Giampaolo zwolniony: co stoi za przyczyną?

Kibice sceptycznie podchodzili do kandydatury Marco Giampaolo jako trenera Milanu. Siwy jegomość nie miał większego doświadczenia w prowadzeniu wielkich klubów (zaraz ktoś się przyczepi, że takiego także nie miał poprzedni szkoleniowiec Milanu, Gennaro Gattuso), lecz wobec Giampaolo oczekiwano bardzo dużo. Cierpliwość kibiców Rossonerrich jest już na skraju wyczerpania, a bezowocne lata skutkują coraz mniejszym potencjałem na rynku transferowym. Stąd też podjęto decyzję o zatrudnieniu byłego szkoleniowca między innymi Empoli i Sampdorii.

W poprzednich klubach Giampaolo nie musiał nic udowadniać. Z Empoli miał za zadanie nie spaść do niższej klasy rozgrywkowej, zaś w Sampdorii bić się o środek tabeli. W obu klubach presja była niska, zaś to, z czym spotkał się w Mediolanie go wyraźnie przytłoczyło.

Giampaolo nie poradził sobie w Milanie z kilku powodów. Jednym z nich była wspomniana presja i ogromne wymagania zarządu i kibiców, na czym nie jeden już uznany trener w ciągu ostatnich lat w Mediolanie połamał sobie zęby. Innym czynnikiem, przez który go zwolniono, był problem z wyjściową formacją Milanu. Marco Giampaolo swoim stylem bardzo przypomina Mauricio Sarriego z Juventusu, za sprawą preferowanej formacji. Jest to 4-3-1-2, w którym próżno szukać miejsca dla typowych skrzydłowych. W tym ustawieniu kluczowym jest posiadanie bardzo kreatywnych rozgrywających, których Milan przecież posiada. Co więc poszło nie tak?

Piłkarzy Milan owszem ma bardzo kreatywnych, lecz wydaje się, że Giampaolo nie do końca wpoił swoim graczom kultywowaną przez lata filozofię gry. Dokładając do tego niezbyt pasujących do preferowanej przez trenera piłkarzy, którzy nie do końca pasują do jego filozofii, otrzymujemy przepis na porażkę.

Nie upiekło się Piątkowi: Polak jednym z najbardziej krytykowanych piłkarzy

Oprócz trenera najbardziej pokrzywdzonym wydaje się być bohater okładki naszego jesiennego numeru, Krzysztof Piątek. Na „pistolero” wylano już w tym sezonie (oczywiście niesłusznie) wiadro pomyj. A pamiętajmy o tym, że Piątek nie jest typem napastnika - playmakera, tylko musi być obsłużony dobrym i dokładnym podaniem. Jest takim klasycznym atakującym, którego zadaniem jest ładować bramkę za bramką. Sprawdzało się to w Genoi, gdzie jego koledzy z zespołu koncentrowali na nim większość swoich zagrań, czy w pierwszym półroczu gry w Milanie.

CZYTAJ: Krzysztof Piątek gwiazdą wrześniowego ELLE MANA. Co w środku?15.09.2019 - ELLE-MAN

Giampaolo zaś poprzez usunięcie ze swojej formacji skrzydłowych odciął poniekąd Piątka od podań, które lubi najbardziej. W obliczu tego po siedmiu kolejkach zdobył jedynie 2 bramki. Pamiętajmy jednak, że Krzysztof jest niesamowicie ambitną osobą, a wiadro pomyj i gwizdów pod jego adresem zostało wylane w dużej mierze dzięki fantastycznej grze w poprzednim sezonie. Piątek ustawił sobie poprzeczkę niesamowicie wysoko, lecz mamy nadzieję, że w najbliższym czasie zmieni się to za sprawą nowego szkoleniowca, którym został Stefano Piolego.

Nowy trener Krzysztofa Piątka: Stefano Pioli?

Stefano Pioli jest bardzo doświadczonym trenerem. Ma za sobą pracę w dużych klubach, takich, jak chociażby Inter Mediolan, Lazio Rzym czy Fiorentina. Na wylot zna słowo „presja”. Lubi wyciągać maksimum potencjału z dostępnych piłkarzy. Nie kombinuje - korzysta ze sprawdzonych metod trenerskich i często dostosowuje formacje i taktykę pod piłkarzy, których ma obecnie w składzie - a tego właśnie Milan potrzebuje w tej chwili najbardziej

53 - letni Włoch preferuje formację 4-3-3, w której skrzydłowi i rozgrywający koncentrują się w dużej mierze na napastniku. Nie odniósł większych sukcesów na ławce trenerskiej, lecz włoskie media lubią go opisywać jako strażaka. Niejednokrotnie wyciągał kluby takie, jak Inter, czy Fiorentina z dołków.

To jest chwila, na którą czeka Krzysztof Piątek. On nie musi nikomu niczego udowadniać - wszyscy są świadomi jego umiejętności, lecz musi je teraz jedynie jeszcze raz pokazać. Przypomina trochę wymagający naoliwienia rewolwer. To w nowym trenerze, który będzie musiał wcielić się w rusznikarza i odciąć zacięte pistolety, pokładana będzie nadzieja na odbudowanie potęgi Milanu, w czym uczestniczyć będzie nasz napastnik.