Osoba nosząca ciuchy o rozmiarach XL i XXL wcale nie musi być gruba. Może po prostu być wysoka i ważyć, powiedzmy, 100 kg, mając przy tym prawidłowy wskaźnik masy ciała. I często nie ma wpływu na to, że dane ubranie jest dla niej za ciasne lub nie może w nie wejść do końca.

Jednak większość społeczeństwa nie jest wyrozumiała. Jeśli nie możesz się wcisnąć w zakresy rozmiarów niektórych marek, to w ich mniemaniu jesteś za gruby. Nie jest to do końca sprawiedliwe, zwłaszcza jeśli ktoś spędza większość swoich wieczorów w ciągu tygodnia na siłowni, a nie na zajadaniu się burgerami.

Taki problem spotyka panów o różnych sylwetkach. Wystarczy spojrzeć na jedną z ankiet YouGov. Okazało się, że 34 proc. mężczyzn w Wielkiej Brytanii ma problem ze znalezieniem ubrań pasujących do kształtu ich ciała – bez względu na to, czy jest za duże lub na odwrót, zbyt okrągłe lub wąskie. Nie jest to zaskakujące, gdyż ze względu na różnorodność biologiczną naprawdę mamy rozmaite kształty i rozmiary.

Niestety ten fakt większość producentów odzieży po prostu nie bierze pod uwagę. Albo nie chce brać ze względów finansowych, bo bardziej opłaca im się wyprodukować odzież według kilku przyjętych zasad, które nie oddają subtelnych różnic w figurze. W szczególności w przypadku większych mężczyzn. Czym w takim razie powinna kierować się taka osoba, jeśli chce po ludzku się ubrać? Poniżej 5 wskazówek:

Męska moda w rozmiarze XL i XXL – wykorzystaj figurę, którą posiadasz

Jest to niby oczywistość, ale często się o tym zapomina. Ciuchy zawsze dobieramy do naszej aktualnej figury, a nie do takiej, którą chcemy mieć lub będziemy mieli w przyszłości. Jak już wspomnieliśmy wyżej, ciała różnią się od siebie w znaczący sposób, poczynając od długości naszych ramion do szerokości naszych łydek i wszystkiego pomiędzy. Na przykład możesz mieć wąskie ramiona, ale uda jak rugbysta. Albo twój brzuch może być nieproporcjonalnie duży w porównaniu do szerokości szyi – wszyscy jesteśmy różni i wszystko jest możliwe. Tak więc, aby właściwie ubierać się, musisz mieć dokładne informacje na temat swojego ciała. Oznacza to dokonywanie pomiarów i poszukiwanie ubrań w pasujących do nich rozmiarach.

Męska moda w rozmiarze XL i XXL – przymierz zanim kupisz

Kolejna oczywistość, ale trzeba ją powtórzyć – zawsze przymierzaj ciuchy. Jasne, czasem możesz mieć presję czasu, ale jeśli kupisz coś przez internet lub weźmiesz w sklepie bez sprawdzenia nawet, jak w tym wyglądasz, to winić możesz tylko siebie. Poświęć kilka minut, aby szybko przymierzyć dane ubranie i zbadać, czy w ogóle jest sens je brać. Przynajmniej nie stracisz czasu na oddawanie czegoś, co nie pasuje.

Męska moda w rozmiarze XL i XXL – szyj na miarę

Kupowanie w sklepie ready-to-wear to stosunkowo nowoczesne podejście do ubierania się. Choć początku sięgają XIX wieku, to gdzieś tak w pierwszej połowie XX wieku producenci zauważyli, że jest to świetny biznes. Nie każdy może sobie pozwolić na to, aby cała jego garderoba była wykonana na zamówienie u krawca, ale bez wątpienia jego usługi mogą okazać się zbawienne, gdy posiada się „niewymiarowe” ciało. Często jakieś poprawki nie kosztują dużo pieniędzy, więc zdecydowanie może to być rozwiązanie dla niejednego problemu. A wedle możliwości warto posiadać przynajmniej jeden garnitur szyty na miarę.

Męska moda w rozmiarze XL i XXL – dostrzegaj siłę wzorów i grafik

Paski, kwiaty czy szewron natychmiast przyciągają wzrok. To oznacza, że ​​warto wiedzieć, gdzie i kiedy korzystać z dobrodziejstwa grafik i wzorów. Wyraziste wzory, nadruki, a nawet jasne kolory kontrastowe zarezerwuj dla tych części ciała, którymi chcesz się pochwalić. Dla przykładu szerokie poziome paski zaakcentują już i tak spory brzuch (nie oceniamy), co samo w sobie nie jest zbrodnią, jeśli taka była twoja intencja. Musisz wiedzieć, na ile pewnie czujesz się ze swoim ciałem.

Męska moda w rozmiarze XL i XXL – trzymaj się tego, co do ciebie pasuje

Ten punkt dotyczy rzecz jasna wszystkich, ale szczególnie mężczyzn, którzy nie posiadają figury modela. Dowiedz się, co ci odpowiada i trzymaj się tego. Nie oznacza to, że nie możesz od czasu do czasu porwać się na dany trend w modzie. Sęk w tym, że musi on współpracować z twoim ciałem, a nie być przeciwko niemu. Koszula z kołnierzykiem kubańskim? Idealna dla wszystkich. Marynarka bez koszuli? Nie do końca.