Jak mówi pomysłodawca i szef FotoCamp Marek Arcimowicz – Raczej niechętnie używam określenia festiwal. Od początku bardziej pasowało mi słowo wszechnica, czy spotkania twórcze pozwalające na wymianę myśli, idei, doświadczeń. Panuje tu luźna atmosfera, co nie znaczy, że nie poruszamy trudnych tematów, bo bywa, że wszyscy mamy oczy pełne łez.– I taką otwartą konwencję tego wydarzenia udało się utrzymać przez dwie edycje. Jak będzie w tym roku? Możesz przekonać się sam.

fot. FotoCamp

 Dlaczego FotoCamp jest wyjątkowy? Tu nie istnieje pojęcie dystansu między „gwiazdami fotografii” a uczestnikami. Każdy ma szansę na zdobycie wiedzy, poszerzenia umiejętności, przekazania doświadczeń i nawiązania nowych znajomości. Na FotoCamp przybywają największe nazwiska polskiej fotografii. – Na scenie i w trakcie festiwalu gościliśmy rekordową w Polsce liczbę laureatów World Press Photo. W tym roku mamy dwóch laureatów Pulitzera, w tym jednego gościa zagranicznego, który również zgarnął World Press Photo. Od początku wspierają nas tuzy polskiej fotografii takie jak Tomek Sikora, Tomasz Tomaszewski, Robert Wolański, Lidia Popiel, Wojciech Grzędziński… – mówi Marek Arcimowicz. Pełna lista gości w tegorocznej edycji dostępna jest tutaj.

fot. FotoCamp

 Uczestnicy FotoCamp mogą wybierać między spotkaniami na dużej scenie, gdzie odbywają się prelekcje i projekcje, a zajęciami o charakterze edukacyjnym i warsztatowym. W programie są też indywidualne konsultacje i przeglądy portfolio. Tematyka warsztatów jest bardzo szeroka. Od aktu po reportaż czy fotografię kulinarną.

 Piękna okolica u stóp Karkonoszy oraz bliskość natury budują niepowtaralną atmosferę. Każdy dzień jest pełen twórczej energii. Rozpoczyna się jogą a kończy wspólnym ogniskiem i rozmowami aż do świtu. Rock'n'rollowa atmosfera i szalone koncerty dopełniają całości. Nie bez przyczyny FotoCamp został nazwany fotograficznym Woodstockiem. – Jesteśmy ze sobą przez 3 dni i 3 noce. Jemy, bawimy się, śpimy (czasem krótko) w jednym miejscu. – opowiada Marek Arcimowicz, pomysłodawca i szef festiwalu.

fot. FotoCamp

 FotoCamp przyjmuje wszystkich z otwartymi ramionami, jeśli ktoś jest nieśmiały lub nie zna nikogo, kto na festiwalu bywał – bez obaw. Ta radosna i otwarta grupa wchłonie nowo przybyłych szybko i bezboleśnie. Powstaje tu społeczność czuła na piękno oraz skomplikowanie otaczającego nas świata. – Nie korzystamy z dotacji publicznych. Co bardzo istotne, również przedstawiciele firm branży foto, stają się częścią naszej społeczności. – dodaje Marek Arcimowicz – Od początku wystrzegałem się opcji jednego sponsora strategicznego, by impreza przy takiej dominacji nie stała się komercyjną. Tworzymy zgraną wspólnotę, społeczność, plemię dziennikarsko-fotograficzne. Robimy to, bo uważamy, że tworzenie wspólnoty opartej na empatii, edukacji, zrozumieniu i przyjaźni jest w dzisiejszych czasach i okolicznościach szczególnie cenne. – podsumowuje pomysłodawca FotoCamp.

CZYTAJ TEŻ: PlayStation 5. Sony zaprezentowało wygląd nowego kontrolera DualSense!

ZOBACZ TEŻ: Pływanie to idealny sposób na powrót do formy. Sprawdź, czego potrzebujesz przed pierwszą wizytą na basenie

ELLE MAN POLECA: Sezon rowerowy w pełni! Sprawdź, jakich akcesoriów potrzebujesz do przyjemnej i bezpiecznej jazdy