Lexus UX z długością 4495 mm zaliczany jest do klasy miejskich crossoverów. To bardzo szybko rozwijający się segment rynku, a więc także niezwykle wymagający. Samochody w tej klasie dostępne są dla bardzo szerokiej grupy odbiorców, szczególnie pod względem cenowym. To ogromne wyzwanie dla producenta samochodów. Z jednej strony tworzy auto dla swoich stałych klientów, przyzwyczajonych do pewnych rozwiązań, z drugiej musi sprostać oczekiwaniom tych, dla których Lexus jest wyznacznikiem prestiżu, dobrego smaku i pozycji społecznej.

Inżynieria rodem z Formuły 1

Prawdopodobnie najczęstszą opcją wybieraną przez klientów będzie hybryda. Do naszej redakcji trafiła jednak wersja z wolnossącym, dwulitrowym silnikiem benzynowym generującym 171 KM. Silnik sprzężony został ze skrzynią D-CVT, której zadaniem jest wykorzystać moc i moment obrotowy w taki sposób, by kierowca nie miał wątpliwości, że jedzie samochodem segmentu premium. Czy to się udało opowiem jednak za chwilę, bo chciałabym skupić się najpierw na karoserii i wnętrzu małego Lexusa.

Patrząc na przód nie mamy wątpliwości, z jakim samochodem mamy do czynienia. Grill w kształcie klepsydry i mocno skośne reflektory nadają masce niezwykłej dynamiki. Linia boczna, w całości podporządkowana została aerodynamice. Każde przetłoczenie drzwi, uskoki błotników oraz kanciaste przejście w tylny zderzak, to wszystko podyktowane zostało nie fanaberią stylistów, a jak najlepszemu przepływowi powietrza. W specjalny sposób zaprojektowane zostały obudowy lusterek, które kierują strugę powietrza tak, by nie powodować zawirowań na karoserii, a klosze tylnych lamp tworzą kształt spojlera wyprowadzającego powietrze daleko poza obrys nadwozia. Lexus wspomina także, że wszystkie te przetłoczenia i spojlery poprawiają stabilność samochodu zarówno podczas jazdy autostradą, jak i w zakrętach.

Dodając do tego praktycznie płaską podłogę okazuje się, że mamy do czynienia z zaawansowaną technologią rodem z Formuły 1. Koncern Toyota, którego Lexus jest częścią, już od ponad 10 lat nie ściga się w „Królowej Motorsportu”, ale widać, że inżynierowie wyścigowego zespołu wciąż należą do rodziny projektantów. Walka o jak najlepszą aerodynamikę ma swoje uzasadnienie. Opory powietrza bezpośrednio związane są ze zużyciem paliwa. Podobnie maska, drzwi, tylna klapa i błotniki, wykonane zostały z lekkich materiałów. Pozwoliło to obniżyć masę, a to kolejny element wpływający na zużycie paliwa. Zwieńczeniem tylnej części karoserii jest listwa LED, składająca się ze 120 diod, biegnąca przez całą szerokość tyłu.

Wnętrze skrojone na miarę

Niby nie ma tu nic zaskakującego, ale jeśli zaczniemy się przyglądać okaże się, że to zupełnie nowa konstrukcja zawierająca jednie ogólną koncepcję wnętrza japońskiej marki. Wszystko po to, by zadowolić stałych klientów i zachwycić tych, dla których Lexus będzie pierwszym samochodem segmentu premium. Na pokładzie znalazła się kierownica do złudzenia przypominająca tę z modelu LS, manetki zmiany trybów jazdy znane z super sportowego LFA oraz perfekcyjne fotele, mówiące do nas: „Hej, pojedźmy na koniec świata!” Materiały wykończeniowe są miękkie i miłe w dotyku, a cały kokpit zwrócony jest w stronę kierowcy. Dzięki temu zabiegowi po zajęciu wygodnej pozycji w fotelu, nie musimy odrywać pleców od oparcia, by uruchomić jakąkolwiek funkcję. Z resztą Lexus wymyślił to sobie bardzo sprytnie, bo dał pasażerom dokładnie tyle miejsca, ile potrzebujemy i nic ponad to. Niektórzy powiedzą, że jest ciasno, inni że wnętrze jest szyte na miarę.

Rzeczywiście z przodu będzie wygodnie nawet wysokiemu kierowcy i pasażerowi. Jeśli chcecie podróżować z tyłu, nie możecie mieć więcej niż 170 cm wzrostu. Nie zapominajmy, że Lexus UX jest miejskim crossoverem, a więc idealnie będzie podróżować nim w konfiguracji dwoje dorosłych i dwoje niezbyt wyrośniętych dzieci. Pociechy mogą być nieco zawiedzione brakiem jakichkolwiek schowków na niezbędne drobiazgi i skarby. Projektanci zapomnieli o kieszeniach w drzwiach i tej w fotelu kierowcy. Prawdopodobnie na sekundę przed zatwierdzeniem projektu ktoś dorysował kieszeń za fotelem pasażera. Jest więc jedna do podziału. 

Samochód mierzy prawie cztery i pół metra, więc po wynikach konkurencji spodziewać się można, że bagażnik będzie miał przynajmniej 400-450 litrów pojemności. Takie rzeczy nie w Lexusie… Tu słowo premium przejawia się minimalizmem. Do dyspozycji mamy 334 litry, czyli tyle ile dziś oferują auta miejskie. W klasie wyższej nie chodzi jednak o to, by wszędzie zabierać ze sobą cały dobytek. Do Lexusa zabieramy tylko to, co niezbędne, a za resztę zapłacimy kartą kredytową w kolorze złotym. Poza tym jedwab i kaszmir nie zajmują w walizce wiele miejsca. Pod podłogą znajdziemy styropianowy organizer, którego wyjęcie nieco ratuje sytuację. Ciekawym rozwiązaniem jest natomiast półka przykrywająca przestrzeń bagażową, a w zasadzie coś, co przypomina zasłonkę. Zrobiona została z elastycznego materiału, dzięki czemu poddaje się podczas zamykania i nie niszczy wyższych bagaży. Co prawda nic na niej nie położymy, ale chroni przestrzeń ładunkową przed wzrokiem wścibskich przechodniów. 

Nie każdy Lexus jest hybrydą

Do testu dostałem auto w wersji F Sport wyposażone w dwulitrowy, wolnossący silnik benzynowy o mocy 171 KM i momencie obrotowym równym 205 Nm. Napęd przenoszony jest na koła przednie za pomocą bezstopniowej skrzyni biegów D-CVT. Jej zadaniem jest wykorzystanie maksimum z niewysilonej jednostki napędowej, dając przy tym jak najwięcej komfortu. Powiem szczerze, że zaskoczyła mnie kultura pracy tego zespołu napędowego. Samochód jest żwawy i bardzo dobrze przyspiesza. Dodatkowo wolny jest od efektu wycia silnika na wysokich obrotach, znanego z wcześniejszych konstrukcji, szczególnie hybrydowych.

Skrzynią D-CVT steruje program imitujący pracę skrzyni hydrokinetycznej o 8 przełożeniach. Mamy wrażenie jazdy samochodem dopracowanym i niezwykle komfortowym i takim właśnie jest Lexus UX 200t. Obniżona masa i dopracowanie aerodynamiczne faktycznie sprawdzają się podczas jazdy, bo auto prowadzi się bardzo pewnie. Zakręty pokonywane są płynnie i wydaje się, że granica przyczepności jest nieosiągalna nawet dla kierowców o sportowym usposobieniu. Wersja F Sport została zawieszona trochę sztywniej, a skrzynia utrzymująca maksymalny moment obrotowy sprawia, że samochód natychmiast reaguje na każde wciśnięcie gazu.

Nie, crossover Lexusa nie jest sportowcem. Daje jednak sporo frajdy podczas codziennej „walki” o najlepsze miejsce pod światłami. W samochodzie jest także bardzo cicho. Model dzieli pewne podzespoły z Toyotą C-HR, ale z całym szacunkiem dla Toyoty,  Lexus pod względem wyciszenia gra w zupełnie innej lidze. Przy całym swym komforcie jest także bardzo zwinny w mieście, choć trzeba uważać z nonszalancją podczas podjazdów pod krawężniki. Prześwit nadwozia to 16 cm, czyli przynajmniej 4 cm mniej niż to, co prezentują SUV-y. W manewrowaniu pomagają na pewno kamery dające obraz 360 stopni oraz systemy asystujące, jak aktywny tempomat stop & go, czy system monitorowania martwego pola. Niższym osobom mogą przeszkadzać nieco szerokie słupki przednie, ograniczające pole widzenia.

Lexus UX 200t sprawdzi się w roli samochodu na co dzień. Jest dopracowanym w szczegółach, świetnie wyposażonym crossoverem, w którym starzy klienci japońskiej marki poczują się jak w domu. Jest Lexusem w każdej kategorii poczynając od stylu, a na zaawansowanej inżynierii kończąc. Myślę, że nie będą zawiedzeni także ci, dla których UX będzie pierwszym autem premium i pierwszym Lexusem.

CZYTAJ TEŻ: Mitsubishi Eclipse Cross – kiedyś sportowe Coupe, dziś lifestylowy Crossover

ZOBACZ: AUTA Z DUSZĄ: Chevrolet, czyli „american dream" wśród samochodów [ZDJĘCIA]

ELLE MAN POLECA: „Projekt samochodu jest jak obraz – nigdy nie jest skończony” - wywiad z Jackiem Frohlichem, szefem działu projektantów marki BMW