Można śmiało stwierdzić, że Joaquin Phoenix nie jest szczególnym fanem wydarzeń w rodzaju festiwali filmowych czy Oscarów. Jednak z racji tego, że jest dość często nominowany do różnych nagród, to musi się pojawiać na tego typu wydarzeniach. Co więcej, aktor faktycznie je dostaje (ma m.in. Złotego Globa, Puchar Volpiego oraz Złotą Palmę). Bardzo możliwe, że za sprawą świetnie przyjętej roli Jokera w filmie Todda Phillipsa Phoenix będzie nie tylko nominowany do nagrody Akademii Filmowej, ale także otrzyma statuetkę. Kto jak kto, ale on zdecydowanie zasługuje na tego typu laury.

ZOBACZ TEŻ: „Joker” zwycięża w Wenecji. To początek drogi Joaquina Phoenixa do Oscara?

To, co może podobać się w Phoenixie to jego brak poszanowania dla mody męskiej, szczególnie widoczny w jego codziennym życiu. Aktor w żadnym wypadku nie próbuje kreować siebie na ikonę stylu lub z wielkim pietyzmem przestrzegać reguł ubraniowych. Owszem, gdy musi ubrać się w smoking, to po prostu to robi (przykładem wiele różnych imprez, w tym 76. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wenecji). Ale chociażby w Cannes w 2017 roku tenże smoking aktor przełamał… trampkami (facet w ogóle je lubi). Większość z nas słuszne powie, że takie faux pas jest niedopuszczalne.

Jednak tego tego typu postawa odtwórcy Jokera bardzo pasuje. Ciężko sobie wyobrazić, że Phoenix zacząłby nagle chodzić w garniturach od Haidera Ackermanna, jak czyni to Timothée Chalamet. Nie ten człowiek, nie ten styl. I dzięki temu Phoenix jest tak intrygujący. Znany z grania skomplikowanych i mrocznych postaci, zarówno na czerwonym dywanie, jak i poza nim, nie przejmuje się niczym i ubiera się w sposób, jaki lubi. Za to trzeba go pochwalić.