Jesteśmy światkami ogromnej przemiany, która zachodzi na rynku motoryzacyjnym. Producenci są przekonani, że już za kilka, ewentualnie kilkanaście lat będą dostarczali do klientów wyłącznie pojazdy elektryczne. Swoje plany w tej dziedzinie przedstawili już najwięksi z największych, a przoduje wśród nich niemiecki koncern Mercedes-Benz Group AG (do niedawna Daimler AG), który ma w swojej ofercie takie marki jak: Mercedes-Benz, AMG, Maybach i EQ. Do tego grona dołączyła właśnie kolejna – E Performance (pod skrzydłami AMG), która ma skupiać się na produkcji pojazdów sportowych.

Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie niedawna wypowiedź Berniego Glasera z amerykańskiego oddziału Mercedes-Benz, który powiedział, że już niedługo nie będzie oznaczeń modeli „EQS”, „EQE” czy „EQA” (dwie pierwsze litery oznaczają, że pojazd jest elektryczny), tylko zostaną zastąpione jednoliterowymi skrótami znanymi obecnie z pojazdów spalinowych. Oznacza to mniej więcej tyle, że znane nam obecnie z dróg pojazdy bezpowrotnie znikną na rzecz elektrycznych odpowiedników. Szefostwo Mercedes-Benz Group AG jest ponoć zdeterminowane, żeby ten proces przeprowadzić sprawnie i szybko. Firma ma ponoć skupić się wyłącznie na „elektrykach” od 2030 roku, ale wiadomo, że ich oferta będzie rozrastała się z roku na rok, coraz to ograniczając produkcję aut spalinowych.

Nieoficjalnie mówi się, że marką, która ma najdłużej pozostać przy silnikach spalinowych i/lub hybrydowych jest powstała właśnie E Performance. Będzie to jednak kropla w morzu, ponieważ założenie jest takie, że w 2025 roku aż połowa wyprodukowanych przez Mercedes-Benz Group AG pojazdów będzie na prąd, a pięć lat później – wszystkie.

Priorytet – produkcja akumulatorów

To oznacza gigantyczne zapotrzebowanie na akumulatory, z czego niemiecki gigant zdaje sobie sprawę. Zapowiada zbudowanie ośmiu gigafabryk o łącznej zdolności produkcyjnej ponad 200 gigawatogodzin rocznie. Wiadomo już na pewno, że cztery powstaną w Europie, a jedna w Stanach Zjednoczonych. Raczej pewne jest, że kolejna pojawi się w Chinach.

Mercedes-Benz Group AG nie chce być zależne od podwykonawców i samodzielnie produkować kluczowe dla rozwoju aut elektrycznych podzespoły. Wydaje się, że to dobra strategia, która w najbliższych dekadach będzie procentowała.