Koronawirus na świecie nie odpuszcza i nie zanosi się na to, aby świat miał szybko wrócić do modelu funkcjonowania, który obowiązywał przed wybuchem pandemii. Cierpi na tym wiele branż, ale szczególnie turystyczna. Kraje, w których sporą część budżetu stanowiły wpływy z odwiedzających je turystów robią co mogą, aby jednak namówić ludzi na przyjazd. Ciekawy pomysł zaproponowała ostatnio Tajlandia, która oferuje możliwość spędzenia kwarantanny na jachcie.

Kwarantanna na jachcie w Tajlandii

W myśl obowiązujących obecnie przepisów każdy, kto zdecyduje się na podróż do Tajlandii musi odbyć obowiązkową, dwutygodniową kwarantannę. Zazwyczaj odbywa się to w jednym z akredytowanych do tego celu hoteli, ale władze Tajlandii wpadły na inny pomysł. Część turystów zamiast do hoteli miałaby trafić na pokład jednego z jachtów lub niewielkich statków wycieczkowych, znajdujących się w pobliżu wyspy Phuket. Program ma na razie charakter pilotażowy i istnieje spore ryzyko, że nie dla wszystkich starczy miejsca, ponieważ ma w nim wziąć udział około setki jachtów. Zasady na nich panujące zakładają, że każdy z odbywających kwarantannę turystów będzie musiał stale nosić opaskę, która monitoruje podstawowe funkcje życiowe, takie jak temperatura ciała i ciśnienie krwi, a także stale informuje operatora o położeniu. Chodzi o to, aby kwarantanna nie została przerwana. Władze szacują, że dzięki takiemu przedsięwzięciu branża turystyczna (a konkretnie jej gałąź „jachtowa” zarobi około 1,8 miliarda bahtów, czyli około 58 milionów dolarów. Warto dodać, że do kraju są wpuszczani tylko ci turyści, którzy przedstawią negatywny wynik testu na obecność koronawirusa w organizmie.

Alternatywne sposoby na kwarantannę

Nie jest to pierwszy pomysł władz Tajlandii związany z kwarantanną, który ma służyć przyciągnięciu do siebie turystów. Niedawno został przedstawiony program, w myśl którego przybywający do tego kraju turyści mieliby spędzać kwarantannę w ośrodkach golfowych. Inna z propozycji zakłada spędzenie tego obowiązkowego, dwutygodniowego okresu w jednym z ośrodków turystycznych Tajlandii, takich jak Phuket, Krabi czy Chiang Mai.

Pandemia sprawiła, że liczba turystów odwiedzających Tajlandię spadła drastycznie. Przed rozprzestrzenieniem się koronawirusa na świecie ten kraj w południowo-wschodniej Azji odwiedzało dziennie około 40-50 tysięcy osób, a obecnie ta liczba spadła do zaledwie kilkuset.