Igor Szulim: Na naszych oczach w wyniku pandemii upadają nie tylko firmy, znane marki, ale i wiele instytucji. W jakiej kondycji Pana zdaniem jest obecnie polska kultura?

Maciej Stuhr: Tego do końca nikt nie wie, ponieważ nie docierają do nas wszystkie dane. Ale sytuacja jest poważna. Większość artystów z dnia na dzień straciło pracę, a instytucje kultury przestały funkcjonować. Żyjemy w niepewności, robiąc przy okazji dobrą minę do złej gry. Wszyscy jednak trzymamy kciuki, żeby to wszystko skończyło się jak najszybciej, a straty były jak najmniejsze.

Z niepokojem patrzyliśmy na to co przyniesie kolejny dzień. Myślał Pan o przebranżowieniu?

Wręcz przeciwnie. Mogłem ten czas całkowicie poświęcić swojej rodzinie, na co przez ostatnie dwadzieścia lat mojej kariery, ze względu na liczne zobowiązania, nie mogłem sobie pozwolić. Mimo że obawiałem się o zdrowie swoje oraz najbliższych, to w głębi duszy cieszyłem się, że spędzę z nimi trochę więcej czasu. Byłem o tyle w komfortowej sytuacji, że nie czułem przysłowiowego noża na gardle z powodu chwilowego braku pracy.

Koronawirus wiele nas nauczył. Co Pan zapamięta z ostatnich 12 miesięcy, a może wręcz przeciwnie - chce Pan o nich jak najszybciej zapomnieć?

Chciałbym z tego okresu wyciągnąć przede wszystkim pozytywne wnioski, które w dużym skrócie sprowadzają się do tego, że nie samą pracą człowiek żyje. Myślę, że nie tylko ja się o tym przekonałem, ale większość z nas. Warto pamiętać, że poza życiem zawodowym jest także życie prywatne.

Co to znaczy być prawdziwym mężczyzną? Na czym Pana zdaniem polega męska siła?

Męskość utożsamia się głównie z odpowiedzialnością. To prawda, ale ja osobiście cenię tych mężczyzn, którzy nie ograniczają się do typowych stereotypów. Przez lata tematem tabu w męskiej kulturze była m.in. sfera uczuć. Uważam, że wyrażanie emocji na zewnątrz w żadnym przypadku nie stoi w sprzeczności z męskością. Wręcz przeciwnie. Możemy odnaleźć na tej płaszczyźnie swoją siłę, o której do tej pory nie mieliśmy zielonego pojęcia.

Pozwoliłem zdać sobie to pytanie, ponieważ w jednym z ostatnich wywiadów przyznał się Pan do problemów alkoholowych. To wymagało odwagi.

Miło mi, że Pan tak to odebrał. W wywiadach jestem pytany o wiele rzeczy. Wychodzę z założenia, że czasami warto porozmawiać bardziej szczerze i nie przejmować się opinią innych ludzi. Powiedziałem to, bo nie chcę, żeby alkohol odgrywał w moim życiu pierwszoplanową rolę. Może moja historia pomoże komuś, kto zmaga się z podobnym problemem. Wierzę w to.

Na początku rozmawialiśmy o sytuacji polskiej kultury. Teraz zapytam bardziej szczegółowo - w jakiej kondycji jest aktorstwo w naszym kraju? Czy jest w jakikolwiek sposób zagrożone?

Jestem spokojny o przyszłość mojej branży. Wystarczy spojrzeć tylko na sukces platform streamingowych. Zapotrzebowanie na kolejne produkcje jest bardzo duże. Szczególnie te w odcinkach, patrząc na ogromną liczbę seriali. Myślę, że jak już wrócimy do normalności, to aktorzy nie będą narzekać na brak pracy. Roboty szybko nas nie zastąpią [śmiech].

Teraz proszę o szczerą odpowiedź. W którym z aktorów młodego pokolenia widzi Pan największy potencjał? Kto z nich zapowiada się na wielką gwiazdę kina?

Trudne pytanie [śmiech]. Mamy naprawdę ogromne grono zdolnej młodzieży. Cieszę się niezmiernie, że wśród nich są także moi studenci, jak np. Eliza Rycembel, która przypomnijmy zagrała jedną z głównych ról w filmie Jana Komasy "Boże Ciało". Ta dziewczyna ma wielką szansę na międzynarodową karierę. A jeśli chodzi o innych to mógłbym dalej wymieniać kolejne nazwiska. Tym bardziej, że na co dzień mam z nimi styczność, ponieważ tak, jak już wspomniałem, uczę w warszawskiej Akademii Teatralnej. Myślę, że jako widzowie będziemy mieli dużo frajdy w kolejnych latach.

Już wkrótce rozstrzygnięcie plebiscytu Bestsellery Empiku 2020, na której poznamy także laureatów eksperckich nagród Odkrycia Empiku. Znalazł się Pan w składzie jury decydującym o zwycięzcy w kategorii Film. Walka o końcowy triumf zapowiada się niezwykle emocjonująco. Zdradzi nam Pan swojego faworyta?

To prawda, dlatego trudno wskazać jednego faworyta. Wszystkie produkcje są warte uwagi. Ja osobiście zakochałem się w polskim dokumencie "Lekcja miłości" w reżyserii Mai Goliszewskiej oraz Katarzyny Matei, który walczy o nagrodę Odkrycie Empiku 2020. Jest moim zdaniem idealny pod każdym względem - przejmująca historia, genialna gra aktorska. Czego chcieć więcej? Serdecznie polecam.

Finałowa gala Bestsellery Empiku 2020, czyli największego plebiscytu kulturalnego w Polsce, odbędzie się we wtorek, 9 lutego. Uroczystą ceremonię wręczenia statuetek będzie można oglądać na żywo na antenie TVN (godz. 20:15) oraz na oficjalnym profilu Empiku na Facebooku (godz. 19:45).