Johann Wolfgang von Goethe – „Lata nauki Wilhelma Meistra” (wyd. Fundacja Augusta hr. Cieszkowskiego)

Wilhelm Meister to młody kupiec, który uważa, że jego powołaniem jest zostać aktorem dramatycznym, odkąd rodzice kupili mu teatrzyk kukiełkowy. Zatrudnia się w wędrownej trupie i odkrywa świat, miłość, kręgi towarzyskie. Jego zdaniem literatura i teatr mogą zmieniać społeczeństwo, ponieważ pozwalają zbliżyć do siebie rzeczywistość i ideał, dwa nierozdzielne bieguny.

Nowe tłumaczenie wybitnej powieści niemieckiego pisarza to rzecz wspaniale wydana przez Fundację Augusta hr. Cieszkowskiego. Nie dość, że otrzymujemy ją w twardej oprawie z okładką stylizowaną na staroświeckie wydania książek, to jeszcze powieść została wzbogacona o obszerne posłowie i komentarz Wojciecha Kunickiego, który wraz z Ewą Szymani dokonał wybornego przełożenia na polski jednego z najważniejszych dzieł Gothego.

Dlaczego warto dziś sięgnąć po powieść Goethego? Chociażby dla jego eleganckich, a przy tym niezwykle elokwentnych sentencji, które w klarowny sposób oddają rozwój duchowy młodego człowieka u schyłku XVIII wieku. Odnajdziemy tu mnóstwo głęboko przemyślanych rozważań na temat teatru, ale także i literatury – już same odczytywania „Hamleta” są niezmiernie zajmujące.

Ta powieść z gatunku bildungsroman to także coś, co dobitnie przypomina nam, jaką siłę może mieć literatura, gdy jej autor nigdzie nie pędzi z narracją. Goethe z pieczołowitością snuje barwną historię Wilhelma, w której dzieje się naprawdę wiele – naszego bohatera poznajemy w stanie silnego zakochania, które po chwili przemienia się w wielkie cierpienie. Jego los obfituje następnie w przeróżne przygody – jedna z nich nieomal kończy się dla niego fatalnie.

Pisarz odnalazł w swojej powieści doskonałą równowagę między bardziej lirycznymi pasażami, w których natchniony Wilhelm rozprawia o miłości i teatrze, a pełnymi humoru i żwawości opisami poczynań postaci, które wchodzą z nim w interakcję – tutaj serce czytelnika może skraść frywolna i zalotna Filina. Warto już przeczytać „Lata nauki Wilhelma Meistra” dla rozdziału „Wyznania pięknej duszy”, który sam w sobie mógłby być znakomitym opowiadaniem. Takich rzeczy już dziś nikt nie tworzy, więc tym bardziej przyjemnie jest zanurzyć się w tej klasycznej książce. Rzecz obowiązkowa.

Thomas Bernhard – „Dramaty. Tom 1” (wyd. Czytelnik)

Powstałe w latach siedemdziesiątych XX wieku sztuki: „Siła przyzwyczajenia”, „Minetti. Portret artysty z czasów starości” i „Przed odejściem w stan spoczynku” składają się na pierwszy tom „Dramatów” Thomasa Bernharda (1931–1989), czołowego wybitnego niemieckojęzycznego powieściopisarza i dramaturga.

Głównymi postaciami trzech dramatów są dyrektor cyrku, stary aktor i sędzia. W otaczającym ich świecie, jak w teatrze, odgrywają wymyślone przez siebie role. Przemocą narzucają innym swoje ambicje, wizje i zamiłowania. W utworach scenicznych Bernhard rozwija znane z prozy motywy: nierozerwalność tyranii i przemocy, niekończący się perfekcjonizm, bliskie obłędu uwielbienie dla sztuki oraz społeczne zakłamanie Austriaków. Zaskakuje dynamicznym stylem i precyzją lakonicznych wypowiedzi.

Thomas Bernhard jako dramaturg fascynuje nie mniej niż jako prozaik. Niezmiennie obnaża ludzkie ułomności. Bezkompromisowo obraża społeczeństwo, piętnując jego wyobrażenia i mniemania o sobie. I mimo upływu czasu wciąż ostrzega. Przesłanie jego dramatów bowiem jest przerażająco aktualne.

Wydawnictwo Czytelnik nieustannie dba o to, by miłośnicy twórczości Thomasa Bernharda i wielkiej literatury mieli co czytać. Teraz mamy okazje sięgnąć po dramaty mistrza. Jak słusznie zauważyła w swoim posłowiu Agata Wittchen-Barełkowska, odnajdziemy w nich doskonale znane motywy i obsesje z jego powieści, czyli te opętane, gargantuiczne monologi protagonistów, maniakalne powtórzenia i bohaterów, którzy całkowicie oddają się jakiejś idei czy sztuce.

Czytanie Bernharda zawsze wiąże się z tym, że wzbudza on stan chorobliwości – w zamieszczonych w tym tomie dramatach jest nie tylko to bardzo odczuwalne, ale podane w formie totalnej kondensacji. Będzie wręcz oczywistością stwierdzić, że cudownie się to czyta – rytmiczność zdań austriackiego pisarza jest zjawiskiem zupełnie niepowtarzalnym w świecie słowa pisanego. Rzecz obowiązkowa.

Artur Machen – „Wzgórze przyśnień” (wyd. PIW Państwowy Instytut Wydawniczy)

Inicjacyjna powieść waliskiego pisarza, debiutującego jako autor skandalizujących opowiadań grozy, a potem niesłusznie wtłaczanego w ramy tego gatunku, podczas gdy jego hipnotyczna, klarowna proza je przekracza. Znać tu fascynację antykiem i mroczną zmysłowością, a także wirtuozowską muzyczność języka. Bohater powieści w młodym wieku przeżywa dziwną inicjację, i to go naznacza. Jego późniejsze lata w Londynie, gdzie próbuje zostać pisarzem, to próba zrozumienia, co właściwie się stało, jaka siła go dotknęła i co owo dotknięcie znaczy. To jedna z opowieści, które wciągają aurą i stylem, nie fabułą. W świecie anglojęzycznym ma rangę zapomnianego klasyka i jest często wznawiana.

To trzecia rzecz obowiązkowa, ale tym razem z kręgu literatury anglojęzycznej. „Wzgórze przyśnień” zachwyca bogatym językiem – tutaj należą się wielkie brawa dla tłumacza Macieja Płazy, który wykonał znakomitą pracę w oddaniu odrealnionej prozy Machena. Autor w niezwykły sposób eksploruje w swojej powieści mistycyzm, który potrafi być zarówno groźny, jak i ekstatyczny. Dzięki temu „Wzgórze przyśnień” może pochwalić się aurą, której próżno szukać we współczesnej literaturze – dekadenckość i wizjonerstwo ukazanych w powieści obrazów potrafi tak mocno urzec, że chce się do niej natychmiast wrócić po przeczytaniu.

Aż dziw bierze, że ten tytuł doczekał się statusu zapomnianego klasyka i nie jest wymawiany jednym tchem z np. „Portretem Doriana Graya” Oscara Wilde’a. To taka oryginalna i demoniczna wersja powieści bildungsroman, która skrywa wiele frapujących sekretów.

Grant Morrison – „Doom Patrol. Tom 3” (wyd. Egmont Polska)

Trzeci tom przygód Najdziwniejszych Bohaterów Świata znanych jako Doom Patrol. Grupę dziwolągów obdarzonych supermocami wymyślili w latach sześćdziesiątych XX wieku scenarzysta Arnold Drake i rysownik Bruno Premiani. W latach dziewięćdziesiątych pisanie scenariuszy do serii zaproponowano Grantowi Morrisonowi, który uczynił z bohaterów komiksu postaci bliskie współczesnemu czytelnikowi.

W ostatnim tomie serii Doom Patrol musi jeszcze raz rozprawić się z członkami Bractwa Dada i ich przywódcą Panem Nikim. Potem zjawi się niepowstrzymany, budzący grozę Świecarz, który sprawi, że życie niektórych członków Doom Patrolu zawiśnie na włosku. Danny Ulica spotyka swoje kosmiczne przeznaczenie, Szalona Jane w przejmujący sposób opowie, czym jest zaglądanie w głąb studni, a profesor Caulder, czyli szef grupy, ujawni swoje tajemnice. Brzmi dziwnie? Niekoniecznie. W świecie absurdu, groteski, grozy i humoru wykreowanym przez Granta Morrisona wszystko jest możliwe.

Już przy okazji recenzowania dwóch pierwszych tomów pokusiłem się o stwierdzenie, że w ostatnich kilku latach Polacy nie mieli szans na obcowanie z lepszym tytułem superbohaterskim od „Doom Patrolu”. I podtrzymuję te słowa po przeczytaniu trzeciego tomu, który jest równie genialny, co jego poprzednicy. Szalona wyobraźnia Morrisona funduje nam kolejną dawkę solidnie pokręconych sytuacji, ale tym razem wszystko wydaje się bardziej ponure, bowiem bohaterzy komiksu muszą zmierzyć się z wyjątkowo trudnymi przeciwnikami.

To co w tym wszystkim jest fascynujące to fakt, że cały ten nieskrępowany surrealizm ostatecznie zmierza do zaskakująco przejmującego finału. Nie jest to pusty popis dla popisu – Morrison ma fantastyczne pomysły i potrafi z dziecinną łatwością zmieniać tonację, ale nigdy nie zapomina też o człowieczeństwie swoich postaci. A jego Świecarz bez wątpienia jest jednym z najbardziej przerażających łotrów w komiksach z tego rejonu. Rzecz obowiązkowa.

David Nott – „Lekarz wojenny. Chirurg na linii frontu” (wyd. Insginis)

Od ponad dwudziestu pięciu lat David Nott pozostaje na bezpłatnym urlopie, by jako wolontariusz pracować w najbardziej niebezpiecznych rejonach świata. Od oblężonego w 1993 roku Sarajewa po tajne szpitale we wschodnim Aleppo – przeprowadzał operacje ratujące życie i zabiegi w najtrudniejszych warunkach i bez sprzętu oraz zaplecza, jakim dysponują duże szpitale. Konflikty, w środku których działał, układają się w chronologię wojen XXI wieku: Afganistan, Sierra Leone, Liberia, Darfur, Kongo, Irak, Jemen, Libia, Gaza i Syria. Ale trafiał również do obszarów dotkniętych klęskami żywiołowymi takimi jak trzęsienia ziemi na Haiti i w Nepalu.

Kierujący się zarówno współczuciem, pasją, chęcią pomocy innym, jak pragnieniem doświadczenia życia na krawędzi, David Nott jest obecnie uznawany za najbardziej doświadczonego chirurga urazowego na świecie.

W miarę upływu czasu Nott zdał sobie jednak sprawę, że latanie prosto w serca katastrof – czy to wojen, czy klęsk żywiołowych – nie wystarczy. Lekarze pracujący na miejscu musieli nauczyć się, jak leczyć straszliwe obrażenia, jakie ofiarom zadaje wojna albo natura. Od 2015 roku fundacja, którą założył wraz z żoną Elly, rozpowszechnia zdobytą przez Davida wiedzę, przeprowadzając szkolenia lekarzy w sztuce ratowania życia pod gradem bomb i kul.

Michael Palin – „Korea Północna. Dziennik podróży” (wyd. Insignis)

W maju 2018 nieustraszony globtroter Michael spędził dwa tygodnie w tajemniczej Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej – odcięty od internetu i telefonu, w kraju, w którym na wsi rozpościera się nam przed oczyma zatopiony w bezczasie rolniczy krajobraz bez śladu mechanizacji, a w stolicy górują lśniące drapacze chmur.

Owocem tej podróży stał się świetnie przyjęty program dokumentalny zrealizowany dla Channel 5. Teraz Michael Palin dzieli się z nami zapiskami z uzupełnianego dzień po dniu niebieskiego notesu. Opisuje to, co chciano, by widział, ale i to, czego nie chciano, aby dostrzegł. Opowiada o rozmowach z mieszkańcami miast i wiosek, uwięzionymi w systemie; o zderzeniach z biurokracją; dzieli się refleksjami na temat kraju zupełnie innego niż wszystkie, które do tej pory odwiedził – budzącego zarazem fascynację, jak i strach.

Ten dziennik, pełen charakterystycznego dla Palina ciepła i dowcipu, i przepięknie zilustrowany kolorowymi fotografiami, odsłania rzadko dostrzeganą przez narosłe stereotypy prawdziwą twarz Korei Północnej.

Mariusz Szczygieł – „Osobisty przewodnik po Pradze” (wyd. Dowody na Istnienie)

Osobisty przewodnik po Pradze to jubileuszowy, 10. tytuł Mariusza Szczygła, który ukazuje się dwadzieścia lat po pierwszym wyjeździe autora do Pragi wiosną 2000 roku, kiedy to uwiodły go miasto i język.

Jak sam mówi, książka ta wzięła się ze zdenerwowania: „Od momentu pierwszych moich publikacji o Pradze nie ma tygodnia, żebym nie dostał pytania o jakieś miejsca magiczne, ważne, osobiste. Ma to być oczywiście Praga bez mostu Karola i bez Hradczan. Nadmiar tych próśb, a zwłaszcza niemożność odpisywania na wszystkie, zaczął mnie irytować, postanowiłem więc zamienić to uczucie w coś pozytywnego. Napisałem przewodnik, do którego wszystkich będę teraz odsyłał”.

Miejsca opisywane w przewodniku możemy zobaczyć dzięki fotografiom Filipa Springera.

Patryk Fijałkowski – „Filip i hydra” (wyd. Poradnia K)

Opowieść o traumatycznym dzieciństwie, bliznach, jakie pozostają na duszy dziecka będącego świadkiem przemocy domowej, trudnościach, jakie to dziecko, już jako osoba dorosła, ma w budowaniu relacji i związków.

Bohatera książki, Filipa, poznajemy z perspektywy dwóch przeplatających się linii czasowych – dziecka oraz osoby dorosłej. Jako dziecko Filip żyje w piekle domu rodzinnego. Widzi skrajnie toksyczną relację swoich rodziców, opartą na dynamice kata i ofiary. Ojciec fizycznie i psychicznie znęca się nad jego matką.

Filip jako dorosły, młody człowiek próbuje ułożyć sobie życie, nieświadomie powielając mechanizmy, które pomogły mu przetrwać dzieciństwo, i odcinając się od swoich emocji. Jego pozorny spokój – fundament złożony z pasji do muzyki i relacji ze swoją dziewczyną, Hanią – burzy wiadomość od ojca, który chciałby się z nim spotkać po dziesięciu latach od urwania kontaktu.

Wojciech Chmielarz – „Wyrwa” (wyd. Marginesy)

Kiedy Maciej Tomski dowiaduje się, że jego żona Janina zginęła w wypadku samochodowym, myśli, że wali mu się cały świat. Jak powiedzieć dwóm córeczkom, że właśnie straciły matkę? Jak powiedzieć teściom? Jak ma teraz funkcjonować, gdy dotychczasowe, spokojne życie nagle szarzeje i zmienia się w ciąg udręk?

Maciej nie ma jednak pojęcia, dlaczego do wypadku doszło pod Mrągowem, skoro Janina powiedziała mu, że jedzie na delegację pod Kraków. Pomyliła się? Okłamała go? A gdy na jej pogrzebie pojawia się tajemniczy mężczyzna, Maciej zaczyna rozumieć, że Janina miała wiele sekretów. Znacznie więcej, niż można się spodziewać po kimś tak zagonionym i zapracowanym. I że musi się z nimi zmierzyć.

Pytania zaczynają się mnożyć, a tragedia zmienia w skomplikowaną zagadkę. Maciej jedzie na Mazury i wkrótce przekonuje się, że być może tak naprawdę nie znał kobiety, z którą spędził ostatnich dwanaście lat życia.

„Wyrwa” to opowieść o mężczyznach, którzy kochali tę samą kobietę i którzy będą musieli zmierzyć się z tajemnicą jej śmierci. O poczuciu straty i głuchej rozpaczy zmieniającej się w gniew, który szuka ujścia. To także historia o splątanych uczuciach, o trudnej przyjaźni i o konsekwencjach życiowych błędów. I o tym, że można niewiele wiedzieć o kimś, z kim mieszka się pod jednym dachem.
Nowy thriller psychologiczny Wojciecha Chmielarza, autora znakomicie przyjętej „Rany” i zekranizowanego przez Canal+ „Żmijowiska”.

Isabel Allende – „Długi płatek morza” (wyd. Marginesy)

Hiszpania, styczeń 1939 roku. Krwawą wojnę domową kończy zwycięstwo generała Franco. Zaczyna się Wielka Ewakuacja: do granicy francuskiej przez Pireneje dociera blisko pół miliona republikańskich uchodźców. Wśród nich jest Roser, ciężarna młoda wdowa, której życie nieodwracalnie splata się z życiem Victora Dalmau, lekarza wojskowego i brata jej zmarłej miłości. Aby przetrwać, muszą zjednoczyć się w małżeństwie, którego żadne z nich nie chce.

Przejęty losem hiszpańskich wygnańców poeta Pablo Neruda przekonuje chilijskiego prezydenta, by Chile – „długi płatek morza i wina i śniegu”, jak nazwał swój kraj w jednym z wierszy – stało się dla emigrantów nową ojczyzną.

Roser i Victor zaczynają od nowa. Będą musieli stawić czoło niejednej próbie, mimo to znajdą nie tylko radość, ale i przyjaciół – i to w najbardziej nieprawdopodobnych miejscach.

Isabel Allende wraca do wspomnień, zainspirowana światowym kryzysem uchodźczym, i przypomina, że Pablo Neruda po latach uznał swoją pomoc hiszpańskim uchodźcom za swój najlepszy poemat, który przetrwa, choćby krytyka przekreśliła całą jego poezję.

Gerry Duggan – „Conan – miecz barbarzyńcy: Kult Kogi Thuna. Tom 1” (wyd. Egmont Polska)

Conan trafia na statek piratów. Kiedy ujawnia swoją siłę zaskoczonej załodze, dowiaduje się o nieznanym kulcie, którego ślady prowadzą na wybrzeże Stygii. Barbarzyńca będzie musiał użyć całej swojej siły i sprytu, żeby przedostać się przez zrujnowane miasto i zdobyć skarb strzeżony przez wyznawców Kogi Thuna. Dowodzi nimi czarnoksiężnik, który nie cofnie się przed niczym, by obronić swojego boga.

Osoby pragnące przeczytać dynamiczny i niedługi komiks powinni sięgnąć po ten tom z przygodami Conana. Za tłumaczenie odpowiada Bartek Czartoryski, który świetnie czuje komiksowe dialogi.

Deborah Feldman – „Unorthodox. Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów” (wyd. Poradnia K)

Nowy Jork, Brooklyn - chasydzka dziewczyna uwięziona w jednym z najbardziej otwartych miast świata. Nastolatka bez książek, kina, teatru, koncertów, spotkań z rówieśnikami. Poddana opresyjnej tradycji i religii ortodoksyjnej społeczności. Trudno sobie wyobrazić świat nastoletniej Deborah, zmuszonej do małżeństwa, ogolonej na łyso w dniu ślubu i poddanej przyśpieszonej lekcji dojrzewania seksualnego. Trudno uwierzyć, że w XXI wieku dziewczyna mieszkająca w Nowym Jorku nie może posługiwać się angielskim, bo to język zepsucia i zła i jest więziona w domu?

Feldman wpuszcza nas do hermetycznego świata, którego grzechy są starannie ukrywane i wypierane. Autorka w przejmujący sposób relacjonuje jak wyglądało jej życie, pełne nakazów i zakazów. Życie, które opierało się na milczącym przyzwoleniu na cierpienie, zniewolenie i przemoc. Przypłaca je ciężką nerwicą. Deborah ucieka. Po urodzeniu dziecka wie, że jeśli chce uchronić swojego syna przed podobnym losem musi porzucić męża, rodzinę i wspólnotę. Rozpoczyna nowe życie.

Na podstawie książki „Unorthodox. Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów” powstał serial Netflixa po tym samym tytułem. 

Witold Vargas – „Bestiariusz. Zwierzęta” (wyd. Bosz)

Po dobrze przyjętej serii „Bestiariusza słowiańskiego” jeden z jej autorów, Witold Vargas, przygotował kontynuację tego tytułu, tym razem całkowicie poświęconą zwierzętom. To one towarzyszyły człowiekowi od początku cywilizacji, żyjąc tuż obok i stanowiąc dla niego źródło przetrwania w postaci pożywienia i odzienia. Ich pradawne opisy zawierają mnóstwo nadprzyrodzonych, wręcz magicznych cech, dzięki czemu opisywane istoty stają się częścią pasjonującego świata fantastycznego. Autor po przestudiowaniu niezliczonej ilości opracowań etnograficznych, starych kronik, dokumentów, baśni, legend i podań starał się każdemu miłośnikowi słowiańskiej fantastyki ów świat znacząco przybliżyć.

ZOBACZ: Książki na maj 2020: co warto przeczytać? [PRZEGLĄD ELLE MAN]

CZYTAJ: 7 książek Jerzego Pilcha, które musisz znać. „Pod mocnym aniołem” to jego niejedyna wybitna powieść

ELLE MAN POLECA: Najlepsze książki XXI wieku. „2666”, „Droga”, „Łaskawe” i inne [RANKING ELLE MAN]