmie Andy’ego Muschiettiego ma się też pojawić Ben Affleck. Koncepcja światów równoległych jest z jednej strony dość oklepana, ale z drugiej pozwala na takie właśnie zabiegi, jak przywrócenie dawno nie widzianych, lubianych wersji bohaterów.

Po Keatonie w Batmana wcielało się kilku aktorów, którzy z zadaniem poradzili sobie różnie. Val Kilmer nieźle, George Clooney fatalnie (jak zresztą cały film), a Christian Bale (pod okiem reżysera Christophera Nolana) najlepiej od czasów Keatona. Starania Bena Afflecka spotkały się z raczej chłodnym przyjęciem widzów, dlatego też niebawem będzie można ocenić występ kolejnego aktora – w zaplanowanym na 2022 filmie „The Batman” w tytułowej roli zobaczymy Roberta Pattinsona. Ten film ma pokazać nieco inne podejście do tematu Człowieka-Nietoperza – nie będzie on fabularnie powiązany ze wspomnianym multiuniwersum i skupi się na przedstawieniu Bruce’a Wayne’a jako detektywa, a całość ma być utrzymana w konwencji noir.