ZOBACZ: Chcesz uprawiać sport podczas upałów? Podpowiadamy, jak mądrze ćwiczyć!

Spotykamy się, żeby porozmawiać o jodze, ale Twój wygląd nie jest raczej zgodny ze stereotypowym wizerunkiem nauczycielki jogi: masz sportową sylwetkę, tatuaż, styl ubierania czasem rockowy, kobiecy i seksowny. Masz też osobowość wojowniczki… Czy to ma wpływ na Twoją praktykę jogi?

Absolutnie nie! Kiedy staję na macie, zatapiam się w sobie: w ciszy między jednym uderzeniem serca a drugim, między jednym oddechem a drugim, między kością, powięzią a mięśniem. Ciało i umysł stają się moją świątynią, moją świadomością i czasoprzestrzenią. Na co dzień jestem jednak bardzo energiczną osobą, o nieograniczonym temperamencie, gnającą w poszukiwaniu nowych wyzwań… To jestem ja i taka jest moja dusza… Natomiast jako nauczycielka jestem uważna, skoncentrowana, mam kontakt z każdym swoim podopiecznym, którym się opiekuję, ale jestem też bardzo wymagająca (śmiech)

Masz gruntowne sportowe wykształcenie oraz doświadczenie. Uprawiałaś w życiu wiele dyscyplin…

…. i to wszystko przydaje mi się teraz w praktyce jogi i wspaniale wzajemnie uzupełnia! Jestem certyfikowanym nauczycielem jogi Polskiego Stowarzyszenia Jogi Iyengara, akredytowanego przez Ramamani Iyengar Memorial Yoga Instytute w Punie. Posiadam prestiżowy stopień Intermediate Junior III., do którego wiodła mnie długa droga kursów zakończonych egzaminami.  Połączyłam to z wiedzą zdobytą na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, z dziedziny anatomii, fizjologii, biomechaniki ruchu, metodyki nauczania i asekuracji. Ze względu na dużą ilość podopiecznych z problemami ortopedycznymi, dodałam studia podyplomowe z terapii ruchem. Od dobrych kilku lat pracuję  z kobietami, w treningu mięśni dna miednicy oraz mięśni twarzy, gdzie w tych ostatnich kumuluje się bardzo dużo napięcia (chociażby sławetny szczękościsk). A jogę Iyengara uzupełniam metodą Yin jogi i Vinjasa jogi.

W którym momencie Twojego życia pojawiła się fascynacja jogą? Dlaczego z tylu możliwości  ruchu, akurat ją wybrałaś ?

Pytasz: dlaczego joga? Z bardzo przyziemnego powodu, swoją drogą  tak trafia na jogę wiele osób… Otóż terapia ciała… Mam pięć przepuklin w kręgosłupie i kiedy ból w  codziennym funkcjonowaniu stawał się powoli nie do zniesienia, zdecydowałam się na praktykę jogi  i tak się to zaczęło… Początki? W ogóle mi się nie podobało! (śmiech), ale ponieważ mam duszę wojowniczki, nie tak szybko można mnie zniechęcić… Za to teraz trudno mnie od niej oderwać (śmiech)

Jaki nurt jogi jest dla Ciebie szczególnie interesujący i dlaczego?

Moją miłością od 2002 roku jest metoda BKS Iyengara. Uważna, precyzyjna, ale też dynamiczna i wielocząsteczkowa. Nie jest jednak tak, że ograniczam się  tylko do jednej metody. Jestem zwolenniczką teorii, że ciało należy stymulować  wieloma metodami. Na moich lekcjach nie zabraknie więc elementów pilatesu, yin jogi, integracji sensomotorycznej, terapii ruchem, które wkładam pod nazwę Joga Stabilizująca – to moje dziecko, oparte na 15 letnim doświadczeniu nauczycielskim w jodze oraz  19 - letnim doświadczeniu w pracy jako instruktor fitness, głównie form prozdrowotnych.

Facetom rzuciłaś wyzwanie i przekonujesz ich, że joga jest też dla nich. Bardzo mi się to podoba!

Obserwuję mężczyzn przez cały okres mojej pracy zawodowej, ale zauważyłam jedną zgodność: wygląd zewnętrzny tak, psychosomatyczny niekoniecznie… Fajnie się patrzy na piękne ciała, wysportowane, umięśnione, ale niestety moje doświadczenie pokazuje, że to „pułapka na gapy” i nie ma nic wspólnego ze zdrowiem… Chcę więc zwrócić uwagę na to, żeby do piękna dołożyli zdrowie, żeby pozbyli się bólu napięciowego. Jest jeszcze jeden aspekt mojej obserwacji: psychika. Mężczyźni ze swej natury obdarzeni są dużą ilością testosteronu, a ci którzy trenują, wydzielają go jeszcze więcej. Często powoduje to, że są oni w permanentnym trybie „stand - by” -  są przebodźcowani, na wiecznym ruchowym haju… Moim pomysłem jest zwrócenie ich do wewnątrz, uważność na swoje ciało i myśli, wrażliwość i wyciszenie… Mam możliwość pracowania z takimi sportowcami jak Przemysław Saleta czy Robert „Złoty” Złotkowski i na podstawie obserwacji, wysuwam tezę, że dzięki jodze dla facetów lepiej i zdrowiej będzie się im żyło, w równowadze…

Czy długo musiałaś przekonywać „Złotego”, legendę kick – boxingu, a prywatnie Twojego męża, żeby został ambasadorem projektu „Joga dla JEGO zdrowia”?

Robert jest również absolwentem warszawskiej AWF, więc ma bardzo dużą wiedzę merytoryczną, przekładającą się na wiedzę  praktyczną. Dodatkowo 16 lat treningu sportowego i teraz od 12 lat bardzo dynamiczny rozwój kariery trenerskiej powodują, że wciąż szuka nowych dyscyplin i nowych aktywności. Taka już z nas wędrująca para… Kiedy więc mu powiedziałam o moim pomyśle, decyzja zapadła w ciągu minuty: „Tak, mam nadzieję, że i mnie to zmotywuje do praktyki.” Poza tym dla Złotego nie jest to pierwszy kontakt z jogą. On się na chwilę jedynie od niej oddalił. W latach 2007 – 2009 systematycznie praktykował jogę, a potem razem z Przemkiem Saletą, kiedy ten przygotowywał się do walki z Andrzejem Gołotą i uzupełniał trening wyspecjalizowany właśnie o zajęcia jogi. Teraz to już trzecie podejście, bo przecież "Złoty" od 12 lat ma dom wypełniony jogą po brzegi (śmiech).

Co facetów powinno urzec w proponowanej przez Ciebie metodzie jogi? Jakie korzyści powinienem zauważyć po pierwszych treningach?

To pytanie jest bardziej do facetów, którzy przychodzą na trening. To, co ja im proponuję to przywrócenie naturalnych zakresów pracy w stawach, rozciągnięcie mięśni, symetria w ciele, terapia uszkodzonych elementów (nie mylmy tego zabiegu z leczeniem, to jest zadanie lekarzy), usuwanie napięć mięśniowych, zatrzymanie się w biegnącym świecie, trening oddechu. Reasumując: joga – w tym dla facetów – daje olbrzymią szansę na życie bez bólu na pełnej petardzie, z uważnym i świadomym ciałem.

Komu przede wszystkim dedykowana jest joga metodą BKS Iyengara? Czy są jakieś przeciwwskazania do praktykowania jogi tego nurtu?

Jogę mogą praktykować wszyscy bez względu na wiek, stan fizyczny i przebyte kontuzje czy operacje. Zastrzeżeniem do indywidualnych zajęć bywają choroby nowotworowe i psychiczne. Przy tych ostatnich trzeba bardzo uważać, a czasem nawet odstąpić od praktyki.

Podczas pewnego treningu z Tobą byłem świadkiem takiej sytuacji: po sesji jogi w męskim gronie Dawid Starejki znany jako Kaen, polski raper i kick – bokser zauważył, że ból w kolanach zmniejszył się. Jak to wytłumaczyć i czy w Twojej praktyce zdarzyły się równie spektakularne efekty?

Bardzo się cieszę, że taki efekt przyniosła mu praktyka. Jednak jestem realistką i terapeutką ruchu. Z reguły to się nie zdarza tak ad hoc. Moje przepukliny „wyprowadzałam” przez 5 lat. To było 5 lat żmudnej pracy, żeby w efekcie dziś żyć bez bólu… Czasem bywa tak, że na skutek rozciągnięcia elementy stawowe na moment „puszczają”, ale na długotrwały efekt  trzeba pracować dużo dłużej…  Nie nazywam tego spektakularnym wynikiem, bo tak nie czuję jogi. To kolejny dowód na to, że moja praca jogą z podopiecznymi ma bardzo szerokie zastosowanie i ma efekty. Tyle…

Czy masz jakiś pomysł na kolejne jogiczne wyzwanie? Jakie masz dalsze plany związane z popularyzacją jogi dla facetów?

Mam wiele planów w głowie… Na pewno ruszymy w Polskę, ale też pojawi się kilka nowych projektów, do których razem z Robertem będziemy zapraszać Panów. To, co napędza do działania to ich zapytania: kiedy następny raz, kiedy w Poznaniu, Wrocławiu, Olsztynie itp… Panowie, będziemy!  Właśnie rozpisujemy kalendarz. Zapraszam Was do śledzenia nas na Facebook’u  „Zacisze jogi”, a  zaraz po wakacjach pojawią się kolejne nowości. A  jeśli chodzi o wyzwanie, to bądźcie czujni, mam już na oku kolejną grupę w stylu „wyczynowy sportowiec i joga”. Tam też będą mężczyźni. Bo joga to praktyka uniwersalna. Mam nadzieję, że uda mi się nią zarazić jak najwięcej facetów!

CZYTAJ TEŻ: Na kite’a bez zegarków Aztorin ani rusz!

----------

Katarzyna Złotkowska - twórczyni programu „Joga dla zdrowia”, „Joga dla JEJ zdrowia”, „Joga dla JEGO zdrowia”, „OnkoJoga”, propagatorka zdrowego stylu życia osób 40+. Certyfikowana nauczycielka jogi Polskiego Stowarzyszenia Jogi Iyengara, akredytowanego przez Ramamani Iyengar Memorial Yoga Instytute w Punie, z prestiżowym stopniem Intermediate Junior III. Nauczycielka yin jogi International School of Yoga & Movement, instruktorka jogi twarzy „The Danielle Collins Face Yoga Method”, trenerka mięśni dna miednicy „Pelvic Floor Safe”, Absolwentka Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, instruktorka rekreacji ruchowej ze specjalizacją – aerobic, instruktorka fitness, trener personalny, instruktorka narciarstwa, lekkiej atletyki, pływania, tenisa.