Już od dobrych kilkunastu dni rząd nakłada na nas coraz większe restrykcje, które mają na celu wyhamowanie rozprzestrzeniania się koronawirusa. Od 1 kwietnia obowiązują nowe, jeszcze bardziej surowe obostrzenia. Osoby poniżej 18. roku życia mogą wychodzić z domu tylko pod opieką osoby dorosłej. Nie możemy korzystać z parków, plaż, promenad, bulwarów, ogrodów botanicznych i zoologicznych aż do momentu odwołania tego zakazu.

Jeśli złamiemy ograniczenia w przemieszczaniu się, do których należy wyjście z domu bez uzasadnionej potrzeby oraz przestrzeganie obowiązku odległości 2 metrów pomiędzy pieszymi (wykluczone są osoby niepełnosprawne i ich opiekunowie oraz rodzice z dziećmi wymagającymi opieki – do 13. roku życia), grozi nam kara od 5 tys. do 30 tys. zł.

ZOBACZ TEŻ: Jak pandemia koronawirusa wpłynie na podróżowanie? Co stanieje, a co zdrożeje? Oto, jak prognozuję eksperci

Za skorzystanie z wyżej wymienionych terenów zielonych możemy otrzymać karę od 10 tys. do 30 tys. zł. Za organizowanie zgromadzeń (nie dotyczy to osób najbliższych), kara wynosi od 10 tys. do 30 tys. zł. Za łamanie ograniczeń w prowadzeniu działalności gospodarczej i w zakładach pracyod 10 tys. do 30 tys. zł.Jak się można spodziewać, ucieczka z kwarantanny lub izolacji jest surowo karana – do 30 tys. zł.

Koronawirus: możemy dostać karę za wychodzenie z domu?

Wszyscy doskonale wiemy, że w obecnej sytuacji najbezpieczniej jest dla nas, jeśli ograniczymy nasze wyjścia z domu do załatwiania spraw niezbędnych do życia codziennego, czyli zrobienia zakupów, wykupienia lekarstw i udania się do lekarza. Przemieszać się możemy także w celach zawodowych.

Jednak od momentu, gdy rząd zaczął wprowadzać restrykcje, wszyscy zaczęli się zastanawiać nad tym, czy można wyjść na spacer lub biegać. O ile wyjście z psem jest jak najbardziej dozwolone (teraz nie może to jednak zrobić osoba poniżej 18. roku życia), to sprawa ze spacerem i bieganiem wcale nie jest taka jasna. To z racji tego, że rozporządzenia rządowe nie są zbyt klarowne. Minister zdrowia podczas wtorkowej konferencji powiedział, że „jeżeli musimy bezwzględnie wyjść to przewietrzmy się i wróćmy do domu”. Zatem spacer z zachowaniem odpowiedniego odstępu jest możliwy. A co z bieganiem?

Koronawirus: możemy dostać karę za bieganie?

Tu sprawa jest dużo bardziej skomplikowana. W sieci pojawiło się zdjęcie, na którym jeden z użytkowników pokazuje mandat karny na kwotę 5 tys. zł, który otrzymał za bieganie. Zacznijmy najpierw od kwestii samego mandatu. Od razu trzeba zaznaczyć, że policja nie może nam wymierzyć mandatu w takiej wysokości. Może to zrobić jedynie sanepid za sprawą decyzji administracyjnej. Policjant może nam wypisać mandat do 500 zł na podstawie kodeksu wykroczeń. W wyjątkowych przypadkach (gdy jeden czyn zabroniony jest przez więcej przepisów) może to być 1000 zł. Wyższe kary mogą nałożyć jedynie sąd w osobnym postępowaniu oraz od 1 kwietnia sanepid.

Jeśli zaś chodzi o dostanie mandatu za bieganie, to jeszcze do 31 marca Szumowski uznawał aktywność sportową za „niezbędną potrzebę”. Jednak tamtego dnia zmienił zdanie. „Nie wykorzystujmy uprawnienia z epidemicznych rozporządzeń do uprawiania joggingu i poprawiania formy fizycznej przez te dwa tygodnie. Bez takich ćwiczeń damy radę” – powiedział podczas konferencji.

Choć konferencje prasowe rządu nie są źródłem prawa i słowa ministra zdrowia nie są traktowane jako wykładnia przepisów, to jednak musimy brać pod uwagę, że policja może je uznawać za wskazówkę do interpretacji wydanego rozporządzenia. Zatem najrozsądniej jest powstrzymać się od biegania przez najbliższe dwa tygodnie, aby nie kusić losu. A już w szczególności nie róbmy tego w parkach czy na podobnych terenach, bowiem dostaniemy nie tylko mandat w wysokości do 500 zł, ale też wspomnianą wyżej karę od sanepidu, zaczynającą się od 10 tys., a kończącą na 30 tys. zł.

Kara podlega natychmiastowemu wykonaniu z momentem doręczenia i powinna być zapłacona w ciągu siedmiu dni. Siedźmy jak najwięcej w domu i przestrzegajmy głównych zasad, a nie tylko się nie zarazimy, ale także nie zostaniemy ukarani.