Oczywiście poniższa lista mogłaby liczyć o wiele więcej nazwisk. W kadrach wszystkich biorących udział w turnieju drużyn nie brakuje zawodników, którzy niebawem mogą ogłosić zakończenie kariery reprezentacyjnej. Nie zawsze jednak takie predykcje są oczywiste – taki Cristiano Ronaldo ma już 36 lat, ale trudno sobie wyobrazić, żeby niebawem miał odpuścić grę w kadrze. Zapewne zobaczymy go na mundialu w Katarze oraz kolejnym Euro.

W przypadku zawodników poniżej stuprocentowej pewności co do końca ich reprezentacyjnych karier nie ma, ale szanse na to są duże. Zobaczcie, kto będzie miał (najpewniej) ostatnią okazję, żeby pokazać się publiczności na dużym reprezentacyjnym turnieju międzynarodowym.

Giorgio Chiellini

Chiellini to – i nie jest to określenie na wyrost – legenda. Zarówno Juventusu, którego barw broni od ponad piętnastu lat, jak i reprezentacji Włoch. W błękitnej koszulce rozegrał 107 spotkań i strzelił 8 bramek, a od jakiegoś czasu pełni w kadrze funkcje kapitana. Obecnie jest zdrowy, ale w niezbyt odległej przeszłości cierpiał z powodu poważnych kontuzji – zerwane więzadło krzyżowe wyłączyło go z gry na niemal cały sezon 2019/20, a w kończącej się kampanii rozegrał w barwach Juve mniej niż połowę dostępnych minut. W pewnym momencie pojawiły się spekulacje, że Chiellini po Euro zakończy karierę zawodniczą. Czy tak rzeczywiście się stanie? Trudno powiedzieć, ale raczej trudno sobie wyobrazić, aby doświadczony obrońca reprezentował Włochy na mundialu w Katarze.

Luka Modric

Modric to prawdziwy fenomen. Zawsze był uważany za klasowego zawodnika, ale najlepszy okres jego kariery rozpoczął się w okolicach trzydziestki, gdy chorwacki pomocnik najpierw pomógł Realowi Madryt sięgnąć po puchar Ligi Mistrzów (z triumfu cieszył się aż czterokrotnie!), a następnie także dzięki swoim występom w kadrze, przede wszystkim na mundialu w Rosji w 2018 roku, wygrał plebiscyt na piłkarza roku FIFA. 36-letni obecnie Modric nadal jest filarem Realu Madryt i kadry Chorwacji, ale czasu nie oszuka i Euro 2020 zapewne będzie ostatnim turniejem reprezentacyjnym z jego udziałem.

Sergio Busquets

Busquets jest nieco młodszy od wyżej wymienionych zawodników, bo ma dopiero 32 lata, ale wydaje się, że funkcjonuje w piłce o wiele dłużej. Pomocnik Barcelony występuje w kadrze od ponad 12 lat i zdążył w tym czasie sięgnąć z „La Furia Roja” po mistrzostwo świata (2010) oraz Europy (2012). Dlaczego zatem uważamy, że czas Busquetsa w kadrze się kończy? Cóż, urodzony w Sabadell zawodnik, choć nadal odgrywa ważną rolę w klubie, jest piłkarzem w pewnym sensie niewspółczesnym – jego największą bolączką jest niska szybkość. A konkurencja nie śpi – Rodri z Manchesteru City to w zasadzie młodsza i lepsza wersja piłkarza Barcelony. Przy tym nie jest wykluczone, że Busquets nie wybiegnie na boisko w ramach Euro 2020 – krótko przed rozpoczęciem turnieju wykryto u niego koronawirusa.

Marek Hamsik

Hamsik zniknął z radarów ogromnej większości kibiców w 2019 roku, gdy zdecydował się przenieść z Napoli do chińskiego DL Yifang. Po dwóch latach wrócił do Europy, ale do o wiele mniej renomowanego klubu niż ten z Neapolu, a mianowicie do IFK Goteborg. Owe zmiany nie wpłynęły jednak na jego pozycję w słowackiej kadrze – wystąpił w niej jak dotąd aż 126 razy. Hamsik ma obecnie 33 lata i zapewne jeszcze jakiś czas w reprezentacji pogra, ale nie może być pewnym kolejnego występu na dużym turnieju. Słowacja nie zakwalifikowała się bowiem na dwa ostatnie mundiale, a Euro 2020 jest dopiero drugim, na którym występuje samodzielnie.

Manuel Neuer

Określenie go mianem najlepszego bramkarza w historii mogłoby być przyczynkiem do ciekawej dyskusji, ale nie byłoby przy tym tezą zupełnie z kosmosu. Golkiper Bayernu Monachium zrewolucjonizował grę na swojej pozycji i choć ma na koncie kilka błędów, to grę jako bramkarz-libero opanował niemal do perfekcji. Jego pozycja w klubie jest niepodważalna, ale w kadrze dochodziło w ostatnim czasie do niesnasek, bo Marc-Andre Ter Stegen nie chciał pogodzić się z rolą zmiennika. Ostatecznie bramkarz Barcelony na Euro nie wystąpi z powodu kontuzji, więc problem chwilowo sam się rozwiązał, ale jeśli przed następnym turniejem powróci, to Hansi Flick (który zastąpi Joachima Loewa na stanowisku selekcjonera) będzie musiał podjąć trudną decyzję.