Krzysztof Piątek  - transfer roku

Krzysztof Piątek pod koniec okienka transferowego, dokładnie 23 stycznia 2019, zamienił Genoę CFC na AC Milan. Kwota transferu wyniosła 35 milionów Euro, co uczyniło go najdroższym polskim piłkarzem w historii. Niespełna trzy dni po transferze, trener Gennaro Gattuso wpuścił go na plac gry zaledwie na 18 minut. Za kolejne trzy dni Krzysztof Piątek strzelił już dwa gole w konfrontacji z Napoli. W swoim następnym, trzecim już spotkaniu, strzelił gola w meczu przeciwko AS Romie. Bilans: trzy mecze i trzy zdobyte gole. A także uwielbienie w czerwonej części Mediolanu.

Krzysztof Piątek  - król Mediolanu

Od dawna żaden piłkarz nie wzbudzał takiego zainteresowania, a nawet zachwytu we włoskich dziennikach jak Krzysztof Piątek. Był już bohaterem kilku okładek "La Gazetta dello Sport", a przez media określany jest już mianem „króla Mediolanu”, „nieomylnego” i „zabójczego pod bramką przeciwników”. To dosyć niespotykane, że zwykle krytycznie nastawiony dziennik poświęca tyle uwagi jednej osobie. Ponadto rolę Polaka w zespole skomentował sam Gattuso:

- Krzysztof to zawodnik, który sieje przerażenie wśród obrońców przeciwników. Gdy tylko pojawia się odrobina miejsca by mu podać, przemieszcza się w ten sposób, że rywale cofają się za nim, przez co nasi rozgrywający mają więcej miejsca. To bardzo ważna praca - mówił trener Piątka w rozmowie ze Sky Sport Italia.

Mediolan kocha wielkich napastników

AC Milan i ich domowy rywal - Inter są wielkimi klubami z wieloma tradycjami. Niemal od zawsze w Mediolanie grają wielcy napastnicy. Historia pamięta takich piłkarzy jak Giuseppe Meazzę, Roberto Baggio, Hernana Crespo, Andrija Szewczenkę, Zlatana Ibrahimovicia, czy Diego Milito. Do tej pory królem Mediolanu wydawał się być kapitan Interu - Mauro Icardi. Lecz w zeszłym tygodniu "La Gazzetta dello Sport" porównała Piątka do swojego rywala, stawiając w tym sezonie właśnie na byłego piłkarza Cracovii. A przecież Piątek rozegrał w Milanie dopiero trzy mecze! Polak został także doceniony przez Hernana Crespo, który stwierdził, że Piątek stylem gry przypomina mu Andrija Szewczenkę:

- Jest silny i szybki. Wystarczy mu mało miejsca na oddanie strzału i potrafi podjąć szybkie decyzje. Przypomina mi Andrija Szewczenkę. Czy przypomina mi siebie samego? Tak, pod niektórymi względami. Nie widać po nim zdenerwowania, czy presji. Mówiąc, że urodził się gotowy do gry w Milanie, nie skłamał. Do tego sposób w jaki porusza się po boisku świadczy o tym, że jest inteligentnym piłkarzem i zachowuje się jak wielki napastnik. On po prostu wyważył drzwi - powiedział w wywiadzie z "La Gazetta dello Sport" Crespo.

Krzysztof Piątek robi bum!

Oprócz strzelania wielu bramek, Krzysztof Piątek zasłynął również ze sposobu, w jaki celebruje ich zdobycie. Polak zawsze krzyżuje ręce i wykonuje gest jakby strzelał z rewolweru. Ta cieszynka jest nie do podrobienia. Kibice go za to pokochali i nadali mu przydomek „pistolero”. Na wrzuconym na Twittera filmiku widać, jak kibice Milanu bawią się przy akompaniamencie przyśpiewki stworzonej właśnie na cześć Krzysztofa Piątka:

W dosłownym tłumaczeniu kibice Milanu śpiewają: Rewolwerowiec Piątek robi bum bum bum bum!”

Nasz rewolwerowiec już podbija Mediolan i cały Półwysep Apeniński. Jak jednak sam zapowiedział, to dopiero początek! Oby!