Jedną z głównych restrykcji związanych z pandemią koronawirusa jest to, że nie możemy korzystać z parków, plaż, promenad, bulwarów, ogrodów botanicznych i zoologicznych aż do momentu odwołania tego zakazu. Za skorzystanie z tych terenów zielonych możemy otrzymać karę od 10 tys. do 30 tys. zł. 

Są już pierwsze osoby, które przekonały się o tym, że sanepid nie waha się w nakładaniu wysokich kar za łamanie powyższego zakazu. Pewien mężczyzna za jazdę w weekend rowerem po Bulwarze Kurlandzkim w Krakowie został ukarany kwotą 12 tys. zł. Ta sama kara została nałożona na kobietę, która również spacerowała w tym miejscu. Identyczną kwotę do zapłacenia mają także dwie kobiety, które skorzystały z parku w Dąbie w Krakowie, siedząc sobie na ławce.

Czy będą mandaty za wyjazd do rodziny na Wielkanoc? 

Od 1 kwietnia  sanepid w całej Polsce nałożył kary, których suma przekroczyła już milion zł. To pokazuje dobitnie, jak ludzie próbują omijać przepisy. Z kolei w ostatnich dwóch tygodniach policja wystawiła 7,6 tys. mandatów i skierowała 2,6 tys. wniosków do sądu o ukaranie. Kwota mandatu może sięgnąć 500 zł, a w przypadku tzw. zbiegu wykroczeń nawet tysiąca złotych.

ZOBACZ TEŻ: Koronawirus 2020: ile wyniosą kary za wyjście z domu? Poznaj wysokości możliwych mandatów

W świetle powyższych informacji wielu z nas może zastanawiać się nad tym, czy może jechać do rodziny na święta, nie narażając się przy tym na wysoką karę.

Możemy jechać do rodziny na Wielkanoc?

Korzystanie z samochodu osobowego w obecnym czasie wiąże się z tym, że musimy mieć konkretny powód, aby to robić. Obecne przepisy mówią nam, że od dnia 1 kwietnia 2020 r. do dnia 11 kwietnia 2020 r.  zakazuje się na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej przemieszczania się osób przebywających na tym obszarze, z wyjątkiem przemieszczania się danej osoby w celu:

  • wykonywania czynności zawodowych lub zadań służbowych, lub pozarolniczej działalności gospodarczej, lub prowadzenia działalności rolniczej lub prac w gospodarstwie rolnym, oraz zakupu towarów i usług z tym związanych;
  • zaspokajanie niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego, w tym uzyskania opieki zdrowotnej lub psychologicznej, tej osoby, osoby jej najbliższej, a jeżeli osoba przemieszczająca się pozostaje we wspólnym pożyciu z inną osobą – także osoby najbliższej osobie pozostającej we wspólnym pożyciu, oraz zakupu towarów i usług z tym związanych;
  • wykonywania ochotniczo i bez wynagrodzenia świadczeń na rzecz przeciwdziałania skutkom COVID-19, w tym w ramach wolontariatu;
  • sprawowania lub uczestniczenia w sprawowaniu kultu religijnego, w tym czynności lub obrzędów religijnych.

Choć to wszystko brzmi w miarę czytelnie, to jednak zupełnie inaczej jest z interpretacją. Jeśli któryś z powyższych nakazów zostanie złamany, to dana osoba podlega karze pieniężnej w wysokości od 5 tys. zł do 30 tys. zł. Sprawę komplikuje fakt, że policjanci raz mandaty dają i kierują sprawę do sanepidu, a innym razem nie.

Wyjazd na Wielkanoc jako niezbędna czynność życia codziennego?

Jednak biorąc pod uwagę, że wyjazd do rodziny na Święta Wielkanocne nie uznaje się za niezbędną czynność życia codziennego, to możemy narazić się na mandat ze strony policji. Dzieje się tak samo w sytuacji, gdy akurat wracamy od rodziny i zostaliśmy poddani kontroli drogowej. Mundurowi mogą też sporządzić wniosek o ukaranie do sądu lub w uzasadnionych przypadkach wszcząć postępowanie przygotowawcze i przedstawić zarzuty karne.

Mówiąc najprościej jak się da, nasze zachowanie może być interpretowane jako nieuzasadnione opuszczenie miejsca zamieszkania – w końcu wyjazd do rodziny na święta nie znajduje się w wyjątkach podanych w rozporządzeniu Rady Ministrów z 31 marca 2020 roku.

Inna sprawa, czy obecne obostrzenia są zgodne z konstytucją w chwili, gdy rząd nie wprowadził stanu wyjątkowego. Zapewne po wyhamowaniu pandemii koronawirusa sądy będą miały pełne ręce roboty w rozstrzyganiu spraw związanych z karami nałożonymi podczas czasu ograniczeń. Ale dla własnego spokoju, nie wybierajcie się do rodzin na Wielkanoc. Nie tylko z powodu ryzyka wysokiej kary, ale także ze względu na to, że możecie być nosicielami koronawirusa nie wiedząc o tym. Nie warto narażać innych członków rodziny, w tym przede wszystkim osoby starsze. Dla nich COVID-19 jest szczególnie niebezpieczny.