Wygląda na to, że niebawem wybierając się do salonu po nowy samochód będziemy mogli wybrać tylko taki napędzany silnikiem elektrycznym. Niedawno o wprowadzeniu dość radykalnych (bo zakładających całkowity zakaz sprzedaży aut z silnikami spalinowymi po 2030 roku) wypowiedział się premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson. Szefowie firm motoryzacyjnych są świadomi, że przykład z Brytyjczyków mogą niebawem wziąć inne kraje, dlatego niektórzy z nich przygotowują się na taką ewentualność zawczasu.

Jedną z takich firm jest Maserati. Marka, która przez lata kojarzyła się ze swoistym szykiem i włoskim stylem, raczej nie rozdrabniała się w kwestii silników. Najmniejszymi jednostkami, jakie znalazły się w ostatnich generacjach Quattroporte i GranTurismo były 4,2-litrowe V8, a najskromniejsza wersja SUV-a Levante jest dostępna z silnikiem V6 o pojemności 3 litrów. Niebawem sytuacja może ulec zmianie, o czym świadczą słowa szefa Maserati Davida Grasso, wypowiedziane podczas jednego z niedawnych wydarzeń modowych.

Kiedy Maserati stanie się w pełni elektryczne?

Grasso stwierdził bowiem, że do 2025 roku cała gama modelowa Maserati ulegnie elektryfikacji. Elektryczne wersje mają otrzymać nowe generacje modeli GranTurismo i GranCabrio, a także zapowiedziany na niezbyt odległą przyszłość drugi (po Levante) SUV marki, czyli Grecale, choć początkowo ma być dostępny z napędem spalinowym oraz hybrydowym.

Takie zapowiedzi nie powinny nikogo dziwić, wszak praktycznie wszyscy producenci samochodów intensyfikują swoje wysiłki we wprowadzaniu aut elektrycznych. Maserati nie jest tu wyjątkiem – jej firma-matka, czyli Fiat Chrysler Automobile Group zapowiedziała, że planuje inwestycje w wysokości aż 6 miliardów dolarów na rozwój napędów hybrydowych i elektrycznych, a także systemów wspomagających jazdę autonomiczną. Należy przy tym zaznaczyć, że powyższe plany nie oznaczają, że po 2025 roku klienci Maserati będą skazani wyłącznie na wersje z napędem elektrycznym. Te dalej będą produkowane, dopóki nie wydarzy się jedna z dwóch rzeczy: przestaną być dla producenta opłacalne lub na wielu ważnych dla firmy rynkach zostaną wprowadzone regulacje wspomniane w pierwszym akapicie.

Inni producenci samochodów nie zasypiają gruszek w popiele. Bentley chce zelektryfikować całą swoją gamę modelową do 2030 roku, a BMW chce wprowadzić na rynek aż 25 nowych samochodów elektrycznych (chodzi również o warianty istniejących modeli, a nie tylko zupełnie nowe pojazdy) w ciągu najbliższych trzech lat.