Oscar Dąbkowski: „Womenpower” to hasło, które – mam wrażenie – zdominowało w ostatnich dwóch latach przekazy medialne kierowane do kobiet przez tzw. media kobiece. Kobiety zdobyły siłę i coraz częściej z niej korzystają. Bez wyrzutów, strachu czy kompleksów. Także w związkach. Jak zatem facet ma sobie radzić w związku z nowoczesną, silną kobietą, a jednocześnie nie dać się wykastrować?

Kamila Rowińska: Ciekawe, że to pytanie pada. To tak, jak gdyby mężczyźni potrafili radzić sobie jedynie z bezsilną kobietą… Nikt nie jest silny 24h na dobę. Każdy ma momenty, w których potrzebuje wsparcia, warto wtedy być obecnym i wspierającym. Fakt, iż coraz więcej kobiet dziś potrafi zarobić na siebie, być partnerem w rozmowie i nie są uzależnione od mężczyzn, nie musi oznaczać ich kastracji. Może oznaczać nowy wymiar tego, co do niedawna nazywaliśmy „męskością”. Być może wystarczy być mężczyzną, który jest odpowiedzialny, zaangażowany i otwarty na rozwój?

Kobiety są dziś superaktywne na wielu polach. Poza pracą zawodową w ich kalendarzu często znajduje się też joga, siłownia, język obcy, coaching, warsztaty rozwojowe… Jak dorównać partnerce, która interesuje się światem na tak wielu płaszczyznach?

Jeśli zakochujesz się w superaktywnej kobiecie, ciekawej świata i aktywności sportowej, a sam jesteś człowiekiem, który nie ma zainteresowań i rozwój nie jest twoją wartością, to z dogonieniem jej w tej kwestii może być duży problem.

Nie brzmi to zbyt optymistycznie…

Na szczęście, we wspólnym życiu nie chodzi o to, aby jedno drugiemu dorównywało. Chodzi o to, aby wzajemnie zmierzać we wspólnym kierunku, uzupełniać się, kibicować sobie, pomagać, umożliwiać realizację celów.

Czy to, że kobieta zarabia więcej niż jej partner, powinno być powodem do wstydu?

Zdecydowanie nie! Panuje ogromna nierówność i niesprawiedliwość jeśli chodzi o wynagrodzenia. W dobie Internetu osoba, która zdobyła popularność na wątpliwej moralnie działalności może zarabiać więcej niż lekarz przeprowadzający skomplikowane operacje na otwartym sercu. Ustalanie wartości człowieka na podstawie jego zarobków jest moim zdaniem dużym nietaktem. Ważne jest natomiast, aby obydwie osoby miały poczucie, że starają się solidarnie zarabiać na potrzeby rodziny i każdy daje z siebie tyle, ile może. U jednego jest to duże zaangażowanie w prace domowe, u drugiego - w działalność zawodową. Trzeba natomiast o finansach w związku rozmawiać. Mam poczucie, że to wciąż dla wielu jest temat tabu. 

Ok. Załóżmy jednak, że aktywność i zarobki mojej partnerki są dla mnie powodem do kompleksów, a nawet wstydu. Gdzie powinienem szukać pomocy, kiedy czuje się stłamszony w takim związku?

Najlepiej jest udać się na konsultacje z terapeutą lub coachem. Zmiana kobiety czasami niczego nie zmieni, choć wielu facetów tak właśnie myśli. Może okazać się, że mężczyzna podświadomie wchodzi w pewien wzorzec w relacji i przy kolejnej kobiecie prędzej czy później również będzie się czuł… no właśnie, stłamszony czy zakompleksiony.

Akcja #metoo i wszystkie inne podobne akcje, które nastąpiły po niej, spowodowały, że kobiety są teraz "na wygranej pozycji"?

Nie nazwałabym tego tak. Akcja #metoo spowodowała, że kobiety uwierzyły, że warto mówić głośno o tym, że są krzywdzone. Ofiary gwałtu i molestowania zabrały publicznie głos. Głośno powiedziały „dość”. Dla wielu z nich było to traumatyczne doświadczenie. Niektórzy sprawcy ponieśli konsekwencje. Kobiety mówiące głośno o tym, że są molestowane nie są jednak na „wygranej pozycji”, po prostu korzystają ze swoich praw jako człowieka. Nazwałabym to po prostu sprawiedliwością.

Wielu z mężczyzn, tak przynajmniej wynika z moich rozmów z nimi, ulega przeświadczeniu, że po ślubie nie trzeba się już starać. Kobieta zdobyta, czyli zostanie ze mną już na zawsze. Nic jednak bardziej mylnego! Co byś powiedziała facetom, którzy tak myślą? Jak powinni zadbać o związek, żeby nie rozpadł się rok po ślubie?

Gdy rozmawiam o tym z moim mężem, mówi mi, że jest różnica pomiędzy „zdobywaniem fortu”, a „utrzymywaniem fortu”. To prawda, że w początkowej fazie związku jesteśmy gotowi zrobić naprawdę wiele dla swojej miłości i utrzymywanie takiego samego poziomu zaangażowania przez całe życie nie jest możliwe. Niektórzy ludzie (nie tylko mężczyźni) jednak zachowują się tak, jak gdyby wszystkie swoje pokłady atrakcyjności, życzliwości i miłości wyczerpali w dniu ślubu i od tego dnia nastawieni są już tylko na bycie „biorcą” w relacji.

A przecież zabawa dopiero wtedy zaczyna się na dobre…

Dokładnie! Warto w tym kontekście pamiętać, że związek, nawet małżeński nie jest nam dany raz na zawsze. Fakt, że składamy przysięgę nie oznacza, że od momentu jej złożenia nic już dla nas nie ma znaczenia. Ani to, jak zachowuje się nasz partner, ani jak wygląda, kim jest, jak się do nas odnosi, jak czujemy się wtedy, gdy jesteśmy w jego towarzystwie. Dlatego tak ważne jest pamiętanie, że co jakiś czas zdobywamy swoich partnerów na nowo.

Czym?

Wbrew pozorom nie tylko atrakcyjnością fizyczną, ale także, a może przede wszystkim - serdecznością, uważnością na ich potrzeby, wsparciem, niespodzianką, komplementami, byciem razem. Związek małżeński jest jak otrzymanie pod opiekę wymarzonego samochodu. Od nas zależy, jak długo będzie nam służył i jak daleko pojedzie…

---------

Kamila Rowińska - certyfikowany master facilitator, trener i coach. Autorka oraz współautorka 8 książek o tematyce biznesowej i coachingowej, w tym bestsellerów „Kobieta Niezależna” i „Kobieta Asertywna”. W praktyce coachingowej wspiera kadrę zarządzającą, przedsiębiorców i top menedżerów w osiąganiu ich celów zawodowych i prywatnych. Twórczyni konceptu Kobieta Niezależna, który z sukcesami realizuje od lat. Organizowane przez Rowińska Business Coaching szkolenia przyciągają rocznie ponad 7000 tysięcy uczestników, głównie kobiety.