„Mediolan pachnie seksem i śmiercią” – powiedział Keith Flint dziennikarzom w 2004 roku Keith Flint. Przyznał także, że lubi „łączyć brzydotę z pięknem”. Coś z tej postawy można było zauważyć w kolekcji dla mężczyzn Versace na wiosnę-lato 2020 roku. Włoska projektantka przyjaźniła się z wokalistą The Prodigy, więc nie powinno nikogo dziwić, że wpadła na pomysł, aby w swojej nowej linii odzieży przemyciła w ramach hołdu sporo z jego zdeprawowanego, rave’owego stylu.

CZYTAJ TEŻ: Louis Vuitton pokazał przedwiosenną kolekcję Virgila Abloha na 2020 rok [GALERIA]

Tego typu założenie mogło łatwo zamienić się w festiwal niepotrzebnej nostalgii, ale ostatecznie kolekcja okazałą się udaną fuzją luksusu z ulicą. Mamy zarówno zestawienia dżinsu i panterki, rockowej skóry z eleganckimi garniturami, jak i wielobarwnych wzorów z motywami samochodów i przezroczystej czerni. Wybrani modele nosili również okulary przeciwsłoneczne, będące wznowieniem modelu Biggie, który Gianni Versace zaprojektował dla rapera Notoriousa B.I.G, a także czapki z daszkiem z wyblakłym logo „Versace Home Signature”. Obie rzeczy posiadały urok nagle odnalezionych rzeczy z lat 90.

Wspomniane wcześniej nadruki samochodów na garniturach lub koszulach były czymś w rodzaju statement ze strony Donatelli, bowiem jej zdaniem to właśnie auta czynią z chłopców mężczyzn. Nawet motywy stworzone z myślą o bardziej komercyjnym aspekcie kolekcji miały coś z zaraźliwego i afirmującego młodość ducha rebelianckiej muzyki lat 90., której dużą częścią był przecież Flint. W końcu jak sama Donatella wspomniała przed swoim pokazem przy Via Gesu, muzyk był prawdziwym „zakłóceniem”. W sumie nie mogła mu oddać lepszego hołdu.

CZYTAJ TEŻ: Pitti Uomo SS20: Oto najlepsze męskie stylizacje mody ulicznej [GALERIA]