Kim Jones - nowa legenda męskiej mody

Kim Jones urodził się w 1973 w Londynie, mimo to już jako dziecko dużo podróżował. W wieku trzech lat wraz z rodziną przeprowadził się do Ekwadoru. Jego dzieciństwo było tułaczką w poszukiwaniu miejsca dla siebie - mieszkał w Botswanie, Tanzanii, Etiopii i Kenii. Ciągłe przeprowadzki zaszczepiły w Jonesie miłość do podróży i odkrywania nowych terenów i kultur. W wywiadach wielokrotnie wspominał, że jego starsza siostra Nadia była dla niego niekończącą się inspiracją i wzorem do naśladowania. Przez niemal 14 lat była dyrektor kreatywną marki odzieżowej Oasis, jednak daleko mu było do jej wyczucia stylu i zamiłowania do mody. Wszystko zmieniło się w momencie, gdy wręczając mu swoją kolekcję magazynów sprawiła, że Jones rozbudził w sobie zainteresowanie do mody, sztuki i klubów nocnych.

Kim Jones podczas pokazu kolekcji Louis Vuitton wiosna-lato 2015 / fot. ImaxTree

Kim Jones - modowa tułaczka

W dzieciństwie miał swoją ulubioną koszulkę, którą prał każdego wieczoru, aby móc ją założyć następnego dnia. I choć t-shirt z lwem nie był zapewne czymś niezwykłym, to młody Jones nie był w stanie powstrzymać się od noszenia go. Już wtedy wiedział, że to właśnie z ubraniami chce związać swoją przyszłość. Mając 19 lat ukończył kurs sztuki w Brighton College of Technology, a następnie studiował grafikę i fotografię w Camberwell School of Art. Jednak uwieńczeniem było zdobycie tytułu magistra ze specjalizacją w odzieży męskiej na poważanej w świecie mody londyńskiej uczelni Central Saint Martins. Tam nauczany przez Louise Wilson zawiązał z nią bliską relację, bo jak twierdził, dała mu wiarę w siebie i przede wszystkim stała się sprawczynią tego co w tej chwili robi. Zaprzyjaźniliśmy się po studiach. Była wspaniałym słuchaczem i dawcą rad, będąc przy tym niesamowicie zabawna - powiedział w jednym z wywiadów. Swoją absolwencką kolekcją CSM wzbudził zainteresowanie Johna Galliano, który przechodząc z Givenchy projektował wówczas dla Diora. Oczarowany jego pracami Galliano wykupił połowę kolekcji. Po ukończeniu studiów fascynacja streetwearem zaprowadziła go do Gimme5 Company, które jako pierwsze odpowiedzialne było za sprowadzenie do Wielkiej Brytanii Supreme czy Stussy. Praca w tym miejscu otworzyła mu drzwi na nowe marki jak Hugo Boss, Topman, Umbro, Mulberry, Iceberg i Pastelle Kanye Westa. Przez 5 lat prowadził własną linię, z której postanowił zrezygnować w 2008 roku, gdy otrzymał nową ofertę pracy.

Kolekcja Louis Vuitton wiosna-lato 2018 / fot. ImaxTree

Kim Jones - zastrzyk innowacji

Kim Jones cierpliwie zbierał doświadczenie, aby w 2008 roku w końcu zostać dyrektorem kreatywnym w Dunhill, które choć wtedy wpisywało się w jego estetykę, było jak sądził czymś w rodzaju sleeping beauty. Jego projekty dały marce zastrzyk energii, a konsekwencja i bezwzględność w trzymaniu się swojej intuicji dwukrotnie zapewniły mu prestiżową nagrodę Projektanta Roku British Fashion Council. Trzy lata później Jones przejął stanowisko dyrektora kreatywnego męskich kolekcji we francuskim domu mody Louis Vuitton, który słynął wówczas z formalnych kolekcji i klasycznych, ale ponadczasowych kufrów. Po kilku miesiącach zaprezentował swoją debiutancką kolekcję na wiosnę-lato 2012, która stała się przełomowym momentem w historii marki. Jones bowiem przeniósł nie tylko swobodę do projektów, ale inspirowany streetwearem i popkulturą zmienił wizerunek LV. Marka stała się wreszcie wysoko pozycjonowana w segmencie luksusowej odzieży męskiej. Odpowiedzialne były za to innowacje oraz nowatorskie podejście, jakie wyznawał Jones. Jego wizja przyszłości męskiego ubioru odbiegała od tej znajomych po fachu, mimo to niestrudzenie chciał ją za wszelką cenę zrealizować. Rozumiejąc potrzeby konsumentów, jako pierwszy udowodnił, że połączenie streetwearu z luksusem jest możliwe.

Kolekcja Louis Vuitton x Supreme jesień-zima 2017/2018 / fot. ImaxTree

W 2015 roku stworzył kolekcję jesień-zima 2015 dedykowaną pamięci legendarnego projektanta, Christophera Nemetha. Uznawany za wybawcę brytyjskiej mody Nemeth, który we wczesnych latach 80. słynął jedynie w brytyjskim zaciszu, stał się znany już na światową skalę. Pokaz był celebracją jego prac, a Jones wykorzystując wzór i biżuterię zaprojektowaną przez brytyjskiego projektanta, swoją kolekcją złożył hołd legendzie męskiej odzieży. W swoich późniejszych kolekcjach promował półprzezroczyste okrycia z wykorzystaniem monogramu LV oraz zawiązane wokół szyi chustki. To one stały się znakiem rozpoznawczym marki. Jednak chwilą, gdy przepaść pomiędzy luksusowymi projektami a streetwearem zniknęła, była wydana w 2017 roku kapsułowa kolekcja LV na jesień-zimę przy współpracy z gigantem Supreme. Kooperowanie ze słynącą wśród amerykańskich skate’ów marką było odważnym posunięciem, jednak zakończyło się ogromnym sukcesem. Cała kolekcja zawierająca monogram LV i logo Supreme stała się hitem, wyprzedając się przy tym w kilka minut zarówno na stronie marki jak i w ośmiu specjalnie stworzonych pop-up store’ach. Sam Jones nie zostawił dla siebie żadnej rzeczy z kooperacji. Ostatnią bluzę, którą miał oddał Naomi Campbell, twierdząc, że ta będzie się w niej lepiej prezentowała.

Pokaz kolekcji Louis Vuitton jesień-zima 2018/2019 / fot. ImaxTree

Kim Jones - czas Diora

Finałowa kolekcja Kima Jonesa dla francuskiego domu mody trwale zapadła w pamięć wszystkim miłośnikom marki. Po 7 latach współpracy i ukierunkowaniu LV na nową drogę, Jones pokazał swoje ostatnie projekty na jesień-zimę 2018. W kolekcji zobaczyliśmy kultowe błyszczące deszczowe płaszcze w monogram marki i lakierowane skórzane buty turystyczne. Aby rozpocząć nowy rozdział w historii domu mody Dior jako jego nowy dyrektor artystyczny męskich kolekcji, projektant opuścił Louis Vuitton w towarzystwie swoich muz Kate Moss i Naomi Campbell, które razem z nim zakończyły pokaz. Przejmując stanowisko po Krisie Van Assche wprowadził do marki romantyczny klimat z wykorzystaniem florystycznych motywów. Skupił się na detalach i reinterpretacji akcesoriów. Do współpracy zaprosił założyciela marki 1017 Alyx 9SM, Matthew Williamsa. Taktyczne paski, sprzączki i zapięcia nadały świeży, militarny charakter kolekcjom Jonesa, który nigdy przedtem nie był przenoszony do projektów Diora. Przywrócił również osławioną saddlebag, która do tej pory w gronie swoich wielbicielek gromadziła głównie kobiety.

Kim Jones podczas pokazu kolekcji Dior wiosna-lata 2019 / fot. ImaxTree

Kim Jones nie tylko zmienił postrzeganie mody w segmencie luksusowej odzieży męskiej, ale sprawił, że giganty modowe pojednały się z niszowymi markami. Podążając za intuicją wprowadził do swoich kolekcji elementy streetwearu, które dotychczas zarezerwowane były wyłącznie dla skate’ów. Odwaga i konsekwencja w działaniu zaprowadziły go do miejsca w którym obecnie się znajduje, sprawiając, że stał się guru mody męskiej.