Kanye West pojawił się ostatnio na wydarzeniu odbywającym się w samym centrum Chicago, które związane było z wydaniem książki Jima Moore’a, dyrektora kreatywnego męskiej biblii o modzie, czyli magazynu „GQ”. Z powodu takiej okazji większość z nas zjawiłaby się na miejscu ubrana w swój najlepszy garnitur i buty. Ale nie Kanye West. Raper i projektant pokazał się w zestawieniu, które złamało większość zasad mody męskiej. I jakimś cudem wyszedł obronną ręką!

Jego wieczorny strój składał się z białego półgolfa, szerokich beżowych spodni, marynarki od smokingu i... sandałów. No czyste szaleństwo. Na pierwszy rzut oka wygląda to trochę tak, jakby West wybierał ciuchy do swojej stylizacji na chybił trafił. To co akurat było pod ręką. Ale wbrew pozorom rzecz jest dość przemyślana. Spodnie i sweter mają w końcu podobny odcień, co daje efekt spójności kolorystycznej. Co więcej, wszyscy doskonale wiedzą, że połączenie białego z beżowym jest naprawdę dobrym rozwiązaniem. W ramach kontrastu potwierdzającego, że mamy tutaj do czynienia z czymś w rodzaju zestawu koordynowanego, marynarka od smokingu jest czarna.

ZOBACZ TEŻ: Kanye West pokazał nowe buty Yeezy. Pojawiły się porównania do… durszlaka

Jednak najbardziej ekscentrycznym ruchem Westa było założenie sandałów. Jakby tego było mało, to miał na sobie jeszcze skarpetki. Tak kardynalny błąd modowy nie przeszedłby nie tylko na żadnym oficjalnym wydarzeniu, ale wyglądałby tragicznie także na ulicy. Mimo wszystko tu także West wiedział co robi. Przede wszystkim nie ubrał zwykłych sandałów, a awangardowo prezentującą się parę, która na pewno do najtańszych nie należy. I przy okazji mówi coś o ich właścicielu.

Właściwie pod każdym względem ta stylizacja Westa to świetne oddanie jego osobowości. West znany jest ze swoich dziwnych zachowań i wypowiedzi (m.in. chwalenie Donalda Trumpa, nazywanie samego siebie najlepszym artystą wszech czasów), więc nic dziwnego, że jego kreacje wymykają się konwencjom. Jednak w jego przypadku ma to sens. Trudno sobie wyobrazić, by West nagle zaczął się ubierać jak Harry Styles czy James Bond.