Finały NBA to jedno z najważniejszych wydarzeń sportowych za Oceanem. Na te kilka dni amerykańscy miłośnicy sportu wstrzymują oddech i czekają na ostateczny wynik pojedynku, który toczy się do czterech wygranych meczów. W tym roku naprzeciw się staną dwie drużyny, które na swoim koncie mają już mistrzowskie tytuły, choć ostatnie lata nie należały do najbardziej dla nich udanych.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Los Angeles Lakers (@lakers) Wrz 26, 2020 o 9:08 PDT

Los Angeles Lakers to rekordziści pod względem liczby finałów NBA, w których uczestniczyli. „Jeziorowcom" udało się to osiągnąć dokładnie 32 razy, jednak ostatni raz aż dziesięć lat temu. Teraz do upragnionej siedemnastego tytułu poprowadzić ma ich LeBron James przez wielu uznawany za najlepszego koszykarza ostatniej dekady.

Na tle Lakersów osiągnięcia Miami Heat mogą wydawać się niewielkie. Na uwagę zasługuje jednak fakt, że pomimo zaledwie czterech występów w finale NBA, po trofeum udało im się sięgnąć aż trzy razy. Dodatkowego „smaczku" rywalizacji z Lakersami dodaje fakt, że ostatni tytuł w gablocie Heat znalazł się, gdy James reprezentował barwy drużyny z Florydy. 

Z powodów epidemiologicznych tegoroczne finały NBA zostaną rozegrane w zamkniętym ośrodku Disney World w Orlando na Florydzie. Pierwszy mecz zaplanowano na środę 30 września. Jeśli jednej z drużyn uda wygrać się pierwsze cztery mecze, zwycięzcę możemy poznać już w najbliższy wtorek 6 października. Najdłuższy scenariusz (wygrana 4-3 jednej z drużyn) przewiduje wręczenie pucharu 13 października.  

CZYTAJ TEŻ: Robin Rogalski w ELLE MAN: Krok do Formuły 1 [WYWIAD]

ZOBACZ: Wielki bojkot w NBA. Z powodu protestów nie odbyły się żadne mecze

ELLE MAN POLECA: Zegarki LeBrona Jamesa. Jakie modele czasomierzy gwiazdor NBA ma w swojej kolekcji?