Żaden pojazd Mercedes-Benz nie przemierzał fantastycznego świata Pandory w „Avatarze” z 2009 roku, ale gdyby tak się stało, to mógłby wyglądać jak samochód koncepcyjny, który niemiecka marka zaprezentowała podczas CES 2020. Największe na świecie targi elektroniki i nowych technologii są doskonałym miejscem, aby prezentować projekty jak ten od Mercedesa.

Samochód Mercedes-Benz Vision AVTR podobnie do filmowego dzieła, którym jest zainspirowane, ma nawiązywać do jedności człowieka z naturą. Auto odznacza się organiczną stylistyką, w której nie uświadczymy ostrych krawędzi. Chodzi zarówno o sylwetkę karoserii, jak i wnętrze. Zamierzony efekt jest taki, by samochód bardziej przypominał dzieło natury niż techniki. Dowodem na to mają być chociażby łuski z tyłu karoserii, które da się zauważyć po uruchomieniu AVTR.

ZOBACZ TEŻ: Mercedes pokazuje najnowsze wcielenie modelu GLA. Krótszy, pojemniejszy, responsywny

Wewnątrz znajduje się całkowicie unikalny interfejs. Nie znajdziemy w aucie kierownicy czy deski rozdzielczej, bowiem kontroluje się go dzięki „wielofunkcyjnemu urządzeniu sterującemu”, które aktywuje pojazd, rozpoznając bicie serca i oddech kierowcy. Co ciekawe, ten manipulator pozwala też na ciekawy manewr – po odpowiednim przekręceniu samochód może jechać w bok. Science fiction pełną gębą. Pozostałe elementy wnętrza są już bardziej ziemskie, z siedzeniami obitymi wegańską skórą DINAMICA i podłogą wykonaną z Karruun, drewna wykonanego z palm z Indonezji.

AVTR to elektryczne auto autonomiczne, więc rola kierowca jest ograniczona do minimum. Podczas jazdy podróżni mogą zrelaksować się m.in. za sprawą obrazów natury, które są wyświetlane w miejscu, gdzie powinna być deska rozdzielcza i na przedniej szybie. James Cameron jest zachwycony tym, co udało mu się osiągnąć z niemiecką marką. „Widzę piękne auto, fizyczną manifestację pomysłu” – powiedział.

Jak oczywiście można się domyślić, Mercedes-Benz Vision AVTR jest jedynie pojazdem koncepcyjnym, który prawdopodobnie nigdy nie trafi do produkcji w formie, w jakiej pokazano go na targach CES w Las Vegas. Nie oznacza to jednak, że zastosowanie w nim rozwiązania nie pojawią się w przyszłości w innych samochodach.