Jako Savage Coffees podjęliście się próby odczarowania dwóch najbardziej „zdemonizowanych” sposobów podawania kawy: kapsułek kawowych i kawy rozpuszczalnej. Skąd ten pomysł?

To trochę wynika z DNA naszej firmy. Chcemy nie tylko dostarczać produkty najwyższej jakości, ale też lubimy przełamywać granice i robić rzeczy po raz pierwszy i trochę inaczej niż wszyscy. Jest wiele marek, które produkują najwyższej jakości kawy, ale ich rola kończy się na tym, że sprzedają kawę jako surowy produkt. My idziemy krok dalej. Zdajemy sobie sprawę, że kawa tej jakości i w tej cenie nigdy nie będzie produktem masowym, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy pokazali ją nieco innej grupie osób. Naszym zdaniem, świat kawy specialty ma wysoki próg wejścia. Potencjalny nowy odbiorca musi wiedzieć sporo o samej kawie, metodach jej przygotowania, a także wyposażyć się w ogromną liczbę gadżetów, takich jak młynek, dripper czy filtry. My szukaliśmy metody, która pozwoli cieszyć się wyjątkową kawą bez konieczności przechodzenia przez ten często interesujący, ale też żmudny proces. 

Wtedy po raz pierwszy pojawił się w Waszych głowach pomysł na zamknięcie najlepszej kawy w dobrze znanych kapsułkach?

Na początek jesteśmy winni kilka słów wyjaśnienia dotyczących samej technologii ekspresów kapsułkowych. Ich ogromną zaletą jest fakt, że poza kapsułkami potrzebny jest tylko ekspres, który sam w sobie nie jest bardzo drogi. Najtańsze można kupić już za około 300-400 złotych. Dla porównania warto podkreślić, że to zdecydowanie mniej niż dobrej jakości młynek kawowy, który jest tylko jednym z wielu akcesoriów potrzebnych do samodzielnego parzenia kawy w bardziej skomplikowanych ekspresach. Dodatkowo, jedyne co musisz zrobić w kontekście obsługi urządzenia, to zapamiętać, żeby dobrze przepłukać ekspres przed przygotowaniem kolejnej kawy. Nie musisz się martwić o proporcje, stopień zmielenia czy nacisk. Wciskasz przycisk i jest. 

Ale czy takie nastawienie nie wymaga ogromnego zaufania do samej konstrukcji ekspresów kapsułkowych? Czy Waszym zdaniem z tych niedrogich konstrukcji da się wycisnąć więcej niż może nam się wydawać?

Technologia produkcji kapsułek jest naprawdę świetna. Co ciekawe, to zdecydowanie starsza technologia niż może nam się wydawać. Pierwsze kapsułki Nespresso wypuściło w 1976 roku, czyli prawie pięćdziesiąt lat temu, a przez dwadzieścia pięć lat posiadania patentu marka miała wyłączność na jego stosowanie i rozwijanie. Dzisiaj technologia kapsułkowa to jedna z najbardziej zaawansowanych metod produkowania kawy. Jeśli popatrzymy na tę kawę dokładniej, okazuje się, że tam nie ma niczego, co powinno nas niepokoić. W dobrze przygotowanej kapsułce znajduje się kawa zmielona rolkowym młynkiem przemysłowym, czyli urządzeniem, które przewyższa swoją dokładnością jakiekolwiek inne młynki na rynku. Ponadto kawa jest skanowana laserowo aby upewnić się, że każda jej cząsteczka jest równo zmielona. Ogromną wagę przywiązuje się też do jakości wykonania i przede wszystkim szczelności kapsułki, która powinna jak najdłużej utrzymywać aromat świeżej kawy w środku. W efekcie jeśli połączymy wszystkie te elementy z prostą i niezawodną konstrukcją ekspresów szanse na to, że kawa będzie smakować niedobrze są minimalne. 

Skąd w takim razie wzięło się tak silne przekonanie, że kawa w kapsułkach jest niskiej jakości?

Nestle wynalazło tę technologię pod koniec lat 70. ubiegłego stulecia i przez ponad dwadzieścia lat mieli wyłączne prawo z niej korzystać. Wtedy to był zupełnie nowy produkt, którego nikt nie znał. Kiedy wygasł im patent na początku XXI wieku, kapsułki powoli przebijały się do świadomości obiorców. To właśnie wtedy najwięksi konkurenci Nespresso chcieli jak najszybciej wprowadzić ten rodzaj kawy do swojej oferty. Ich problem polegał na tym, że mieli dwadzieścia pięć lat straty na polu wiedzy technologicznej. To z kolei poskutkowało wieloma kiepskimi konstrukcjami ekspresów i kapsułek. Nieznane było im też odpowiednie podejście do samej kawy – kawę do kapsułek wypala się nieco inaczej niż do ekspresów ciśnieniowych. Krótko mówiąc, proces przygotowania dobrej kapsułki jest skomplikowany, a wiele marek chciało jak najszybciej wejść na rynek, co to skutkowało produktem kiepskiej jakości. 

Czas na najtrudniejsze pytanie – skoro wielkie korporacje z ogromnymi nakładami finansowymi nie radziły sobie z wyprodukowaniem kapsułek świetnej jakości przez wiele lat, to jak udało się to Wam, czyli marce „na dorobku"?

My nie zajmowaliśmy się wynalezieniem technologii. Zamiast tego skupiliśmy się na wyszukaniu najlepszych naszym zdaniem firm, które mogą dla nas wspólnie wyprodukować kawę w kapsułce, z której będziemy zadowoleni. Po drodze rozmawialiśmy zarówno z ogromnymi firmami, jak i niewielkimi przedsiębiorstwami i wydaje nam się, że znaleźliśmy optymalne rozwiązanie. W ten sposób znaleźliśmy m. in. firmę, która samodzielnie stworzyła materiał wykorzystywany w naszych kapsułkach. Jest on w 100 proc. zrobiony z trzciny cukrowej, co sprawia, że jest kompostowalny, a zarazem posiada barierę tlenową, która zabezpiecza kawę przed wietrzeniem. Kiedy mieliśmy już pierwszą partię kawy, zostało nam tylko wprowadzić ją na rynek i zmieniać spojrzenie na kawę w kapsułkach.

Jak wygląda proces przekonywania i uświadamiania klienta, że kawy podawane w ten sposób mogą być wysokiej jakości i doskonałe w smaku?

My zdajemy sobie sprawę, że nasz produkt nigdy nie będzie masowy. Co więcej, tworząc go, wiedzieliśmy, że będzie produktem niezwykle niszowym. Nie mamy też ambicji, by w procesie produkcji obniżać jego cenę i bić się o klienta z tanimi kapsułkami. Poczynając od samej uprawy kawy, nasz proces produkcji jest ekskluzywny i najwyższej jakości, a tego nie da się osiągnąć niskim kosztem. Zdecydowanie wolimy myśleć, że produkt broni się smakiem i aromatem niż ceną. Celem Savage Coffees jest znalezienie na rynku niszy osób, które lubią najlepszą w smaku kawę, ale nie są geekami, którzy będą bawić się w kompletowanie domowej kawiarni. Kapsułki powstały z myślą o osobach, które cenią jakość, ale szukają prostych i praktycznych rozwiązań. Dobrym przykładem są jedni z największych odbiorców kapsułek Savage Coffees, czyli ekskluzywne salony samochodowe na całym świecie. Właściciele takich miejsc chcą móc podawać swoim klientom kawę, która będzie jakością odpowiadać sprzedawanym przez nich samochodom. Zajmuję się kawą zawodowo od kilkunastu lat i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że kawy przygotowane z naszych kapsułek smakują naprawdę świetnie i nawet bardzo wymagający klienci nie będą zawiedzeni. Na ten moment nasze kawy można kupić za pośrednictwem naszej strony internetowej, a także w Coffeedesku

Czy chcesz powiedzieć, że jeśli postawimy przed nieco obeznanym z kawą odbiorcą kawę z Waszej kapsułki i z tych samych ziaren, ale przygotowaną w ekspresie ciśnieniowym, to ich nie odróżni?

Odróżni. Pewnie po stopniu skondensowania. Dobrze zrobiony shot w ekspresie ciśnieniowym będzie nieco bardziej intensywny, ale jeśli chodzi o powtarzalność aromatów i smaków, to będzie to praktycznie to samo. Co więcej, mogę zapewnić, że wszystkie kawy, które mamy teraz w ofercie (na ten moment cztery, ale docelowo będzie ich siedem albo osiem) będą smakowały różnie. Każda z nich ma swój charakter, który czuć w filiżance. 

Porozmawiajmy teraz chwilę o kawie instant, czyli chyba najbardziej oczernionej ze wszystkie metod picia kaw. Jeśli prześledzimy jej proces produkcji, to on też nie jest zły, a napój ma bardzo kiepską renomę. Dlaczego?

Może powiem teraz coś niepopularnego, ale badania pokazują, że kawa rozpuszczalna jest jedną z najbardziej ekologicznych metod ekstrakcji. Co więcej, nie musi być zła w smaku, o ile przygotujemy ją z dobrej jakości ziaren. Spotkałem się nawet z opinią, że kawa rozpuszczalna to nie jest prawdziwa kawa. Wszystko produkujemy przecież z tych samych ziaren, które przez spory odcinek produkcji pokonują tę samą drogę! Przede wszystkim musisz dojść do momentu, w którym otrzymasz wypaloną kawą ziarnistą. Możesz ją zapakować i sprzedać w tej formie albo zmielić, zaparzyć, odparować i spakować jako kawę rozpuszczalną. Już samo to pokazuje, że skoro kawa ma dłuższy proces produkcji, to powinna być droższa. Czemu jest więc tańsza? Bo do przygotowania kawy rozpuszczalnej wykorzystuje się najtańsze ziarna. Prawda jest taka, że na rynkach kawowych nie ma produktu, który zostaje w magazynach. Cała dostępna kawa się sprzedaje. Ta najlepsza trafia do paczek przygotowanych do parzenia pod przelew czy ekspres kolbowy, a ta najgorsza sprzedaje się jako surowiec do kawy rozpuszczalnej, w której łatwiej ukryć defekty. To właśnie dlatego kojarzy nam się ona z kiepskim smakiem - musi być tania, więc produkuje się ją z tanich ziaren

Co jest największą zaletą kawy rozpuszczalnej?

Wygoda jej przygotowania i koszt środowiskowy. Zacznijmy od tej drugiej rzeczy. Tutaj nie ma mowy o odpadkach, takich jak filtr czy fusy. Jedyny koszt to podgrzanie wody. Jeśli znajdziesz technologię, która pozwala przetworzyć kawę bez utraty jakości w smaku i aromacie, a naszym zdaniem nam udało się to zrobić, pozostajesz ze świetnym produktem, który jest niezwykle prosty „w obsłudze". Zalewasz wodą i gotowe. 

Dla kogo w takim razie powstała ta kawa?

Przede wszystkim dla osób, które szukają alternatywy dla codziennej kawy, którą będą mogli wygodnie przygotować w każdych warunkach. W głowach wielu odbiorców kawa rozpuszczalna jest pomysłem na co dzień. Naszym zdaniem dużo lepiej sprawdza się jako kawa w podróży. Możesz zaparzyć ją w pociągu czy samolocie, a wszystko czego potrzebujesz to 200 ml gorącej wody.