Oscar Dąbkowski: Podobno masz na swoim koncie „Oscara”, choć przecież nie jesteś filmowcem…?

Krzysztof Witkowski: W przypadku tej konkretnej nagrody mówimy o branży nieruchomości. Monopolis, łódzki kompleks, który otrzymał nagrodę w międzynarodowym konkursie MIPIM Awards 2020 za najlepszą inwestycję w kategorii „mixed-use” na świecie. Oscar trafił więc do Łodzi, czyli miasta filmu. Można zatem tu znaleźć jakieś analogie (śmiech).

Wyjaśnijmy zatem: co to za nagroda, za co ją dostałeś i kiedy Ci ją przyznano?

MIPIM Awards to najbardziej uznany, ogólnoświatowy konkurs skupiający wszystkich uczestników rynku nieruchomości - od deweloperów, przez architektów, firmy budowlane, agencje doradcze, kancelarie prawnicze, po banki i fundusze inwestycyjne. Od 1991 roku w festiwalowym pałacu na Lazurowym Wybrzeżu w Cannes, tym samym, w którym filmowe Złote Palmy odebrali m.in. Quentin Tarantino, David Lynch czy Andrzej Wajda, przyznawane są nagrody dla najlepszych projektów przyszłości, biurowców, centrów handlowych i właśnie kompleksów wielofunkcyjnych. W konkursowym jury zasiadają delegaci z całego świata, w tym roku m.in. z Francji, Dubaju, Tajlandii, Singapuru, Włoch, czy Wielkiej Brytanii. To oni wybrali finalistów spośród 228 zgłoszonych inwestycji z 45 krajów. Monopolis nominowany był w kategorii „mixed-use development” i obok Singapuru, Montrealu i Bangkoku znalazł się 

wśród czterech najlepszych inwestycji na świecie. Ostatecznie zwycięzca wyłoniony został głosami uczestników tegorocznego MIPIM, a jest ich ponad 30 tysięcy. Gala finałowa podczas, której odebraliśmy tę prestiżową statuetkę odbyła się 15 września wyjątkowo, ze względu na pandemię, w Paryżu. Jestem dumny z faktu, że nasza inwestycja zyskała uznanie w oczach międzynarodowej kapituły. Monopolis to jedna z najbardziej technologicznie zaawansowanych rewitalizacji na świecie. A Łódź to piękne miasto, które zasługuje na tak dobre inwestycje.

No właśnie, Monopolis, czyli kompleks dawnych zakładów Monopolu Wódczanego z 1902 roku to Twoje dziecko. Przestrzeń ta w niezwykły sposób łączy różne obszary działania. Choć to jej niejedyny atut….

Monopolis to unikatowy projekt w skali globalnej. Myślą przewodnią projektu, od samego początku, było stworzenie miejsca tętniącego życiem i przyjaznego dla ludzi. Przestrzeni, w której będą mogli kreatywnie spędzać czas wolny, mieszkać i pracować. Dzięki naszej współpracy z Grupa 5 Architekci dawne zakłady stały się idealną przestrzenią dla nowoczesnych biur, klubu dla dzieci, teatru, ARTgalerii, muzeum poświęconego historii Monopolu Wódczanego, amfiteatru i najlepszych restauracji w mieście. W kolejnych etapach inwestycji wybudowane zostaną dwie wieże biurowe, a w dawnym magazynie spirytusu powstanie basen ze strefą fitness. 

Monopolis wyróżnia się połączeniem najnowocześniejszego designu i technologii z historycznymi murami dawnej fabryki. Istotne było dla nas zachowanie patyny. Tak, aby nikt nie miał wątpliwości, że ma do czynienia ze stuletnimi budynkami. Jednocześnie, wprowadzając tu nowe elementy, niczego nie udawaliśmy. W procesie rewitalizacji olbrzymią wagę przywiązywaliśmy do zachowania charakteru miejsca. A nowoczesne elementy idealnie wpisały się w postindustrialną architekturę. Bardzo dużą wagę przykładaliśmy do dbałości o każdy detal oraz do wszechobecnej zieleni. Zbudowaliśmy nowoczesny, bezpieczny i komfortowy kompleks. Wierzymy, że dla łodzian stanie się punktem integracji lokalnej społeczności, a dla turystów obowiązkowym przystankiem podczas zwiedzania Łodzi.

fot. Izabela Urbaniak

Podpytałem naszych wspólnych znajomych i okazuje się, że jesteś nie tylko inwestorem, lecz także społecznikiem. Skąd w Tobie tak duża potrzeba działanie poza biznesem?

Biznes nie może udawać, że nie widzi, co się dzieje dookoła. Jako deweloper zajmuje się rewitalizacją. Dla mnie to pojęcie, oprócz oczywiście odbudowy technicznej zaniedbanych, zapomnianych obiektów i nadania im nowego życia, odnosi się także do ludzi. Realizując takie inwestycje musimy zacząć rozglądać się wokół siebie i brać odpowiedzialność za swoje otoczenie. Jak mawiał prof. Bartoszewski - warto być przyzwoitym, nawet jeśli się to nie opłaca. Jestem z Łodzi, tutaj robię biznes i tutaj zarabiam pieniądze. To miasto pozwoliło mi rozwinąć skrzydła i być tu, gdzie jestem obecnie. Mam więc poczucie, że oprócz nieruchomości powinienem dać mu coś więcej. Dlatego od samego początku moja firma angażuje się w życie społeczne i kulturalne Łodzi. Dla mnie to niezwykle ważne, żeby poprzez działalność moją i mojego zespołu wspierać również lokalnych artystów i mniejszych przedsiębiorców, co oczywiście przekłada się także na pozytywny odbiór naszych inicjatyw przez społeczeństwo. 

No to podajmy kilka przykładów. Twój autorski pomysł: Kalendarz Virako, unikatowy choćby z racji na limitowany, bardzo niski nakład. Chciałeś stworzyć polski odpowiednik Kalendarza Pirelli?

Kalendarz Virako to projekt, którego celem jest łączenie sztuki i wsparcia dla najbardziej potrzebujących. Ten tworzony przez Pirelli jest dla nas wzorem, jeśli chodzi o walory artystyczne. Dlatego w przygotowanie naszego kalendarza od samego początku angażujemy wybitnych twórców. Właśnie oni stali się gwarancją powodzenia tego przedsięwzięcia. Ojcem chrzestnym tego projektu był wybitny polski designer, mój serdeczny przyjaciel Janusz Kaniewski. Przy dotychczasowych edycjach kalendarza Virako obok Janusza współpracowali: Joanna Pawłowska, Filip Maranda, Chris Niedenthal, Jodi Bieber, Ryszard Horowitz, Andrzej Pągowski, Arkadiusz Branicki czy Izabela Urbaniak. Jeżeli mamy możliwość zrobienia czegoś wyjątkowego pod względem artystycznym, a przy okazji zaangażowania innych w pomoc najbardziej potrzebującym, to dlaczego z tego nie skorzystać? 

Kto zrobi zdjęcia w tym roku? Jaki będzie temat przewodni? No i pytanie kluczowe: czy pandemia w jakikolwiek sposób odbije się na jego przesłaniu lub estetyce sesji?

Tegoroczny kalendarz zrobiony przez Sebastiana Ćwika jest wyjątkowy, odlicza czas od inauguracji Monopolis, czyli od czerwca 2020 do maja 2021. Mamy zatem jeszcze chwilę, aby zdradzić kto będzie następny i jaka będzie to tematyka. Mogę powiedzieć dziś tylko tyle, że obok pandemii raczej nie przejdziemy obojętnie.

fot. Izabela Urbaniak

Inna Twoja inicjatywa to „Szczęśliwe Podwórka”. W ramach tej akcji postanowiłeś pomóc dzieciakom i młodzieży. W jaki dokładnie sposób?

Miejskie podwórka, zwłaszcza te zlokalizowane w samych centrach miast, to często miejsca sprzyjające różnorakim patologiom. Akcja charytatywna „Szczęśliwe Podwórka” miała na celu zmianę tego stanu. Wspieraliśmy tworzenie i działalność świetlic podwórkowych dla dzieci z ubogich rodzin w Łodzi. W ramach działalności najmłodsi prócz np. zajęć plastycznych i z gotowania, odwiedzali stacje telewizyjne, radiowe, a także duże zakłady pracy. W ten sposób chcieliśmy pobudzić ich marzenia o lepszej przyszłości. Dzięki naszej działalności przygotowaliśmy m.in. niezwykły film „Łódź: Mikroimaginacje”. Jego twórcami są podopieczni Świetlicy TPD, którym na ekranie towarzyszyli Jerzy Stuhr, Borys Szyc i Conrado Moreno. Animacja pokazuje, jak Łódź postrzegają młodzi ludzie oraz jakie pokładają w niej nadzieje. Przez wiele lat prowadziliśmy też swoją świetlicę środowiskową.

Jesteś także inicjatorem akcji „Letnia scena Monopolis”. Czy w tym roku, w dobie pandemii, udało się ją ponownie powołać do życia?

Organizacja Letniej Sceny Monopolis wpisuje się w filozofię naszego działania – tworzenia unikatowych, wielofunkcyjnych przestrzeni miejskich, otwartych dla łodzian. Ma to kreować zarówno tkankę miejską, jak i społeczną. Wcześniej, przed otworzeniem Monopolis spektakle teatralne odbywały się w Paku Źródliska. Współpracowaliśmy z Teatrem Polskim z Warszawy, Teatrem Kamienica czy teatrem Fundacji Kamila Maćkowiaka. Na scenie gościliśmy najznamienitszych twórców z Łodzi i Warszawy m.in. Andrzeja Seweryna, Piotra Cyrwusa czy Emiliana Kamińskiego. Na widowni podczas siedmiu spektakli zasiadło łącznie ponad sześć tysięcy osób. Oczywiście wejściówki były nieodpłatne. Po otwarciu Monopolis swoje funkcjonowanie rozpoczęła Scena Monopolis - przestrzeń dla wydarzeń kulturalnych, biznesowych, muzycznych, modowych i wielu innych. Gospodarzem i operatorem obiektu jest ArtKombinat. Niepowtarzalny teatr tworzy tu także aktor Kamil Maćkowiak. W tym roku zorganizowaliśmy z kolei letnią edycję „Spirit of Łódź. Music festival”, który odbywał się w plenerowej przestrzeni kameralnego amfiteatru w Monopolis. Ideą festiwalu była niespodzianka, dlatego też informacja o tym kto miał wystąpić, trzymana była do samego końca w tajemnicy. Podczas festiwalu koncerty zagrali m.in. Natalia Kukulska, Paweł Domagała, Kuba Badach, Błażej Król, zespół LemON czy John Porter z zespołem. Łącznie przez całe lato odbyło się 19 koncertów.

Skoro już rozmawiamy o pandemii, jak bardzo sytuacja związana a COVID-19 wpłynęła na Twoją działalność? Musiałeś zmienić lub przearanżować dużo planów i projektów?

Pandemia koronawirusa, jak i ograniczenia, które zostały wprowadzone w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa mają wpływ na nasze działania i decyzje, jakie podejmujemy. Najważniejsze jest zdrowie i bezpieczeństwo społeczeństwa. Dla mnie osobiście pandemia to nie tylko pora na weryfikację planów i założeń biznesowych, ale także test na człowieczeństwo. Stąd pomysł na akcję „Monopolis wspiera kulinarnie” podczas pierwszej fali, wiosną tego roku. W ramach inicjatywy restauracje mieszczące się w Monopolis przygotowywały posiłki dla lekarzy ze szpitali znajdujących się w Łodzi. Pomoc otrzymały dwie grupy bardzo dotknięte przez sytuację epidemiczną - służba zdrowia i nasi najemcy gastronomiczni. Teraz uważnie przyglądamy się sytuacji i będziemy podejmować kolejne działania, jeśli zajdzie taka potrzeba. 

fot. Izabela Urbaniak

Zgaduję jednak, że w przyszłość patrzysz z optymizmem. Ktoś, kto z gruzów podniósł kompleks budynków z początku zeszłego wieku, na pewno ma szacunek dla historii, ale i wie, że dzieje kołem się toczą…

Każdy z nas buduje swoją historię i swoje miejsce życia na swój sposób. Moi przyjaciele śmieją się, że darzę Łódź wyjątkowym uczuciem. (śmiech) Miasto, ze względu na swój rys historyczny ma na swoim obszarze wiele przestrzeni i obiektów przemysłowych, które często znajdują się w atrakcyjnych lokalizacjach. One tylko czekają, żeby ktoś nadał im nowe życie. Mieszańcy miast lubią nieruchomości z historią, z duszą. Takie, z którymi wiąże się jakaś opowieść i sentyment. Sami łodzianie to fantastyczni i wyjątkowi ludzie. Tacy, z którymi chce się pracować i tworzyć. Taki jest chociażby mój zespół w Virako. Projektując Monopolis chcieliśmy stworzyć fragment miasta, który odpowiada na wiele potrzeb użytkowników, ale jest także osadzony w swoim rysie historycznym. Dzięki temu powstało miejsce atrakcyjne dla mieszkańców całej Łodzi a także odwiedzających ją turystów. Wierzę, że niedługo dawne zakłady Monopolu Wódczanego staną się nowym symbolem miasta.