Mercedes-AMG CLA 45S 4Matic+ Shooting Brake: Bojowy wygląd

Nazwa modelu jest bardzo długa i ciężko wymówić ją na jednym wydechu, ale warto się jej nauczyć, bo jeśli wejdziecie w jego posiadanie, będziecie jej używać bardzo często. Już poprzednia wersja CLA Shooting Brake uznawana była za jedną z najładniejszych na rynku, ale w nowym wydaniu widać kunszt projektantów i dbałość o każdy, nawet najmniejszy detal. Ten Mercedes jest po prostu ładny i nawet osoby, o których wiem, że nie pasjonują się motoryzacją, podchodziły do niego z zaciekawieniem. W stosunku do cywilnych wersji AMG CLA 45S został uzbrojony niczym helikopter AH-64 Apache w akcji „Pustynna Burza”. Przedni zderzak został mocno przekonstruowany i otrzymał specjalne dokładki i spojlery, których zadaniem jest dociskanie przedniej osi do nawierzchni i uporządkowanie strugi opływającego powietrza. Zmieniony został także kształt progów, a tylny zderzak zwieńczony został wydatnym dyfuzorem i pięknymi końcówkami układu wydechowego. Dopełnieniem całości jest delikatna lotka na daszku tylnej szyby. Muszę przyznać, że całość wygląda obłędnie i niezwykle smacznie.

Mercedes-AMG CLA 45S 4Matic+ Shooting Brake: Sportowe wnętrze

Wnętrze to czysty sport w najlepszym wydaniu. Kubełkowe fotele zdają się być uszyte na miarę. Mała kierownica obszyta mięciutkim, mięsistym zamszem aż prosi się, by jej dotykać, ściskać ją i głaskać. To bezpośrednie nawiązanie do świata wyścigów samochodowych i rajdów, gdzie dobry chwyt i pewność mają ogromne znaczenie. Tylna kanapa została wyprofilowana w taki sposób, by wygodnie usiadły na niej dwie osoby i nie tylko z wyglądu przypomina „kubełki”. Na pokładzie znajduje się naturalnie znany już z większości nowych modeli system wirtualnego asystenta MBUX. Reaguje na hasło „Hej Mercedes!”, ale zauważyłem, że przez cały czas uważnie przysłuchuje się rozmowom i skrzętnie zapamiętuje wszystkie nasze zachowania. Potrafi na przykład zaproponować sama (bo to jest ona) zmianę trasy do pracy, gdy wystąpi korek lub inne zdarzenie, bo przecież dokładnie wie, że codziennie o tej samej porze jedziecie tą samą drogą. Potrafi też zapytać, czy ma zadzwonić do „Żabci”, bo przecież codziennie o 17:30 to robicie! Zapytacie ją o pogodę w dowolnym miejscu na Ziemi i porozmawiacie o życiu. Ale to potrafią wszystkie „one” we wszystkich nowych Mercedesach, więc nie będę się dłużej nad tym rozwodził.

Mercedes-AMG CLA 45S 4Matic+ Shooting Brake: Ludzie! Ja bokiem jadę!

Jest bowiem coś, czego nie potrafił do tej pory żaden inny Mercedes. To sposób w jaki się porusza. Mercedes-AMG CLA 45S 4Matic+ Shooting Brake (tak, lepiej już uczcie się tej nazwy) ma napęd na wszystkie koła i dwulitrowy, doładowany silnik czterocylindrowy, generujący 421 koni mechanicznych i 500 Nm momentu obrotowego! To najmocniejsza w historii wersja niewielkiego kombi (choć powinienem konsekwentnie używać nazwy Shooting Brake), która zagości także pod maską modelu Klasy A. Zgodnie z zasadą „One Man – One Engine”, silnik zbudowany został przez inżyniera AMG , pana Marka Stutza i bardzo dziękuję mu za to, że tak dobrze przyłożył się do swojej pracy. Można by wybrzydzać, że ma tylko 4 cylindry, że dlaczego nie 6, że dlaczego turbo, a nie wolnossący… Można. Ale można tez dać ponieść się jego magii i poczuć wszystko to, co dają nam trzy litery AMG.

Mercedes-AMG CLA 45S 4Matic+ Shooting Brake (już zapamiętaliście?) jest najprawdziwszym samochodem sportowym. Rwie do przodu jak kot, któremu przytrzaśnięto ogon i zupełnie się nie męczy. Pod maską pracuje chyba nie 421 koni mechanicznych, a prehistorycznych turów, będących w stanie pokonać każdą przeszkodę. Świdrujący dźwięk spod maski dopełniany jest łomotem spalin wystrzeliwanych przez 4 końcówki układu wydechowego. Każda zmiana biegów, każde najmniejsze odjęcie pedału przyspieszenia uwalnia kanonadę wystrzałów i grzmotów oznajmiających wszystkim wokół: „Jadę! Jestem szybki i stanę do wyścigu z każdym w tym mieście!” Równe 4 sekundy do 100 km/h zdają się potwierdzać te przechwałki, bo takie osiągi zarezerwowane są dla samochodów, których silniki generują grubo ponad 500 KM. Prędkość maksymalna została ograniczona do 250 km/h, ale jest też dobra wiadomość dla wyznawców zasady „Potrzymaj mi piwo”. Za drobną opłatą można zdjąć w serwisie elektroniczny kaganiec i wtedy wasz Mercedes-AMG CLA 45S 4Matic+ Shooting Brake (już prawie umiecie, prawda?), bez problemu rozpędzi się do 280 km/h! To przecież wciąż niewielki, wręcz miejski samochód!

I tu przechodzę do najważniejszej funkcji, którą jest „Drift Mode”. Po jej uruchomieniu (nie, nie  podam wam sekwencji przycisków), staniecie się królami jazdy… bokiem. Komputer przenosi całą moc na tylną oś, a aktywny dyferencjał dba o najlepszą trakcję każdego koła. Auto bez wysiłku zarzuca tyłem i jest w stanie bez końca sunąć efektownymi „slide-ami”, ku uciesze wszystkich obserwujących. Zabawa jest fantastyczna i niczym nie ustępuje wrażeniom, jakie wywołują większe modele AMG. I tu ujawnia się poważna wada naszego sportowca. Co prawda zima w tym roku jest bardzo łaskawa, ale czasem pokropi deszczem. A Mercedes-AMG CLA 45S 4Matic+ Shooting Brake (dobrze!) nie ma wycieraczek bocznych szyb! No co za niedopatrzenie… A tak poważnie, to każdy klient powinien dostawać w zestawie superchłonny ręcznik, bo dłonie potrafią się spocić na kierownicy.

Mercedes-AMG CLA 45S 4Matic+ Shooting Brake: Biegiem do salonu!

W kategorii samochodów do zabawy Mercedes-AMG CLA 45S 4Matic+ Shooting Brake (powtórzcie już ostatni raz) zajmuje u mnie miejsce na podium. To bardzo efektowny i fantastycznie jeżdżący pojazd, który dorównuje osiągami samochodom za grubo ponad pół miliona, choć kosztuje o połowę mniej. Jest ostentacyjny i piekielnie szybki. I taki ma być. I na koniec mała rada: Jeśli pojedziecie nim do restauracji lub klubu, zaparkujcie możliwie najbliżej wejścia, bo jeśli ktoś zapyta was, czym jeździcie, będziecie mogli wskazać palcem i powiedzieć: „Tym”. A teraz, skoro umiecie już wymówić jego nazwę, czas na wizytę w salonie.