Urwerk należy do tych firm, które rzeczywiście próbują zredefiniować podejście do budowania zegarków. Ich czasomierze są tak futurystyczne, że Robert Downey Jr. nosił jeden z modeli podczas wcielania się w Tony'ego Starka w filmie „Avengers: Koniec gry”. Podczas gdy większość technologii Irona Mana jest wyłącznie filmową magią, UR-105 to namacalna rzecz, którą bez problemu kupimy. Zakładając, że mamy sporo gotówki.  

Związek z Iron Manem nie jest przypadkowy, bowiem Urwerk w swojej niedługiej historii zapuszczał się już w rejony science fiction. W końcu pierwszy model marki z 1997 roku, UR-101, został zainspirowany częściowo przez słynny statek Sokół Millennium z „Gwiezdnych wojen”. Wyroby Urwerka celowo wyglądają dziwnie, będąc w opozycji do tego, co zegarmistrzowie robią od pokoleń.

Okazuje się, że Robert Downey Jr. nie jest jedyną słynną osobą, która nosiła zegarek Urwerka. Również Michael Jordan miał na sobie jeden z nich podczas Weekendu Gwiazd NBA. A mówiąc precyzyjniej, były koszykarz założył model UR-202S, wypuszczony w 2011 roku.

Był to pierwszy zegarek firmy z metalową bransoletką zamiast skórzanego paska. Na nadgarstku Jordana wygląda trochę tak, jakby sportowiec zabrał go od jednego z kosmitów z filmu „Kosmiczny mecz”. Co najlepsze, ze względu na kształt swojego zegarka Urwerk nazywa go „młotkiem” albo „Full Metal Jacket” (nawiązanie do filmu Stanleya Kubricka).

ZOBACZ TEŻ: Michael Jordan żegna Kobe’ego Bryanta we wzruszających słowach podczas uroczystości pogrzebowych

Patrząc na to stalowe cacko można stwierdzić, że w sam raz pasuje do gościa, który niegdyś wsadzał piłkę do kosza, skacząc z linii rzutów wolnych.