Umiejętności

Wielokrotnie słyszymy w paddocku F1, że Kubica jest niezwykle utalentowanym kierowcą. Mówi to praktycznie każdy - od szefów zespołów, po innych zawodników. Świadomość jego umiejętności i szacunek do jego osoby są niesamowicie duże, stąd też wiele osób - w tym sam Robert - wie, że gdyby tylko miał do dyspozycji szybsze auto, z pewnością nie zamykałby stawki na każdym wyścigu.

Jeśli ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości co do umiejętności Kubicy, niech przypomni sobie lata świetności jego kariery, gdy chociażby w 2008 roku przez pewien czas był liderem w klasyfikacji Mistrzostw Świata. Robert ma naturalny instynkt i jest wprost stworzony do ścigania na najwyższym poziomie.

Zachowawcza i pewna jazda

Robertowi nigdy nie przyklejono łatki kierowcy, który by notorycznie tłukł i rozbijał swój bolid. Jest innym typem zawodnika niż na przykład Max Verstappen czy Romain Grosjean. Wściekły byk z Red Bulla bardzo często nie jest świadom konsekwencji swojej bardzo agresywnej jazdy, co wielokrotnie skutkowało nałożeniem na niego kary podczas wyścigów. Grosjean z Haasa (zespołu zainteresowanego usługami Roberta), zalicza mnóstwo głupich i bezmyślnych wypadków. Od razu mogę odszukać w pamięci sytuację z zeszłorocznego Grand Prix w Baku, kiedy to podczas rozgrzewki w komiczny sposób rozbił auto.

Robert Kubica jeździ zachowawczo, ale przede wszystkim jest pewny siebie. Oczywiście wypadki się zdarzają - są wkalkulowane w ryzyko ścigania się przy prędkościach przekraczających ponad 300 km/h. Polak rzadko jednak zalicza takowe. A gdy jest w stanie rywalizować z innymi, jest szalenie trudny do wyprzedzenia.Ugryźć jednak też potrafi. Zresztą zobaczcie sami:

Wiedza

Nasz kierowca znany jest również ze swojej ogromnej wiedzy. W Williamsie to on jest pierwszą osobą, która jest pytana o pomysły lub sugestie odnośnie ustawień bolidu. Jest to atut, który posiada niewielu kierowców - w każdej ekipie jest przecież sztab osób za to odpowiedzialnych, lecz wartość dodana pojawia się w momencie, w którym wiesz, że masz w swoim zespole zawodnika, który będzie w stanie perfekcyjnie ustawić swoje auto.

CZYTAJ: Robert Kubica opuści Formułę 1? Pojawił się nowy kierunek dla Polaka

Charakter

Wiemy o tym, że nasz kierowca jest niezwykle spokojny, unika skandali i raczej niechętnie korzysta z mediów społecznościowych (które jednak musiał w końcu rozruszać).

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Race week #rokitwilliamsracing #orlen #orlenteam #rk88 #kubica #f1

Post udostępniony przez Robert Kubica (@robertkubica_real) Kwi 24, 2019 o 3:43 PDT

To, za co ceniony jest Kubica, to niezwykły charakter. No bo kto inny po tragicznym wypadku dożywotnio uszkadzającym jedną z kończyn porwałby się na ściganie w najszybszej dyscyplinie motorsportu? Kto po fatalnie wyglądającym wypadku podczas Grand Prix Kanady przyjechałby tam rok później, by odnieść swoje pierwsze zwycięstwo w karierze? 

Sponsor

Chcąc nie chcąc, musiałem poruszyć ten temat. Formuła 1 jest obecnie grą w duchu „kto da więcej”. Co więcej, taka jest już od wielu dekad. Bardzo rzadko zdarza się, by utalentowany kierowca bez wsparcia sponsorów mógł wiele osiągnąć. Ucierpiał przez to chociażby świetny zawodnik Esteban Ocon, którego miejsce w zespole Force India (obecnie Racing Point) zajął Lance Stroll, którego ojciec ładuje w F1... ośmiocyfrowe sumy.

Jednak Kubica nie jest wcale na straconej pozycji. Stoi za nim Orlen, który bardzo by chciał, by jego logo widniało na którymś z bolidów. Może i nie oferują największych pieniędzy w stawce, ale z pewnością są one bardzo rozsądną opcją, a przy okazji także świetnym PR’em i marketingiem.

Kubica, jak i Orlen chcą być dalej w F1 i mogą być świetną promocją dla Polski. Kwestią czasu wydaje się być moment, w którym zostaną podjęte konkretne rozmowy z którymś z zespołów. Opcji będzie przynajmniej kilka. Zainteresowanie usługami Kubicy wyraża Haas, którego szef zespołu - Gunther Steiner - jest wielkim fanem talentu i wiedzy naszego kierowcy. W odwodzie pozostają takie teamy jak McLaren i Alfa Romeo. Zobaczymy, co nam przyniesie czas. I czy będzie on sprzyjał Robertowi Kubicy. Oby!