Przybysz z kosmosu

Premiera nowego modelu odbyła się w Instytucie Energetyki w Morach. Miejsce wręcz idealne, ponieważ nowy model koreańskiego producenta wygląda jak koncept. Samochód wyłonił się z kłebów dymu, a wszystko wyglądało jak lądowanie statku kosmicznego. Model od samego początku sprawia wrażenie wstępnego projektu, a to przecież gotowe auto. Wystarczy go zarejestrować i możemy ruszać w drogę. No dobrze, ale czym jest KIA EV6? Crossoverem, coupé? To chyba jedno z tych aut, których nie trzeba szufladkować w zmieniających się coraz bardziej kategoriach. Na pewno swoim wyglądem będzie przyciągał oczy przechodniów.

Najtańsze 500+ koni na rynku

Na prezentacji dużo mówiło się o tym, że nowy model to najtańsze 500 koni na rynku. I w zasadzie wszystko się zgadza, bo konkurencja w postaci Audi, Tesli czy Mustanga Mach-E jest zdecydowanie droższa. Padło nawet stwierdzenie, że KIA spokojnie powinna pokonać Teslę na prostej. Chciałbym to zobaczyć! Trzeba powiedzieć, że osiągi robią ogromne wrażenie. Przyśpieszenie wersji GT jest na tym samym poziomie co w Audi E-tron GT czyli 3,5 sekundy do 100 km/h. To pokazuje jaki potencjał drzemie w najnowszym dziecku KII.

W podstawowej wersji EV6 z silnikiem o mocy 228 koni, oferowany zasięg to około 510 kilometrów. Całkiem przyzwoicie. W najmocniej wersji ten zasięg już spada do 400 kilometrów, przez większą liczbę baterii. Najtańsza wersja zaczyna się od 179 900 złotych, a wersja GT od 281 900 złotych. 

Nie zabrakło ciekawych rozwiązań

Dobrze wiemy, że Koreańczycy lubią się chwalić swoimi technologicznymi rozwiązaniami. W tym przypadku nie jest inaczej. W nowej EV6 zastosowano kilka naprawdę interesujących rozwiązań, które maja ułatwić kierowcy życie. Pierwszy to automatyczne parkowanie z poziomu pilota. Samochód nie tylko jedzie do przodu i do tyłu, ale również będzie sam skręcał podczas takiego manewru. 

Kolejne fajne rozwiązanie do tylna szyba, na której nie znajdziemy wycieraczki. Tę funkcję spełnia w tym modelu spojler, który ustawiony został tak, by strugi powietrza zbierały wodę z szyby i kierowały ją w dół. W ten sposób wycieraczka jest niepotrzebna. 

Jednak najlepsze zostawiłem na koniec. KIA EV6 może służyć jako powerbank. Tak, dobrze czytacie. Tego jeszcze nie było w żadnym samochodzie elektrycznym. Użytkownik może z użyciem auta naładować sobie komputer, telefon lub podłączyć kuchenkę elektryczną  na biwaku. Co więcej KIA będzie mogła naładować inny samochód elektryczny

Futurystyczny środek

Zazwyczaj w samochodach elektrycznych mamy do czynienia z bardzo futurystycznymi kokpitami. W EV6 nie jest inaczej, ale jednak coś odróżnia ją od konkurencji. Jest to liczba fizycznych przycisków, których jest naprawdę dużo, jak na erę wielkich dotykowych ekranów. Oczywiście, tutaj też dostaniemy dwa duże ekrany, które będą wyświetlały nam wszystkie informacje, ale będziemy mogli je obsługiwać właśnie przyciskami.

Dwuramienna kierownica na pewno wyróżnia się swoim kształtem, ale też wygodą. Dobrze i mocno trzyma się w rękach. O nagłośnienie zadba zestaw głośników firmy Meridan, które będą mogły nawet odtwarzać dźwięk silnika w 3 różnych wersjach. Miejsca w samochodzie jest całkiem sporo. Możemy nawet regulować tylne fotele, więc pasażerowie na pewno nie będą narzekać na wygodę. Osoby siedzące z przodu także będą komfortowo podróżować. 

Czy EV6 powtórzy sukces Ceed’a?

Premiera tego nowego modelu była najgłośniejszą od czasów pierwszego Ceed’a. Dziś mówimy o modelu, który sprzedaje się lepiej niż Golf. Ceed odmienił obliczę KII w europie. I na to samo liczą przedstawiciele marki przy okazji prezentacji EV6. Ten model ma być wstępem do rozwoju gamy samochodów elektrycznych koreańskiego producenta. Jest to niewątpliwie ważne wydarzenie w historii marki i wiążą z tym modelem ogromne nadzieje.

Przepiękna, laserowa prezentacja była niestety statyczna, ale liczę że niedługo uda się wybrać na jazdę próbną. Jestem bardzo ciekawy jak KIA poradzi sobie na drodze, ale coś czuje że będzie dobrze!