Były koszykarz leciał swoim prywatnym helikopterem wraz z czterema innymi osobami. Nie są znane jeszcze przyczyny wypadku. Wiadomo, że maszyna rozbiła się w Calabasas, mieście w hrabstwie Los Angeles w Kalifornii. Mimo że służby ratunkowe szybko zjawiły się na miejscu zdarzenia, niestety nikogo nie udało się uratować. Wszyscy pasażerowie zginęli na miejscu.

Według doniesień portalu TMZ, w katastrofie zginęła również 13-letnia córka Bryanta, Gianna Maria Onore. Nie wiadomo nic o personaliach innych osób. Amerykańskie media na razie zgodnie piszą o tym, że nie było wśród nich żony mistrza NBA, Vanessy.

Były sportowiec wraz z córką i resztą osób rzekomo byli w drodze na trening drużyny młodzieżowej, w której występowała nastolatka.

Bryant to bez wątpienia jeden z najlepszych koszykarzy w historii NBA. Pięciokrotnie zdobył pierścień mistrzowski ligi, dwukrotnie uznany został MVP finałów, a także był MVP ligi w 2008 roku. Przez całą karierę związany był z Los Angeles Lakers.

W sieci można znaleźć już wiele wypowiedzi innych sportowców, którzy ubolewają nad śmiercią Bryanta. Wypowiedział się m.in. Robert Lewandowski, który nazwał go jednym z największych. Przyjaciela pożegnał m.in. Shaquille O'Neal, który zdobył z nim trzy tytuły mistrzowskie. Śmierć legendy NBA i jego córki wraz z resztą osób w helikopterze jest szokująca i w bardzo smutny sposób zaczyna nam 2020 rok.