Wczorajszy mecz Chelsa z Manchesterem City okazał się decydujący w walce o mistrzostwo Anglii. Jakikolwiek inny wynik niż zwycięstwo City zapewniał tytuł Liverpoolowi. I tak się stało – starająca się o awans do Ligi Mistrzów Chelsea wygrała po golach Pulisica i Williama.

Tym samym Liverpool odzyskał tytuł mistrzów Anglii, zwyciężając 19. raz w swojej historii, a po raz pierwszy od 1990 roku. Jest to też pierwsze zwycięstwo klubu od czasu utworzenia Premier League. Co ciekawe, nie było wcześniej w historii ligi angielskiej sytuacji, w której mistrza wyłoniono na siedem meczów przed końcem sezonu.

Po wygranej Chelsea, z brytyjskimi mediami rozmawiał Juergen Klopp, trener Liverpoolu. – To coś niewiarygodne. To znacznie więcej niż kiedykolwiek myślałem – powiedział wzruszony Niemiec. 53-latek dedykował tytuł Kenny’emu Dalglishowi (były piłkarz i dyrektor Liverpoolu) oraz Stevenowi Gerrardowi. – Chłopcy was podziwiają. Łatwo ich zmotywować ze względu na wspaniałą historię klubu – dodał.

– Ja nie czekałem 30 lat, bo jestem tu zaledwie 4,5 roku, ale to spore osiągnięcie, zwłaszcza, że mamy za sobą trzy miesiące przerwy, podczas których nikt nie wiedział, czy wznowimy sezon. To niesamowite osiągnięcie dla moich zawodników i ogromna radość dla mnie, jako ich trenera – zakończył Klopp.

Choć Liverpool nie obroni tytułu w Lidze Mistrzów po tym, jak w marcu odpadł w 1/8 finału z Atletico Madryt, to jednak ma ogromne powody do radości. W sezonie 2018-2019 był drugi, ustępując jedynie Manchester City. W tym roku drużyna Kloppa była już bezkonkurencyjna.

ZOBACZ TEŻ: Jest oficjalne potwierdzenie: NBA wraca do gry! Kiedy i w jakim formacie?

CZYTAJ: Trzęsienie Ziemi w świecie CrossFitu. Partnerzy i zawodnicy zrywają umowy po rasistowskich wpisach założyciela firmy

ELLE MAN POLECA: Powrót na piłkarskie trybuny. W których krajach kibice wrócili lub niedługo wrócą na stadiony?