26 stycznia 2020 cały świat sportu wstrzymał oddech. W katastrofie helikoptera zginął Kobe Bryant, jeden z najlepszych koszykarzy w historii dyscypliny. Na pokładzie helikoptera, który rozbił się w Calabasas, w sumie znajdowało się dziewięć osób, w tym m.in. 13-letnia córka zawodnika Gianna Bryant. Blisko rok po dramatycznym zdarzeniu na jaw wychodzą kolejne fakty, niekoniecznie związane z wypadkiem, a życiem zawodowym legendarnego sportowca. 

Kobe Bryant pracował nad własną marką

W ubiegły wtorek znany amerykański przedsiębiorca irańskiego pochodzenia Shervin Pishevar wyznał na Twitterze, że spotkał się z Kobe Bryantem na kilka tygodni przed jego tragiczną śmiercią. 47-latek zdadził m.in., że zawodnik planował zakończyć swoją wieloletnią współpracę z Nike i stworzyć własną markę.

- Spotkałem się z Kobe Bryantem pod koniec grudnia 2019 roku. Kobe nie był zadowolony z Nike i zamierzał go opuścić w 2020 roku. Kobe chciał założyć własną firmę obuwniczą "Mamba". Niestety zmarł kilka tygodni później. To, co zamierzał zrobić w biznesie, przyćmiłoby jego karierę sportową - oznajmił współzałożyciel Virgin Hyerloop.

Inwestor zamieścił w sieci także wstępny projekt butów, jakie on i jego zespół przygotowali - są to wsuwane buty, zrobione z materiału przypominającego skórę węża, aby w ten sposób nawiązać do pseudonimu koszykarza - "Black Mamba". Nikt z Nike nie skomentował na razie sensacyjnych doniesień. Przypomnijmy, że koszykarz z firmą, która wyprodukowała kilka linii ubrań i obuwia sygnowanych nazwiskiem zawodnika, był związany od 2003 roku. 

ZOBACZ TAKŻE: Nike wypuści nowe buty Kobego Bryanta. Tak prezentują się Mamba Fury